Karnawał i zapusty w 1972 r. we Lwowie

-a A+

Wspomnienia, które chciałbym przywołać, nie obfitują w wielkie wydarzenia, jakieś heroiczne czyny czy przedsięwzięcia.

Z perspektywy lat mogę jedynie stwierdzić, że należę do pokolenia, które w młodości nie marnowało czasu. Zawdzięczamy to temu, że na swojej drodze spotkaliśmy ludzi, którzy odważnie krzewili i podtrzymywali we Lwowie polską kulturę i rodzime tradycje. Nasi przewodnicy duchowi wiedzieli, że działalność patriotyczna może wiązać się z ryzykiem, które było tym większe, im wyższy przyświecał cel. Dla nas tym celem było szukanie korzeni i utrwalanie tożsamości narodowej poprzez naukę polskiej literatury, muzyki, tańców.

Sięgam pamięcią do historii powstania naszej grupy tanecznej. Było to 45 lat temu, gdy jako młodzi lwowiacy świętowaliśmy w 1972 roku karnawał i zapusty. Wtedy właśnie powstała grupa, a raczej zespół, który podczas karnawału miał prezentować polskie tańce narodowe. W jej skład weszli: Lucyna Ryżniak, Maria Młodnicka, Joanna Asajłowa, Barbara Madej, Haneczka Danaj, pani Zariczna wraz z mężem Andrzejem Zaricznym, Stanisław Durys, Stefan Adamski, Jan Ekiert, Aleksander Iwanow i Wojciech Danaj. Należy zaznaczyć, że Lucyna Ryżniak była wówczas zaawansowaną tancerką w zespole „Junost”, więc mogła profesjonalnie zająć się choreografią, ustawianiem figur poloneza, którym mieliśmy rozpocząć „Karnawał 1972” i związane z nim zabawy. Po wstępnych rozmowach u państwa Teresy i Stanisława Adamskich doszliśmy do wniosku, że zabawa karnawałowa powinna zgodnie z polskimi tradycjami odbyć się w prywatnym domu. Próby zespołu rozpoczęły się w październiku 1971 roku w willi państwa Jagiełłów (sąsiadów i krewnych państwa Adamskich). Osobiście zadbałem o dobre nagranie poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny”. Lucyna Ryżniak opracowała cały układ do poloneza i równocześnie przygotowała dodatkowe „solówki” węgierskiego tańca czardasza oraz taniec mołdawski. Następnym tańcem, nad którym pracowaliśmy, był krakowiak, do którego również Lucyna Ryżniak opracowała cały układ. Próby odbywały się u państwa Jagiełłów dwa razy w tygodniu. Wszystkim nam towarzyszył entuzjazm i pragnienie zaprezentowania lwowiakom tańców polskich. Stroje wypożyczyliśmy w teatrze im. Marii Zańkowieckiej. Tancerki wystąpiły w sukniach w stylu empire, tancerze w czarnych frakach. Pamiętam, że miałem wypożyczony frak koncertowy od Jurka Mecha, który był artystą – iluzjonistą we Lwowskiej Filharmonii. Ubrani elegancko i dostojnie mieliśmy zaprezentować nasze tańce narodowe, inaugurując karnawał w 1972 roku. Odczuwaliśmy wielkie wzruszenie i radość. Czuliśmy „Polskę w sobie” i dumę z tego, że kontynuujemy tradycje naszych ojców. Zabawa karnawałowa z udziałem wielu zaproszonych gości odbyła się w willi państwa Teresy i Stanisława Adamskich. Kiedy nasz orszak tanecznym korowodem podążał na środek salonu, zapanowała cisza i atmosfera oczekiwania. Tony poloneza rozchodziły się po sali, wywołując wzruszenie obecnych. Tego właśnie pamiętnego dnia odbyła się nasza premiera. Swój kunszt taneczny mogliśmy przedstawić dzięki śp. Lucynie Ryżniak, która potrafiła perfekcyjnie dopracować układy taneczne oraz naszej determinacji. Nasze tańce mogliśmy zaprezentować wówczas niewielkiemu gronu lwowian i zaproszonych z Mikołajowa, Mościsk i Żółkwi gości. Zabawa taneczna trwała prawie do białego rana. Pomysłów nam nie zabrakło. Był m.in. taniec kotylionowy i wybory króla i królowej balu.

Następnego dnia wszyscy uczestnicy zespołu wzięli udział w zabawie karnawałowej w szkole nr 10, gdzie na rozpoczęcie balu zaprezentowaliśmy poloneza, do którego dołączyli też Adam Kokodyński i wielu innych naszych przyjaciół. Taneczny korowód poloneza wydłużał się coraz bardziej. Aby zachować układ poloneza, wstawiliśmy nowe pary między tańczącymi z zespołu i tym sposobem udało się pięknie rozpocząć bal.

Wspominając karnawał i zapusty z lat siedemdziesiątych XX wieku, uświadomiłem sobie, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, to nie istnieją żadne bariery. Po drugiej stronie granicy w Krakowie prof. Marian Wieczysty tworzył pierwsze turnieje polskich tańców towarzyskich, zaś po naszej stronie, w stolicy dawnej Galicji, we Lwowie również zrodziło się w tym czasie podobne dążenie, by tańczyć polskie tańce narodowe w wolnym stylu.

Niestety, nie mogliśmy w tych latach doprowadzić naszej sztuki tańca do perfekcji, ponieważ we wrześniu 1972 roku przeżyliśmy pierwszą „wsypę” podczas spotkania zorganizowanego u śp. Zofii i Krystyny Pankównych. Byliśmy „rozpracowani” przez odpowiednie służby, ale wyszliśmy cało z tego doświadczenia. Zadawaliśmy sobie pytania: komu przeszkadzało, że polska młodzież poprzez zabawę nawiązuje do ojczystych korzeni? Zazdroszczono nam jednak, że jako Polacy potrafimy się zorganizować i kultywować tradycje narodowe również poprzez muzykę i taniec. Lata siedemdziesiąte minionego wieku wcale tego nie ułatwiały. Jednak z zamierzonego celu nie zrezygnowaliśmy.

Minęło już 45 lat od początku działalności naszej młodzieżowej grupy tanecznej. Ze wzruszeniem i wdzięcznością w sercu wspominam osoby, które zainspirowały tę formę kontynuowania polskich tradycji w naszym mieście. Owocem ich natchnionej pracy z całą pewnością jest powstały w 1989 roku Zespół Pieśni i Tańca „Lwowiacy”.

Stanisław Durys
Tekst ukazał się w nr 4 (272) 28 lutego – 16 marca 2017

25/01/2016 13:49

Co w karnawale piszczy?

Reklama jest dźwignią handlu – to rzecz znana.

01/02/2016 12:02

Jak się bawić, to się bawić…

Tradycyjnie Wiek Nowy pod koniec okresu karnawałowego urządzał we Lwowie Bal Prasy.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.