Symon Petlura

-a A+

Symon Petlura (Fot. www.petlura.com.pl)I wojna światowa stworzyła okazję do uzyskania niepodległości dla narodów Europy, dotychczas podporządkowanych sąsiadom. Powstanie Ukraińskiej Republiki Ludowej proklamowano dwukrotnie. W tzw. III Uniwersale z 20 listopada 1917 ogłoszono powstanie państwa ukraińskiego w federacji z Rosją, zaś w IV Uniwersale z 25 stycznia 1918, ogłoszono pełną niezależność Ukrainy.

 

Pierwszym prezydentem URL został wybrany profesor Mychajło Hruszewski, zaś dowództwo nad niewielką, bo liczącą tylko kilka tysięcy żołnierzy armią Republiki, Godło URL (Fot. uk.wikipedia.org)objął dotychczasowy dowódca kadrowego Hajdamackiego Kosza Słobódzkiej Ukrainy, Symon Petlura.


Symon Petlura urodził się 22 maja 1879 w Połtawie. Początkowo uczył się w połtawskim seminarium duchownym, ale wkrótce poświęcił studia teologiczne dla działalności politycznej. W roku 1900 został członkiem Ukraińskiej partii Rewolucyjnej i jednym z założycieli Ukraińskiej Partii Socjaldemokratycznej. Od roku 1917 silnie zaangażował się w działanie ukraińskich organizacji niepodległościowych.


Ogłoszenie ukraińskiej deklaracji niezależności spowodowało natychmiastowy atak ze strony bolszewickiej Rosji. Rząd URL, nie mogąc sobie poradzić z silną i bezwzględną presją armii bolszewickiej, zwrócił się o pomoc do Niemiec i Austro-Węgier. Podczas rozmów w Brześciu Litewskim 3 marca 1918 ustalono, że URL zrzeka się pretensji do austro-węgierskiej części Ukrainy. Z kolei, pod naciskiem Niemiec, Rosja uznała nowo utworzone państwo ukraińskie URL i zobowiązała się do wycofania wojsk z jego terytorium. Na miejsce wojsk bolszewickiej Rosji, na Ukrainę zaczęły wchodzić wojska niemieckie i austro-węgierskie.


Pawło Skoropadski (Fot. www.quebec-ukraine.com)Niechętne nastawienie dowództwa niemieckiego do rządu URL doprowadziło do zamachu stanu, wymierzonego przeciwko temu rządowi, a dokonanego przez Pawła Skoropadskiego, popieranego przez Niemców byłego carskiego generała-majora. 29 kwietnia 1918 Pawło Skoropadski zlikwidował Ukraińską Republikę Ludową, mianował się hetmanem i proklamował powstanie hetmanatu Ukrainy w postaci powołanego przez niego do życia Państwa Ukraińskiego.


Po kapitulacji państw centralnych w listopadzie 1918, 14 grudnia tegoż roku Symon Petlura i Wołodymyr Wynnyczenko, z pomocą korpusu Strzelców Siczowych, dowodzonych przez pułkownika Jewhena Konowalca, obalili Skoropadskiego i odtworzyli Ukraińską Republikę Ludową, zamieniając jednak Centralną Radę i urząd Prezydenta na organ naczelny państwa w postaci tzw. Dyrektoriatu. Skoropadski w przebraniu niemieckiego żołnierza musiał uciekać z Kijowa. Pierwszym przewodniczącym Dyrektoriatu został Wołodymyr Wynnyczenko. Symon Petlura objął dowództwo Armii Czynnej, zbrojnego ramienia odtworzonej Republiki.

 

Pozbywszy się obecności armii niemieckiej, władze bolszewickiej Rosji utworzyły w Moskwie Tymczasowy Robotniczo-Włościański Rząd Ukrainy i chcąc zainstalować go w Kijowie, rozpoczęły następną wojnę ukraińsko-bolszewicką. W Galicji, położonej tuż obok terytorium Ukraińskiej Republiki Ludowej, powstały zaczątki drugiego państwa ukraińskiego, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

Walki o Lwów, 1918 (Fot. www.politechnikalwowska.com)1 listopada 1918 oddziały ukraińskie zajęły wiele z najważniejszych punktów strategicznych Lwowa, ogłaszając powstanie Republiki. Przewodniczącym Ukraińskiej Rady Narodowej został Jewhen Petruszewycz. 13 listopada 1918 Rada Narodowa wydała tymczasową ustawę zasadniczą o niezależności państwowej ziem ukraińskich byłej monarchii austro-węgierskiej. Dowódcą oddziałów wojskowych Republiki, które niedługo utworzą tzw. UHA (Ukraińska Halicka Armia), został Dmytro Witowski.


