-a A+

Działalność dr. Józefa Grabowskiego w Stanisławowie w latach 1930–1935

W roku 1930 historyk sztuki dr Józef Grabowski (1901–1977) został zaproszony do Stanisławowa w celu objęcia posady dyrektora Muzeum Pokuckiego i Biblioteki Miejskiej im. Wincentego Nowiny Smagłowskiego. W Stanisławowie mieszkał do końca 1935 r.

O tych latach jego życia i działalności w Stanisławowie brakuje informacji w polskiej historiografii. Z racji aktywnej działalności kulturalnej i naukowej jego postać niewątpliwie warto przypomnieć. Jako dyrektor Muzeum Pokuckiego przyczynił się on do uzupełnienia jego zbiorów i sprzyjał otwarciu placówki dla szerokiej publiczności. Z jego inicjatywy na terenie województwa stanisławowskiego były prowadzone poszukiwania zabytków, organizowane pierwsze wystawy artystów plastyków stanisławowskich. Mieszkając w Stanisławowie, Grabowski pokochał to miasto, poznał jego historię, interesował się jego życiem teatralnym. Oprócz tego stale pisywał felietony na tematy historyczne do „Kuriera Stanisławowskiego”, opublikował pracę Skarby Kolegiaty Stanisławowskiej.

Józef Grabowski urodził się 17 III 1901 r. we Lwowie, spędził tam dzieciństwo i młodość. W latach 1918–1920 był uczestnikiem powstania wielkopolskiego i obrońcą Lwowa. Został ciężko ranny w nogę, po czym na całe życie pozostała mu sztywność kolana. Studiował w latach 1923–1929 u znakomitych profesorów na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie historię, historię sztuki, filozofię, estetykę i – jako dyscyplinę dodatkową – polonistykę. W 1930 r., po złożeniu egzaminów z historii u Adama Szelągowskiego, historii sztuki u Władysława Podlachy oraz historii kultury u Zygmunta Łempickiego, uzyskał doktorat w zakresie nauk humanistycznych. Po uzyskaniu doktoratu we Lwowie przeniósł się do Stanisławowa, gdzie zamieszkał i pracował w latach 1930–1935.

W 1928 r. przy stanisławowskim magistracie stworzono Regionalny Komitet z Sekcją Kulturalno-Oświatową, z myślą otwarcia w mieście Muzeum Pokuckiego. Rozwojem placówki miało zająć się nowo założone Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Pokuckiego. Członkowie Komitetu uważali, że województwo stanisławowskie „więcej może jak każde inne, charakterystyczne składem swej ludności, oryginalnością swego ukształtowania geograficznego, topograficznego, chorograficznego itd., posiadające nieprzebrane skarby w łonie swej ziemi, w warunkach pracy i ludzkim materiale, mające, jednym słowem, najlepsze widoki ogromnego rozwoju, jest niestety na ogół bardzo mało znane nie tylko za granicą, ale nawet w Polsce”. Ubolewano, że w mieście brakuje kompetentnych osób, które ten potencjał potrafiłyby opracować naukowo i atrakcyjnie wyeksponować. Zadania tego podjąć się powinno Muzeum Pokuckie, będące centralną placówką tego typu w województwie stanisławowskim. Jego założenie postrzegano jako akt patriotycznego pietyzmu, który każe zbierać to, co jest rzadkie, zamierające. Komitet Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Pokuckiego liczył, że inicjatywa ta okaże się impulsem do rozwoju regionu: polskiej i huculskiej sztuki ludowej, rękodzieła, przemysłu, rolnictwa itd.

W tymże 1928 r. Regionalny Komitet Województwa Stanisławowskiego i nowo utworzona Sekcja Kulturalno-Oświatowa sporządziły odezwę do mieszkańców miasta oraz województwa stanisławowskiego, w której zwracano się z prośbą o przekazywanie informacji o każdym zabytku kultury materialnej i duchowej (kurhany, ruiny, zamki, kościoły, cerkwie, kapliczki, dwory lub domy, a także oryginalne podania, legendy, język, obyczaje, stroje, przedmioty użytkowe czy wreszcie charakterystyczne dla danej okolicy lub szczególnie interesujące odkrywki geologiczne, groty, drzewa, rośliny, klisze fotograficzne). Muzeum wydało krótki przewodnik w językach polskim i ukraińskim (ruskim) dla korespondentów Muzeum.

