Mieczysław Potocki – organizator urzędu konserwatorskiego w Galicji Wschodniej (ciąg dalszy)

-a A+

Kościół św. Jana Chrzciciela (Fot. Jurij Smirnow)Bardzo ważną i niestety zapomnianą postacią w historii Galicji w okresie autonomii był Mieczysław hrabia Potocki herbu Lubicz. Ten właśnie człowiek stał u podwalin organizacji służby konserwatorskiej na terenie autonomii. Z jego inicjatywy rozpoczęto badania zabytków historii, architektury i sztuki, a również konserwację i stały nadzór za stanem zabytków.


W 1877 roku Potocki zwrócił uwagę na krytyczny stan kolumny św. Krzysztofa obok pałacu arcybiskupów ormiańskich. Biuro budowlane magistratu lwowskiego oceniło sytuację tak: „Figura w podwórku realności pod nr 116 m (kapituła ormiańska) ustawiona jest u dołu zdezelowaną i upadkiem grozi, z powodu iż tamtędy często ludzie na ulicę Niższą Ormiańską przechodzą; zresztą w tejże samej realności szkoła dla małych dzieci istnieje, należy grożące niebezpieczeństwo jak najszybciej usunąć…”. Jednak odnowienie kolumny nastąpiło dopiero w 1877 roku, gdy Bolesław Augustynowicz zrobił to własnym kosztem na pamiątkę swego przodka, dyrektora sądów ormiańskich Krzysztofa Augustynowicza, fundatora kolumny w 1726 roku.


Kolumna św. Krzysztofa na dziedzińcu katedry ormiańskiej we Lwowie (Fot. Jurij Smirnow)Mieczysław Potocki inicjował również odnowienie czterech pomników alabastrowych w kościele oo. dominikanów. W „Sprawozdaniu…” pisze on: „W podziemiach kościoła oo. dominikanów znajdowały się pomniki czterech rycerzy w zbrojach, z alabastru wyrobione, bez żadnych napisów. Nad dwoma z nich były tylko herby wcale niezłej roboty, lecz wszystkie tak pomieszane, że zdawało się, że ich restauracja będzie niemożliwa. Jednakoż zdolnemu artyście Filippiemu udało się pomniki te bardzo dokładnie i pięknie odczyścić i odrestaurować, kosztem datków osób prywatnych, ojców dominikanów i w części funduszu krajowego. Obecnie są one ustawione w samym kościele i stanowią piękną jego ozdobę”. W archiwum lwowskim zachował się list rzeźbiarza Parysa Filippiego, w którym donosił on Potockiemu, że kilka bloków alabastru zakupił z łamów dostawców alabastru na budowę rezydencji metropolitów w Czerniowcach. Cena materiału wynosiła 100f, zaś praca Filippiego – 300f. Mieczysław Potocki zwrócił uwagę również na XVI wieczny nagrobek Łahodowskiego w cerkwi w Uniowie i doprowadził jego odnowienie kosztem funduszu krajowego.


We Lwowie odnowiono pomnik hetmana Stanisława Jabłonowskiego, ustawiony na Wałach Hetmańskich. „Posąg św. Michała z szatanem wydobyty z ukrycia w arsenale wojskowymi mocno uszkodzony znacznym nakładem gminy miasta Lwowa należycie odrestaurowany i z dodaniem tablicy marmurowej z opisem jego pochodzenia na placu Mariackim ustawiony. Herb kamienny dawnej Rzeczypospolitej i króla Jana umieszczony na murze otaczającym kościół karmelicki, przez złośliwą rękę mocno uszkodzony dokładnie odrestaurowano kosztem krajowym. Podobne herby kamienne wraz z napisem na cześć króla Jana III umieszczone na c.k. arsenale wojskowym przy ul. Nowej, bardzo starannie kosztem miejskim odnowiono”.


Potocki inicjował też ustawienie kilku nowych tablic pamiątkowych. Wśród nich tablica „na śmierć króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego w kamienicy arcybiskupów”. Tablice wykonał Leonardo Marconi kosztem 140 f, wypłaconych mu 20 października 1877 roku. Inną tablicę umieszczono 29 sierpnia 1868 roku pod wiaduktem kolei lwowsko-tarnopolskiej. Poświecona była bitwie hetmana Stanisław Jabłonowskiego z Tatarami w 1686 roku.