Doprowadziło to do walk polsko-ukraińskich, toczonych aż do 16 lipca 1919, kiedy to oddziały UHA zostały wyparte za Zbrucz, na tereny Ukraińskiej Republiki Ludowej. 22 stycznia 1919 oba państwa ukraińskie podpisały umowę jednoczącą URL i Zachodnioukraińską Dmytro Witowski (Fot. incognita.day.kiev.ua)Republikę Ludową. Był to wstęp do wspólnej ofensywy UHA i armii URL przeciwko bolszewikom. Rząd Wynnyczenki pomimo tego, że starał się jak mógł, tracił popularność zarówno wśród wyższych warstw społeczeństwa Ukrainy, jak i wśród mas chłopskich.


Chłopom nie podobała się ograniczona reforma rolna Wynnyczenki, natomiast bardzo im się podobały bolszewickie konfiskaty całej ziemi i jej nieograniczone niczym rozdawnictwo. Kandydatów na ofiary Wielkiego Głodu zaczynał ogarniać coraz większy zachwyt nad wspaniałym, w ich mniemaniu, ustrojem bolszewickim.

 

10 lutego 1919 roku Wynnyczenko został zdymisjonowany, a prezesurę Dyrektoriatu objął Symon Petlura. Armia ukraińska pod naciskiem bolszewików cofała się. Dyrektoriat zaczynał tracić panowanie nad terenem, na którym wyrastały prywatne armie takie, jak wojska anarchistów Nestora Machna, lub antybolszewickie oddziały Jewhena Anheła, Matwija Hryhoryijiwa czy Zełenego, nie licząc drobnych grup lokalnej samoobrony, czy nawet chłopskich band rabunkowych.


Nacisk bolszewików był bardzo silny i mimo połączenia Armii Czynnej i Ukraińskiej Halickiej Armii, Ukraińcy wyraźnie przegrywali. Bolszewicy zajęli Kijów. Rząd URL przeniósł się wtedy na Wołyń, ale tam z kolei rozpoczęły się walki z Polakami. Przeniesiono się więc do Kamieńca Podolskiego, ale kiedy w maju 1919 roku bolszewicy zajęli też Kamieniec, Petlura zmuszony został do wszczęcia rozmów pokojowych z Polską. Początkowo podpisano tylko polsko-ukraińskie zawieszenia broni.


Anton Denikin (Fot. lichnosti.net)Wiosną 1919 roku na Ukrainie pojawił się dodatkowy element wojny, a mianowicie tak zwana „biała” rosyjska Armia Ochotnicza generała Antona Denikina. Denikin prowadził ją przeciwko bolszewikom, z północnego Kaukazu na Moskwę i po drodze zajmował Donbas, Charków i Kijów. Denikin, mający zamiar przywrócenia jednej, świętej i niepodzielnej Rosji, bił równo bolszewików i Ukraińców.


Wściekał się na jakiekolwiek objawy ukraińskiej samodzielności narodowej i na zajętych przez siebie terenach, niszczył ukraińskie szkoły i ośrodki kulturalne, a ukraińską inteligencję traktował okrutnie i brutalnie. Ciężkie walki z Armią Ochotniczą trwały aż po wrzesień i październik 1919 roku. Petlura mógł poświęcić się sprawie walki z Denikinem, bo miał zapewniony spokój ze strony Piłsudskiego. Ale Piłsudski nie atakował wtedy i Armii Czerwonej.


Wielokrotnie stawiano Piłsudskiemu pretensje, dlaczego wstrzymał ofensywę przeciwko bolszewikom, dlaczego nie zaatakował ich razem z Denikinem, dlaczego pozwolił im odetchnąć, zebrać siły i w konsekwencji pobić Denikina.

 

Co więcej, Piłsudski podobno dał bolszewikom niedwuznaczny sygnał, wręcz zapewnił bolszewików, że ani myśli pomagać Denikinowi. Zapewnił? Nie zapewnił? – Trzeba zrozumieć Pana Marszałka. Z dwojga złego wolał, żeby w tej wojnie Rosjan – zwyciężyli bolszewicy.