Wystawa historyczna Stanisławowa
Staraniem nowo założonego Muzeum Pokuckiego w Stanisławowie, przy obywatelskim poparciu społeczeństwa, dnia 2 XII 1928 r. w salach stanisławowskiej Miejskiej Komunalnej Kasy Oszczędności urządzono „Wystawę historyczną miasta Stanisławowa”. „Patronował Wystawie magistrat z Prezesem miasta na czele i Kasą Oszczędności m. Stanisławowa, dzięki którym głównie cała Wystawa doszła do realizacji. Uświetnili ją swymi zbiorami: ze Stanisławowa Kościoły Kolegiacki i Ormiański, probostwa łacińskie, ormiańskie i greckokatolickie, wielka Synagoga, żydowskie domy modlitwy Chany Horowitz i Halpernów, Archiwum miejskie, dr Karol Halpern z Wołczyńca. Ze Lwowa Archiwum miejskie, Biblioteki Baworowskich, hr. Dzieduszyckich i Uniwersytecka, dr Aleksander Czołowski, Muzeum Narodowe im. Króla Jana III i Ossolineum. Z Krakowa Akademia Umiejętności i Biblioteka Jagiellońska”.

Wśród eksponatów znajdowały się: dokumenty założycieli miasta, nawet z 1662 r., plany miasta i fortyfikacji miejskich, księgi sądowe, miejskie, cechowe, zabytki ze wszystkich świątyń Stanisławowa, wśród których była kapa ze stanisławowskiej kolegiaty rzymskokatolickiej, wspaniale haftowana srebrem i złotem, jako dar założyciela miasta Jędrzeja Potockiego, sporządzona z materii zdobytej na Turkach pod Wiedniem. Wśród eksponatów były również: kapa ormiańska o ornamentalnych motywach wschodnich ks. Kajetana Augustyna Warteresiewicza i dwa ornaty z XVII w. z kościoła ormiańskiego, księgi ormiańskie iluminowane, księgi żydowskie z XVII w., obrazy, portrety, posągi i rzeźby w ilości blisko 40 sztuk, dewocjonalia i sprzęty kościelne, a nawet kilka okazów broni sławnych opryszków karpackich. Kolekcję uzupełnił zbiór czasopism od 1848 r. (ponad 70 pozycji). Wystawa ta stała się zalążkiem zbiorów Muzeum Pokuckiego w Stanisławowie.

Rada Miejska Stanisławowa zaprosiła w drugiej połowie 1928 r. na stanowisko dyrektora i organizatora Muzeum Pokuckiego archeologa, etnologa i publicystę Bohdana Janusza ze Lwowa. Janusz był wówczas znanym badaczem prehistorii, dziejów kultury i sztuki województw kresowych, świetnym znawcą i historykiem polskich Ormian i Karaimów, jednym z twórców i teoretyków tzw. regionalistyki polskiej. Miał doświadczenie jako organizator Muzeum Tarnopolskiego i Muzeum Przemyskiego. Jednak w Stanisławowie pracował niedługo, powrócił do Lwowa i skończył życie śmiercią samobójczą w 1930 r.

Pomimo podjętych starań prace nad kompletowaniem zbiorów Muzeum Pokuckiego w Stanisławowie stały w miejscu. Żeby prowadzić dalej tak ważną działalność kulturalno-oświatową, magistrat w czerwcu 1930 r. przyjął dr. Józefa Grabowskiego na stanowisko konserwatora zbiorów miejskich i dyrektora Muzeum Pokuckiego oraz Biblioteki Miejskiej im. Wincentego Nowiny Smagłowskiego. Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Pokuckiego, które faktycznie zostało zorganizowane jeszcze w 1928 r., wznowiło swoją aktywną działalność 25 VI 1930 r. Zatwierdzono wówczas nowy statut Towarzystwa, a dr Grabowski został włączony do jego Zarządu. W swoim pierwszym przemówieniu na posiedzeniu Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Pokuckiego wskazał na naukowy charakter Muzeum, które powinno było stać się jednym z głównych w Polsce laboratoriów regionalnych, gdzie „krzewić się będzie wiedza o kraju i zamieszkujących go ludziach, jeżeli tylko dozna od społeczeństwa tego poparcia, jakiego się ma prawo spodziewać, w czym musi zapośredniczyć w pierwszym rzędzie świeżo założone Towarzystwo”.

