Kurier Lwowski na łamach Kuriera Galicyjskiego

-a A+

W sierpniu 1925 Kurier Lwowski zamieszczał artykuły o życiu naszego miasta, ciekawostki ze świata i materiały nawiązujące do kolejnych rocznic wydarzeń historycznych. Zajrzyjmy na łamy tego dziennika…

Kiedy się nareszcie doczekamy europejskiej poczty
Brzydkie zwyczaje. Drobne, ale metodyczne niedbalstwo.
Na naszej poczcie ustalił się brzydki zwyczaj, że niedostarczanie komuś gazety albo wyjęcie paru egzemplarzy z paczki nie jest uważane wcale za grzech. Nieuczciwy pocztylion, listonosz czy też ekspedytor bierze sobie po prostu gazetę do domu, a jeżeli dzieci ją zniszczą lub ktoś ze znajomych do domu pożyczy – nikt się temu nie dziwi. A władze zwłaszcza.

Przez palce patrzy też na to prenumerator, któremu się gazeta należy codziennie. Zwleka trzy lub cztery dni, zanim zmięte lub zaplamione egzemplarze z poprzedniego tygodnia zjawią się w jego skrzynce. Prenumerator się wścieka, pisze reklamacje, a kiedy mu się to wszystko znudzi, zaprzestanie w ogóle czytania gazet. Pomijając już szkody materjaIne. Każdy nawet urzędnik pocztowy winien pamiętać o tem, że zabierając egzemplarze odstraszają ludzi od czytania gazet, a poczcie przynosi to jak najgorszą opinię.

Za granicą każda, nawet najgłupsza reklama dochodzi regularnie do rąk adresata. Spytajcie tylko cudzoziemca o tym, co sądzi o poczcie polskiej, a odpowiedź będzie dla niej małopochlebna. W ten sposób małymi grzechami podkopuje się prestige państwa.

Z rynku
Ceny nabiału: 1 litr mleka 30 gr., kwaterka śmietany 40 Igr., 1 kg. masła 4.40 zł., 1 kg. sera 1.20 zł.
Jarzyny: 1 kg. kartofli 8-10 gr., cebuli 30-40 gr., buraków 10 gr., fasoli szparag. 40 gr., główka kapusty 15 gr., kalafjor 50 gr., 1 kg. pomidorów 70-80 gr.
Owoce: jabłka po 20-50 gr. za 1 kg., gruszki/gorsze 20-50 gr., /deserowe 80-1.20 zł., śliwki 20-60 gr., winogrona 75 gr za 1 kg., orzechy włoskie 1-1.20 zł., cytryny po 12-15 gr. sztuka.
Drób: kury po 2-2.50 zł., kaczki po 3-4 zł., .gęsi po 5-6 zł.

Walą się lwowskie domy
Wczoraj w godzinach południowych departament budowlany magistratu dokonał delożowania (wysiedlenia – red.) oficyny realności przy ul. Sykstuskiej 17, jako zagrażającej zawaleniem. Mianowicie w ścianie zewnętrznej tej oficyny okazały się znaczne szpary.

Od dłuższego czasu nienaprawiane rury wodociągowe i ustępu podmywały mury, aż wreszcie zostały one w sposób tak widoczny naruszone, że magistrat uznał delożowanie za konieczne.

Katastrofa budowlana. Rok 1938 (NAC)

Groźny stan zdrowia Żeromskiego
„Kurier Warszawski” donosi, że w stanie zdrowia znanego pisarza Stefana Żeromskiego, który od szeregu tygodni złożony jest ciężką niemocą, zaszło nieznaczne polepszenie, jednak lekarze nadal uważają stan zdrowia pacjenta za ciężki.

Dzierżyński chory umysłowo?
Jak donoszą z Moskwy, prasa sowiecka nie podaje żadnych szczegółów w sprawie choroby Dzierżyńskiego, natomiast w Moskwie jest wiadome, że Dzierżyński zachorował umysłowo i umieszczony został w tym samym majątku pod Moskwą, gdzie w swoim czasie mieszkał chory Lenin.

Lwów pod względem wyznaniowym i narodowościowym
Lwów posiada obecnie 233.596 mieszkańców i zamieszkują go trzy grupy wyznaniowe: rzym.-katolicy, greko-katolicy i żydzi. Ewangelicy różnych odcieni stanowią zbyt mały procent ogółu ludności (mniej niż półtora procent), żeby mogli wchodzić w poważniejszą rachubę. Najliczniejszą grupę stanowią rzym. – katolicy, którzy posiadają w liczbie 119.320 osób nie tylko większość względną w stosunku do wszystkich Innych wyznań, ale i większość absolutną, bo ponad 51 pro­cent całej ludności miasta.