Kolumna św. Jana z Dukli (Fot. Jurij Smirnow)Kolumna Jana z Dukli przed kościołem ojców bernardynów we Lwowie „nieco nachyliła się do upadku” dlatego przełożony konwentu o. Szatlarski ogłosił zbiórkę pieniędzy na jej ratowanie i zwrócił się do konserwatora Potockiego o pomoc. Potocki znalazł na ten cel koszty z funduszu krajowego.


Potockiego interesowały też wykopaliska archeologiczne, dlatego osobiście nadzorował nielicznie wtedy prowadzone prace, był inicjatorem niektórych z nich. Konserwator zwrócił uwagę na liczne mogiły i kurhany, które „pochodzą jeszcze z czasów pogańskich, i zdaje się, służyły do składania ofiar bogom, drugie mniejsze, kryją w swoim łonie kości wojowników”. Udało się Potockiemu również zwrócić uwagę na niedopuszczenie rozbiórki i niszczenie ruin starych zamków obronnych. „Tym sposobem powstrzymano niszczenie zamków w Tokach, Sidorowie, Nowosiółce, Kostiukowej, Buczaczu, Potoku, Trembowli, Zbarażu i ruin klasztoru bazylianów w Semenowie”. Znalezione wykopaliska Potocki przekazywał do zbiorów hr. Wojciecha Dzieduszyckiego lub do lwowskiego Ossolineum. Tak podczas sypania Kopca Unii Lubelskiej we Lwowie zebrano liczne wykopaliska i złożono w muzeum Zakładu Ossolińskich. Zabezpieczono też część starego muru obronnego. Na Górze Zamkowej znajdowały się wtedy „różne kamienie rzeźbione z postaciami alegorycznymi, a miedzy nimi pięknie wyrobiony herb miasta Lwowa, zdobiący niegdyś starożytny tutejszy ratusz, następnie na Górę Zamkową wywiezione i tam na zniszczenie zostawione. Staraniem mojem z tego miejsca sprowadzone, obecnie są złożone w muzeum Zakładu Ossolińskich”. Potocki przez cały czas pełnienia obowiązków konserwatorskich odnosił się do swojej pracy z niezwykłą pasją. Majątek ziemski w Kociubińczykach przekazał synowi i skupił się wyłącznie na wykonywaniu czynności konserwatorskich. Przez cały czas podróżował po terenach Galicji Wschodniej, oglądając i ratując zabytki. W liście do Dzieduszyckiego pisał: „…Przez całe trzy miesiące włóczyłem się po kraju, ale też kilka bardzo cennych zabytków się uratowało”. Prosił też Dzieduszyckiego o pozwolenie zamieszkania w jego pałacu we Lwowie, obok zgromadzonych w nim zbiorów naukowych. Do tychże zbiorów wysyłał zebrane wykopaliska i minerały. Ale najbardziej znanym było odnalezienie w rzece Zbrucz słupa z podobizną słowiańskiego boga Światowida, który Potocki przekazał do jednego z muzeów krakowskich.


Słup przedstawiający Światowida (Fot. Jurij Smirnow)Mieczysław Potocki miał bardzo ograniczone koło pomocników, lecz byli to, jak i on, prawdziwi entuzjaści działalności konserwatorskiej. Wśród nich był właściciel ziemski Leonard Horodyski (1868-1873), który „chętnie wyszukiwał w swojej okolicy wszelkie starożytne zabytki, umiał trafnie ocenić ich wartość i znaczenie… i pilnie starał się o ich zachowanie”. Również dr Józef Sermak, adwokat krajowy, „zawsze z wielką gorliwością zajmował się restauracjami pomników i innych zabytków przeszłości we Lwowie… i nigdy nie uchylał się od żadnej pracy w tym zakresie podejmowanej”.


Potocki uważał, że dla Lwowa trzeba mianować specjalnego konserwatora dla nadzoru nad licznymi zabytkami, które znajdują się w tym mieście. Na jego przedstawienie komisja centralna w Wiedniu mianowała honorowymi konserwatorami dla stołecznego miasta Lwowa znanego pisarza i poetę Wincentego Pola i „biegłego rzeczy ojczystych znawcę, księdza kanclerza Jana Stupnickiego”.