To, co napisałem, może się Państwu wydać herezją, ale naprawdę tak było. Z prostej przyczyny. Polska była za słaba, aby samodzielnie prowadzić wojnę z Rosją. Musiała w tej wojnie liczyć na pomoc Zachodu. Dostawała pomoc z Zachodu (obojętnie, jak ją oceniać) tylko dlatego, że walczyła z Rosją bolszewicką. Gdyby zwyciężył Denikin i po zwycięstwie odtworzył nową Rosję, obojętnie, czy carską, czy demokratyczną, Zachód natychmiast odwróciłby się od Polski! Znów by zaczęły obowiązywać umowy międzynarodowe pomiędzy Rosją i państwami Zachodu. Polska nie dostałaby już ani jednego naboju karabinowego, a dzielni sołdaci Denikina pohulaliby sobie po Polsce, tak, jak to tylko oni pohulać potrafili.


Wstrzymanie się Piłsudskiego przed atakiem na bolszewików dało w efekcie to, o co Marszałkowi chodziło, czyli totalne pobicie Denikina. To mniej więcej właśnie wtedy przez Ukrainę zaczęły przetaczać się fale pogromów antyżydowskich. Oblicza się, że w latach 1919-1921 w pogromach zabito około 100 000 ludzi. Chyba większość z nich padła ofiarą napadów rabunkowych, przeprowadzanych przez lokalne bandy chłopskie, jak również Kozaków dońskich z oddziałów Armii Ochotniczej gen. Denikina, anarchistów Nestora Machno, oddziałów Armii Czerwonej, a także oddziałów wojskowych podporządkowanych URL.


Wszystkie te okropności zrzuca się na głowę Symona Petlury, bo jakoby był on przecież odpowiedzialny za wszystko, co się wtedy działo na Ukrainie. Mało kogo obchodzi fakt, że większość pogromów dokonywali żołnierze, nie tylko niepodlegający Petlurze, ale ci, z którymi Petlura prowadził właśnie bój na śmierć i życie, a działo się to na terenach, nad którymi Petlura nie panował.

 

Rozkaz Petlury z sierpnia 1919 zakazywał żołnierzom ukraińskim uczestnictwa w pogromach pod groźbą kary śmierci. Ten sam rozkaz nakazywał rozstrzeliwanie, lub oddawanie pod sąd wojenny prowokatorów nawołujących do pogromów. Później, 12 października 1919 roku, Petlura jako głównodowodzący wojsk URL wydał odezwę:


„Starszyzno i kozacy ukraińskiej armii! Ukraińskie i żydowskie masy pracujące patrzą na was, jak na wyzwolicieli i nadchodzące pokolenia nie zapomną waszych zasług dla tych narodów, a historia z dumą wypisze na swych stronicach momenty owej walki. Unikajcie prowokacji, a wobec prowokatorów, którzy sami urządzają pogromy i zabijają słabszych od nas, bądźcie bezlitośni. Kara śmierci musi spaść na głowy pogromców i prowokatorów. Wymagam od was więc karności i dyscypliny, aby ani jeden włos nie spadł z głowy niewinnego”.


Jeśli sytuacja wymagała od Petlury wydawania takich rozkazów, znaczyło to, że żołnierze Petlury brali udział w pogromach, a ich dowódca usiłował pogromy powstrzymać. Skoro zaś żołnierze Petlury mimo tego nadal dokonywali pogromów, świadczyło to tylko o daleko posuniętym upadku dyscypliny wśród ukraińskiego wojska, nie zaś o personalnej odpowiedzialności jego dowódcy za to, że takie pogromy się zdarzały.


Koniec roku 1919 był dla Symona Petlury więcej, niż pechowy. Armia Czerwona pobiła Denikina i znów zajęła Kijów, gdzie zainstalował się bolszewicki rząd ukraiński. Cofające się wojska ukraińskie zostały przez swoje dowództwo rozczłonkowane i zamienione na oddziały partyzanckie. Niewielkie terytorium koło Chmielnika, jakie jeszcze pozostało we władzy URL, stało się miejscem powołania przez Petlurę nowego rządu ukraińskiego.


Józef Piłsudski (Fot. pl.wikipedia.org)Symon Petlura (Fot. www.petlura.com.pl)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W grudniu 1919 Petlura udaje się do Polski na rozmowy z Józefem Piłsudskim. Po długich rozmowach w Belwederze ustalono, że za cenę zrzeczenia się Galicji i części Wołynia, URL uzyska uznanie dyplomatyczne Polski oraz wyposażenie trzech dywizji do walki z Rosją sowiecką. Sprawy tworzenia ukraińskiego wojska postanowiono traktować jako priorytetowe.