Józef Grabowski, już jako nowy dyrektor Muzeum Pokuckiego, rozwinął żywą działalność kolekcjonerską. Po wszystkich miastach i miasteczkach województwa stanisławowskiego zbierał artefakty do swej placówki. Zachęcał właścicieli prywatnych, nieraz bardzo pokaźnych zbiorów, aby je złożyli w nowym muzeum regionalnym. W roku 1930 na rzecz Muzeum Pokuckiego i Biblioteki Miejskiej im. Wincentego Nowiny Smagłowskiego swoje eksponaty przekazali: lwowianin Franciszek Biesiadecki – zbiór około 1000 sztuk dawnych polskich monet srebrnych i miedzianych oraz kilkadziesiąt książek i druków; za pośrednictwem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Pokuckiego: dr Juliusz Koppens, naczelnik Wydziału Wojewódzkiego w Stanisławowie – 16 przedmiotów zabytkowej sztuki huculskiej; Henryk i Olga Ertlowie ze Stanisławowa – 10 tomów ilustrowanych Thierleben Alfreda Brehma, 19 tomów Meyers Konversations-Lexikon, 5 medali pamiątkowych oraz 10 pisanek wielkanocnych; Józefina i Irena Kerekjarto ze Stanisławowa – 4 tomy Wzorów przemysłu domowego, Karola Borkowskiego Pamiętnik o wyprawie partyzanckiej do Polski w r. 1833 (Lipsk 1863). Poza tym magistrat królewskiego wolnego miasta Mikołajewa przyznał Muzeum Pokuckiemu subwencję w kwocie 25 zł.

Dary dla nowo założonego Muzeum napływały stale. W styczniu 1931 r. Ludwik Dubicki przekazał dwie książki; Stanisław Sawa, kierownik szkoły (Skarżyska) – dwie dawne polskie monety srebrne i jedną miedzianą; prof. Jan Czepyha – szereg cennych druków stanisławowskich i kołomyjskich; Władysław Hendrychowski – miniaturę z XVIII w.; Teodor Wieliczko – zbiór banknotów ukraińskich; prof. Jan Wyżykowski – zbiór różnych banknotów i 12 książek; prof. Maksymilian Rosenbaum – dawne monety.

Muzeum Pokuckie w Stanisławowie pierwsze zbiory gromadziło w gmachu Miejskiej Komunalnej Kasy Oszczędności. Tu w listopadzie 1930 r. z inicjatywy dyrektora Grabowskiego odbyła się pierwsza wystawa miejscowych artystów – malarza Władysława Łopuszniaka, który w tym czasie studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, i rzeźbiarza Józefa Malacha, mieszkającego od 10 lat w Stanisławowie. Uważano, że dla Stanisławowa „wystawa ta miała znaczenie przełomowe”, inicjowała nową erę, w której miasto rozpoczęło kultywowanie sztuk plastycznych.

Od 1931 r. Biuro Muzeum Pokuckiego mieściło się w gmachu Bazaru Miejskiego, naprzeciw magistratu, wejście było od strony katedry greckokatolickiej. Placówka była otwarta w godzinach 8.00–15.00. W tymże miejscu dyrektor Grabowski przyjmował nowych członków do Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Pokuckiego i nowe eksponaty. W tym samym roku uruchomiono dział wystawowy Muzeum Pokuckiego w lokalu gmachu Miejskiej Komunalnej kasy Oszczędności, gdzie wcześniej wykonano odpowiednie prace adaptacyjne w salach pozostałych po Urzędzie Pośrednictwa Pracy. Zbiory muzealne w dni robocze były dostępne tylko dla przyjezdnych obcokrajowców, ale grup zorganizowanych (wycieczek szkolnych, pracowniczych). Pozostali mieszkańcy Stanisławowa mogli zwiedzać ekspozycje w niedziele. W ten sposób w tygodniu w Miejskiej Komunalnej Kasie Oszczędności unikano tłoku i rozgardiaszu.