Niezwykłą pasją w sprawie ratowania zabytków, ich konserwacji i opisów odznaczał się lwowianin dr Stanisław Kunasiewicz. To właśnie on zwrócił uwagę Potockiego na alabastrowe pomniki rycerzy w podziemiach kościoła oo. dominikanów. On też zainteresował się stanem XIV-wiecznego kościoła św. Jana Chrzciciela we Lwowie i alarmował w tej sprawie Potockiego, który postanowił uczynić Kunasiewicza kierownikiem prac konserwatorskich w tym kościele. W liście do Kunasiewicza z dnia 12 grudnia 1868 roku Potocki pisał: „mam sobie za miły obowiązek upoważnić Pana do zajęcia się restauracją nadwerężonego starożytnego kościółka św. Jana. W tym celu łącznie z komitetem… chciej Wielmożny Pan zając się zebraniem odpowiedniego funduszu, i w ogóle poczynić w mojem imieniu stosowne do przypisów kroki, które do osiągnięcia tego zamiaru nieodbicie okazały się potrzebne. Plan wszakże tej restauracji, jej kosztorys proszę najusilniej pierwej mnie do wiadomości i zatwierdzenia przedłożyć… o pomoc i zasiłek do tej restauracji wezwałem także magistrat lwowski”.


Prace remontowe zostały wykonane w 1869 roku i polegały na „wzmocnieniu sklepień i odwodnieniu dachu. Fotografia Józefa Edera świadczy ponadto, że w miejscu łuków na elewacjach wprowadzono ramowe podziały… oraz dodano oculus na osi szczytu”.


Potocki ponadto przyczynił się do odnowienia wykonanego w 1610 roku ikonostasu w cerkwi św. Paraskewy na przedmieściu żółkiewskim. Jeden z najwspanialszych zabytków dawnej lwowskiej sztuki sakralnej opisał on tak: „W cerkwi znajduje się nader pięknej rzeźbiarskiej roboty starożytny ikonostas, a w nim 80 różnych obrazów świętych. Wszystkie wielkiej artystycznej wartości, całość zaś godna uwagi i podziwu, nie wyłączając pięknego trwałego złocenia. Wszystko dokładnie odnowione kosztem funduszu krajowego z małem przyczynieniem się parafian”.


Kaplica Boimów (Fot. Jurij Smirnow)Potocki jako pierwszy zwrócił też uwagę na dość zaniedbany stan kaplicy Boimów (kaplicy Ogrójcowej). Na jego prośbę artysta-rzeźbiarz Edmund Jaskulski 11 maja 1874 roku „przedstawił swoją opinię co do zachowania od zniszczeń rzeźb w kaplicy Ogrójcowej przy katedrze obrządku łacińskiego”. Urząd budowniczy miejski „w ogóle przychylił się do projektu Jaskulskiego, ale podał niektóre zmiany co do zachowania gzymsów od zniszczenia, dorobienia brakujących rozet i użycia farby”.


Mieczysław Potocki przez wszystkie lata urzędowanie jako konserwator interesował się również stanem zabytków w terenie, w małych miasteczkach powiatowych i wioskach. W kościele parafialnym w Krośnie zwrócił uwagę na szafowy ołtarz „zapewne z końca XV wieku pochodzący” i uzyskał pozwolenie na jego przeniesienie do zbiorów Ossolińskich we Lwowie. „Tryptyk ten pod umiejętnym kierownictwem p. Pawłowicza w części odrestaurowany stał się prawdziwą ozdobą rzeczonego muzeum”. W kościele zorganizowano także konserwację cennych murowanych nagrobków i drewnianych ołtarzy. Z funduszu krajowego odnowiono również kościół oo. franciszkanów i poddano konserwacji cenne nagrobki z XVI wieku. Dzięki przedstawieniu urzędu konserwatorskiego odbudowano też wielki gmach pojezuicki, który stał jako ruina po pożarze przez 40 lat i był całkiem zaniedbany.


Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 9 (205) za 16-29 maja 2014

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.