 

W kwietniu 1920 URL została oficjalnie uznana przez Polskę. Na sojusz z Polską nie wyraził zgody tylko rząd Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie we Wiedniu.


22 kwietnia 1920 podpisana została przez Symona Petlurę i Józefa Piłsudskiego tak zwana umowa warszawska. Gwarantowała ona wspólną wojnę przeciwko bolszewikom oraz uznanie przez Polskę niepodległości Ukraińskiej Republiki Ludowej na terenach położonych na wschód od linii rzeki Zbrucz. W maju tego roku siły zbrojne URL liczyły ponad 13 tysięcy żołnierzy.


Wiadomo było, że wojny z bolszewikami nie można uniknąć. Dla władz bolszewickich Polska stanowiła zaporę, tamującą pochód rewolucji i aby dobrać się do zachodniej Europy, Polskę należało zlikwidować.

 

Uprzedzając uderzenie Rosjan, Piłsudski rozpoczął ofensywę 25 kwietnia 1920. Mało znane były wydarzenia, które nastąpiły zaraz po zakończeniu wojny bolszewickiej i podpisaniu pokoju ryskiego.


Pokój ryski podpisywała delegacja polska, składająca się w większości z przeciwników polityki Józefa Piłsudskiego. Byli tam też jakoby zwolennicy tej polityki, jak choćby pan Wasilewski, który nie potrafił się powstrzymać przed dawaniem popisów swego wykształcenia, czy może przed niesieniem „kagańca oświaty”, redagując po ukraińsku dokumenty dla fałszywej, niemającej pojęcia o języku ukraińskim, niby to ukraińskiej delegacji bolszewickiej (Lenin nazywał takich specjalistów – pożytecznymi idiotami).


Reprezentowana przez takich właśnie ludzi delegacja polska, mogła podpisać tylko taki pokój, jaki podpisała. Myślę, że jest pewien rodzaj Polaków tak przyzwyczajonych do dominacji rosyjskiej, że źle czujących się w sytuacji, kiedy nagle, na pewno nie ich własnym wysiłkiem, zostaną postawieni na pozycji zwycięzców w jakimś konflikcie z Rosją. Baranieją wtedy. Wpadają w panikę i robią wrażenie, jakby chcieli przepraszać. Coś równie obrzydliwego stało się właśnie, po wygranej przecież przez Polskę wojnie z Rosją sowiecką. Rosjanie, oczywiście, od razu to wykorzystali i spowodowali, że z pokonanych, stali się prawie zwycięzcami!


Po ratyfikacji traktatu ryskiego, strona polska miała nareszcie coś, czego mogła lojalnie przestrzegać (umiłowane zajęcie niektórych Polaków – upajanie się faktem przestrzegania). Pilne przestrzeganie postanowień traktatu miało w mniemaniu strony polskiej zmusić bolszewicką Rosję do wypłaty umówionej sumy w złotych rublach. Nie wiem, co powiedzieć. Dosłownie ręce opadają! Skąd tym ludziom przychodziły do głowy takie pomysły?! „Podkładanie się” bolszewikom miałoby ich zmusić do czegokolwiek?! Cwana strona bolszewicka, łudząc frajerów wypłatami złotych rubli, mogła teraz polskimi rękami załatwić swoje porachunki z niewygodnymi dla nich działaczami antykomunistycznymi i oficerami ukraińskimi.


7 października 1921 poseł bolszewicki Lew Karchan i Jan Dąbski podpisali protokół, regulujący warunki wykonania traktatu ryskiego. Strona bolszewicka zobowiązywała się do realizacji polskich roszczeń finansowych, a strona polska zobowiązywała się do wydalenia z Polski 14 działaczy antybolszewickich – rosyjskich, ukraińskich i białoruskich. Ukraińcy, jacy mieli być z Polski usunięci – to Symon Petlura oraz ukraińscy generałowie: Mychajło Omelianowicz-Pawlenko, Jurko Tiutiunnyk i Wiktor Zelinski. Polska zobowiązywała się do usunięcia ich nie dalej niż do 20 października. W całej Polsce takie potraktowanie niedawnych sojuszników wywołało falę złości i krytyki. Piłsudski nazwał to dobitnie – handlem żywym towarem.