Greko-katolicy w liczbie 26.607 osób stanowią 12.6 proc. ogółu ludności miasta i grupują się głównie w dzielnicy czwartej (wschodniej) i śródmieściu. W przeciwstawieniu do wyznania rzym. – kat., które, jak już zaznaczyliśmy, w ciągu ostatniego piętnastolecia nie przebyło właściwie ważniejszych zmian, wykazując tem dobitniej swój charakter elementu stałego, wyznanie grecko-katolickie uległo w tym okresie silnym fluktuacjom.

Rodzina żydowska w parku. Rok 1935 (NAC)

Żydzi, z liczbą 80.829 ludności przedstawiają 34.6 proc. ogółu ludności miasta, podczas gdy w r. 1910 stanowili tylko 28.9 proc. W r. 1921 mieli jeszcze wyższy niż w r. 1925 odsetek ludności, bo wynoszący aż 35 proc. Na ten wzrost ludności żydowskiej wpłynęła nie tyle tubylcza ludność żydowska, ile potężne fale imigracji żydowskiej ze wschodu, które spływały tu do miasta, osiadając w nim na stałe.

Pisano i głoszono, wiemy, że żydzi posiadają obecnie bezwzględną większość w dzielnicy trzeciej (60.4 proc.) i śródmieściu (53.1 proc.), a bardzo silną względną większość w dzielnicy drugiej (44.9 proc.), która już niedaleka jest od granicy większości bezwzględnej, że wreszcie napór żydów na dzielnice pierwszą i czwartą jest bardzo silny.

We Lwowie mógł powstać panteon bohaterów i to w samym centrum miasta. Tak toczyła się dyskusja na ten temat…

Pomnik Chwały i płyta Nieznanego Żołnierza
Tej aktualnej sprawie poświęcone zostało wczorajsze posiedzenie Delegatów Rady miejskiej, które po dłuższej, rzeczowej dyskusji doprowadziło w tej mierze do ujednostajnienia opinji i jednomyślnej uchwały. Obrady zagaił w krótkiem przemówieniu prez. Neumann. Poczem, wicepr. dr. Chlamtacz w dłuższych słowach złożył sprawozdanie z pertraktacyj z delegacją Związku Oficerów Rezerwy, w której uzgodniono myśl związania pomieszczenia płyty Nieznanego Żołnierza z zamierzonem wystawieniem przez społeczeństwo Lwowa Pomnika Chwały ku czci tych wszystkich, którzy walczyli w obronie Lwowa i kresów wschodnich i w ogóle położyli zasługi w tym względzie w zaraniu powstania naszej państwowości. Myśl ta znalazła sympatyczny oddźwięk wśród Delegacji Związku i jako taka liczyć może na poparci całego społeczeństwa. Pomnik stanie w śródmieściu bez przesądzania na razie miejsca, które zostanie upatrzone. Złożona przed Pomnikiem Chwały płyta Nieznanego Żołnierza tworzyć będzie w ten sposób jedną z nim całość. Po obustronnych wyjaśnieniach myśl ową przyjęła Delegacja Związku, a ma ją przyjąć na dzisiejszem posiedzeniu Rada Delegatów. Aż do wyboru miejsca pod Pomnik Chwały płyta Nieznanego Żołnierza pozostanie na stopniach kolumny Mickiewicza.

Uroczystość poświęcenia płyty Nieznanego Żołnierza pod pomnikiem Adama Mickiewicza na placu Mariackim (NAC)

W dyskusji zabrał głos r. dr. Wereszczyńskl wyrażając zadowolenie z podobnego załatwienia sprawy. W sprawie miejsca należy zasięgnąć opinji społeczeństwa i jego organizacyj, w każdym razie Pomnik wraz z płytą stanąć musi w śródmieściu, jako punkt centralny dla obchodów i manifestacyj.

R. Dyr. Aleksandrowiczówna wskazuje na wychowawcze znaczenie Pomnika i w imieniu nauczycielstwa i młodzieży wyraża życzenie, aby płytę przenieść na inne miejsce, na skwer obok posągu M. Boskiej, gdzie pozostawałby aż do wyboru miejsca pod Pomnik Chwały.

R. Hoflinger popiera myśl, jaką powzięto na posiedzeniu Prezydjum miasta i Delegacji Związku i oświadcza się przeciw przeniesieniu płyty przed wyborem miejsca pod Pomnik Chwały w końcu przemawia za jak najrychlejszem ukonstytuowaniem się Komitetu, który dałby rękojmię, że akcję budowy Pomnika przeprowadzi w szybkim czasie.

R. Dr. Poratyński uważa również rzuconą powyżej myśl jako korzystną i wyraża zapatrywanie, by płytę pozostawić na dotychczasowem jej miejscu. W myśl swych wywodów stawia wniosek, by Prezydiom Miasta w najbliższym czasie przystąpiło do wyboru miejsca pod Pomnik Chwały i płytę Nieznanego Żołnierza oraz poczyniło starania celem zawiązania Komitetu.