W kwietniu 1931 r., przy finansowym wsparciu stanisławowskiego Towarzystwa Przemysłu Ludowego, Muzeum Pokuckie urządziło wystawę sztuki ludowej. Ekspozycja składała się z dwóch głównych części: „Pierwsza to kolekcja starych haftów ludowych i tkanin p. Teodory Modzelewskiej z Koszyłowiec. W drugiej części były eksponowane wyroby huculskie (powiat Kosów), werety, kilimy, rzeźby z drzewa, ceramika, figurki z wesela huculskiego – 29 dużych lalek w strojach huculskich. Na pierwszy plan wybijały się muzealne zbiory p. Modzelewskiej, obejmujące 240 tablic z przymocowanymi na nich częściami starych haftów ludowych z powiatów: Borszczów, Buczacz, Czortków, Horodenka i Zaleszczyki, pochodzącymi z peremytek, koszuli, pazuch itp., tudzież całej odzieży ludowej, jak koszul chłopskich męskich i kobiecych, zapasek itd., tkanin, jak weret, krajek itp.”. Wystawione były też „piękne kilimy z pracowni Sztuki Huculskiej i wyroby z pracowni p. Jolanty Kordeckiej z wełny naturalnej i barwione roślinnymi barwnikami. Pan Jordan z Bołszowiec „dostarczył dużych płóciennych weret, a raczej kołtryn do ozdoby ścian, haftowanych przez hafciarki wiejskie z okolic Stanisławowa (Jamnica i Pawelcze) i Horodenki – w poprzeczne różnobarwne pasy”. Ponadto „kurs tkacko-kilimkarski w Horodence wystawił wyroby kilimowe: chodniki, tabletki, dywany, portiery, często zaczerpnięte z niemieckich wzorów. Autor recenzji zamieszczonej w „Kurierze Stanisławowskim” uważał, że „na tak wysokim poziomie stojącej wystawy nie wiedział Stanisławów dawno” oraz zachęcał mieszkańców miasta do niezwłocznego odwiedzenia wystawy zorganizowanej przez Muzeum Pokuckie.

W lutym 1932 r. w Stanisławowie utworzono Oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego; w jego skład weszło 20 osób. Rok później liczba członków doszła do 75 osób, a dr Grabowski został wybrany na członka zarządu. Działania podejmowane przez Towarzystwo obejmowały przede wszystkim wykłady i wycieczki, zapoczątkowano ponadto prace badawczo-naukowe oraz gromadzenie materiałów do nowego „Słownika geograficznego”. Członkowie Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego otrzymywali legitymacje uprawniające do 25-procentowych zniżek kolejowych. Pierwszy wykład pt. „Lwów, jego dzieje i zabytki” Grabowski wygłosił 24 III 1932 r. w Sali Związku Kolejarzy Polskich przy ul. Ormiańskiej. Następnie, w dniach 27–29 IV 1932 r., Grabowski wygłosił cykl wykładów „O stylach w architekturze”, który miał stanowić rodzaj wprowadzenia do wycieczek organizowanych przez stanisławowski Oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Wykłady były ilustrowane przeźroczami wypożyczonymi z pracowni naukowych Uniwersytetu Lwowskiego. W tymże roku wygłosił on pięć odczytów krajoznawczych dla młodzieży szkolnej. Później, w 1934 r., w lokalu wystawowym Muzeum Pokuckiego w gmachu Miejskiej Kasy Oszczędności Grabowski wygłosił kilka wykładów przybliżających charakter rzeźby i ceramiki huculskiej.