Polskę opuścili tylko generał Pawlenko i Zelinski, którzy udali się do Gdańska. Generała Tiutiunnyka ochronił Oddział II Sztabu Generalnego, któremu panowie ministrowie polskiego rządu woleli nie podskakiwać, zaś Symon Petlura został ukryty przed polskimi władzami przez pana Henryka Józewskiego.


Henryk Józewski – artysta malarz, działacz niepodległościowy i piłsudczyk, był oddelegowany do ukraińskiego rządu Petlury, jako pewnego rodzaju łącznik pomiędzy tym rządem i dowództwem polskim. Przebywał przy rządzie ukraińskim nawet wtedy, gdy miał on swoją siedzibę już na terenie Polski, w Tarnowie. Pan Józewski postanowił osobiście bronić Petlury, którego cenił i szanował. Przede wszystkim przewiózł go z Tarnowa do Warszawy i ukrywał we własnym mieszkaniu. Później Petlura przewieziony zostaje do majątku Kośmin koło Grójca. Potem znów do Warszawy.


31 grudnia1923 Petlura wyjeżdża z Polski i poprzez Wiedeń, Budapeszt, Berno i Genewę, na wiosnę 1924 przyjeżdża do Paryża. 25 maja 1926, na rogu bulwaru Sainte-MIchaille i ulicy Rasina, do oglądającego wystawę sklepową Petlury podszedł jakiś mężczyzna. Po upewnieniu się, że ma do czynienia z Petlurą, wydobył rewolwer i trzykrotnie strzelił, zabijając go na miejscu. Spokojnie dał się aresztować policji.


Okazało się, że jest Żydem i nazywa się Szloma Schwartzbard. Petlurę, jak twierdził, zastrzelił w zemście za pogromy Żydów na Ukrainie. 18 października 1927 rozpoczął się proces Schwartzbarda. Oskarżony przedstawiał się na nim jako mściciel niewinnie pomordowanych. Bronił Schwartzbarda Henri Torres, słynny adwokat i działacz komunistyczny. Brali w obronę Schwartzbarda Albert Einstein, Henri Bergson, Maksym Gorki i Aleksander Kiereński.


Na procesie Petlura przedstawiany był jako zbrodniarz i antysemita. Nikt nie chciał słuchać takich działaczy żydowskich jak Dobkowski, Goldelmann, czy Żabotyński, którzy osobiście znali Petlurę i twierdzili, że nigdy antysemitą nie był. Prasa francuska przedstawiała Schwartzbarda jako „człowieka honoru” i „sumienie ludzkości”. W końcu sąd go uniewinnił i nakazał jego zwolnienie z aresztu. Szczęściarz z tego Schwartzbarda. Gdyby naśmiecił na chodniku, pewnie by musiał zapłacić mandat, a tu – nic! Po wypuszczeniu z aresztu, Schwartzbard natychmiast wyjechał... do Związku Radzieckiego. Wiele to tłumaczyło, ale całej prawdy, świat dowiedział się nieco później.


Schwartzbard był takim mścicielem, jakim był „sumieniem ludzkości”. Mieszkał w Paryżu od roku 1920 i wcale nie musiał czekać na rok 1926, by móc zemścić się na Petlurze, który do Paryża przyjechał już w roku 1924. Tylko, że Schwartzbard wcale nie miał zamiaru się mścić. Petlura nic go nie obchodził. Schwartzbard był agentem GPU i wykonywał w Paryżu jakieś tam swoje, sekretne czynności.


Pomiędzy 12 i 15 maja 1926 Józef Piłsudski dokonał w Warszawie tzw. przewrotu majowego i używając wojska, siłą doszedł do władzy. Środowiska emigrantów ukraińskich przyjęły ten fakt z nadzieją na nowe przymierze przeciwko Sowietom. Sowieci postanowili nie dopuścić do nowego porozumienia polsko-ukraińskiego.


Zdecydowali więc, by zlikwidować Petlurę. W Paryżu zajął się tą sprawą szef GPU na Francję Michaił Wołodin. Jako wykonawcę zamachu wybrał agenta Schwartzbarda, który miał zagrać mściciela Żydów, pomordowanych w pogromach na Ukrainie. I świat to opowiadanie kupił.


Symon Petlura został pochowany na paryskim cmentarzu Montparnasse.


Szymon Kazimierski
Tekst ukazał się w nr 3 (79), 14 - 28 lutego 2009

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.