W dyskusji dalszej zabierali głos prez. Neumann, r. Sudhof, który przemawiał za przeniesieniem płyty na Cmentarz Obrońców Lwowa zaznaczając, że pomnik i płyta – to „dwie odrębne sprawy, których nie można wiązać w jedną całość”. Dalej r. Włodzimirski i r. Aleksandrowiczówna. Po zamknięciu dyskusji uchwalano jednomyślnie wniosek r. dr. Poratyńskiego.

Sierpień kojarzy nam się przede wszystkim z Zadwórzem. Taki apel zamieszczono w Kurierze Lwowskim jak również artykuł o 5.rocznicy cudu nad Wisłą…

Wykupmy ziemię, gdzie spoczywają kości naszych bohaterów
Nie dalej, jak parę tygodni temu uczcił patrjotyczny Lwów pamięć 210 męczenników – bohaterów z pod Zadwórza, biorąc udział w masowej, bo około 7 tysięcy głów liczącej, pielgrzymce.

Z funduszów, uzyskanych z pielgrzymki, komitet Sokoli utworzył stypendium Zadwórzańskie. Tego zaś roku postanowiono przystąpić do wybudowania pomnika na szczycie kurhanu. Przy przystąpieniu do prac okazało się, że ziemia, w której spoczywają drogie nam szczątki ukochanych dzieci-bohaterów, nie jest wolna w całości, albowiem te grunta, na których kurhan jest usypany, należą do tamtejszego rolnika.

Komitet Sokoli zwraca się do całego patrjotycznie myślącego Lwowa z prośbą, o dostarczenie funduszów na wykupienie gruntu. Wykupmy ziemię, gdzie spoczywają kości naszych bohaterów!” – oto hasło, z którem zwraca się obecnie Komitet Sokoli Sekcji Zadwórzańskiej do mieszkańców Lwowa – prosząc, by podczas zbiórki, dnia 6 i 7 b. m., składali ofiarnie grosz do skarbonek.

Podwójnie daje, kto zaraz daje!

Kopiec w Zadwórzu (jeszcze bez obelisku). Rok 1921 (NAC)

Rocznica cudu nad Wisłą
Pięć lat mija dziś od chwili, gdy cofający się z pod Kijowa żołnierz polski, oparł się plecyma o mury Warszawy i Lwowa i zadał wrogowi cios, który zadecydował o losach wojny. Polskę i Europę ocalił przed zalewem barbarzyństwa cud nad Wisłą, cud bohaterstwa, patriotyzmu i zgodnego, ofiarnego wysiłku Narodu pod bronią. Dzisiaj, gdy w łańcuchu dni pokojowej pracy codziennej przychodzi po raz piąty ów dzień, błyszczący aureolą przepięknego czynu wojennego, niedawna przeszłość przemawia do nas wskazaniami bez słów, wymówniejszemi nad wszystkie słowa języka ludzkiego: czyn wojenny narodu był porywem, który jak błyskawica oświetlił głębie polskiego poświęcenia i skarby sił bezmiernych, drzemiących w Narodzie. Większym jednak czynem, niż zwycięstwo 1920 roku, jest trwały wysiłek pracy, narastania sił i krzepnięcia w potęgę, jakich domaga się od nas Przeznaczenie dziejowe. Polskę ocalił obywatel, przemieniony w żołnierza. Polskę utrzymać może tylko obywatel, który jest ciągłe żołnierzem, zdobnym w żołnierskie cnoty: karności ofiarności, zgody i podporządkowania interesów własnych interesom Państwa. Cnót tych żołnierskich trzeba nam zawsze, trzeba nam ich zwłaszcza w obecnych czasach, gdy przez horyzont polski przesuwają się chmury wrogich zakusów sąsiedzkich, zbrodniczych apetytów i kreciego rycia min. Zaiste źle byłoby i smutno, gdybyśmy w drzemce lekkomyślnej spoczęli na laurach górnych wspomnień i liczyli na nowy cud Wisły w chwili skrajnego niebezpieczeństwa. Bo cuda nie zawsze się powtarzają.

Z krwi najserdeczniejszej i znoju powstała Polska do samoistnego życia. Krew dzieci wyznacza jej granice i ożywczemi soki zrosiła jej święte ziemie. Dziś, gdy Ojczyzna nie żąda ofiary krwi, służmy jej znojem i potem bezustannego wysiłku codzien­nego, by ta ofiara ogromna nie poszła na marne.

O tem pamiętaj, obywatelu Rzeczypospolitej, zawsze, o tem pamiętaj zwłaszcza dziś, gdy armia nasza obchodzi w świetlicach żołnierskich piątą rocznicę wielkiego dnia krwi i chwały, który był dniem zwycięstwa.

Oryginalna pisownia została zachowana

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 14 (282) 28 lipca – 14 sierpnia 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.