Karpackie znaleziska Grabowskiego
Grabowski często uczestniczył w wykopaliskach, które odbywały się na terenie województwa stanisławowskiego – w Dylejowie, w Berezowie, w powiatach tłumackim i kołomyjskim. W wykopaliskach prowadzonych Polskim Towarzystwem Krajoznawczym na terenie powiatu nadwórniańskiego znaleziono „monety rzymskie [...], skarb monet wschodnich kuflickich z XII-go wieku, również wielkie srebrne talary lewkowe hiszpańskie, masę rozmaitych monet polskich, obok siekierek z okresu kamienia gładzonego i innych zabytków przedhistorycznych, które były później wystawione w gablotach Muzeum Pokuckiego”.

W gminie Bratyszów odkopano sześć przedhistorycznych mogił tzw. scytyjskich W wykopalisku znaleziono kolczyki ze złota, strzały, korale, naczynia gliniane i inne cenne przedmioty. Regulując rzeczkę Rydłówkę na południowo-wschodnim przedmieściu Kołomyi, robotnicy natrafili na szkielet prehistorycznego jelenia (Cervus alceus) w stanie zupełnie skamieniałym, z doskonale zachowaną czaszką i kośćmi grzbietowymi. Zwierzę zostało dostarczone do Muzeum Pokuckiego w Stanisławowie. W 1932 r. prof. Buchowski na terenie kamieniołomu w Wołczyńcu znalazł „naczynia gliniane i kości [...]. Następnego dnia na miejsce przyjechał mgr Biłogan [...] oraz dr J. Grabowski z ramienia Muzeum Pokuckiego [...]. Wyłamując kamienie, robotnicy natrafili na dnie zawalonej groty na kości i ceramikę, z której zachowały się całe dwa garnuszki. Znalezione szczątki są pochodzenia przedhistorycznego, o ile zdołano [prawidłowo] oznaczyć, pochodzą z okresu późnego brązu lub wczesnego żelaza. Znalezione przedmioty zabrano do Muzeum Pokuckiego”.

W czerwcu 1933 r. w Paryżu na wystawie polskiej sztuki ludowej były wystawione m.in. eksponaty z Muzeum Pokuckiego, głównie zabytki sztuki huculskiej. „Paryżanie podziwiają sztukę huculską na wystawie sztuki ludowej [...]. Hafty w ciepłych kolorach, które świadczą o wielkim bogactwie wyobraźni, wskazują nadzwyczajny smak artystyczny. Podziwiają tu pomysłowość ludu, który za pomocą środków tak prostych [...] tworzy przedmioty użyteczne, jak torby, a jednak tak dekoratywne. Przedmioty inkrustowane koralikami i miedzią oraz pisanki uzyskały również duże uznanie, rzeźby zaś, jak krzyże, lichtarze itd., są przedmiotem podziwu ogólnego za ich wysoki artyzm i harmonię form”.

Dnia 7 V 1933 r. z inicjatywy dr. Grabowskiego w Muzeum Pokuckim otwarto wystawę artystów plastyków województwa stanisławowskiego, która zgromadziła dzieła malarskie i rzeźbiarskie kilkunastu artystów ze Stanisławowa, Kołomyi, Kałusza oraz Halicza. Ta kolejna tego rodzaju impreza zaświadczyła o żywym udziale województwa stanisławowskiego w rozwoju sztuki w Polsce.

Otwarcie nowo wyposażonego Muzeum Pokuckiego odbyło się 8 VII 1934 r., podczas Święta Dni Ziemi Stanisławowskiej. Wtedy też udostępniono publiczności Dział Wystaw Muzeum Pokuckiego w salach Miejskiej Komunalnej Kasy Oszczędności, do którego wejście znajdowało się od strony ul. Rogulskiego. W pierwszej sali wystawiono pięknie wykonane zdjęcia Stanisławowa, kolorową mapę województwa stanisławowskiego, nagrobek z napisem łacińskim. W drugiej sali były umieszczone interesująco wykonane figury z ołtarza barokowego z XVIII w. i fauna ptasia z okolic Bohorodczan. Tu również można było obejrzeć eksponaty umieszczone w gablotkach lub stojące wolno, takie jak: oryginalne kolumienki ze świątyni karaimskiej, wesele huculskie przedstawione jako kompozycja złożona z 29 lalek ubranych w barwne stroje, dawne mosiężne wyroby huculskie, broń, ceramika dawna i współczesna, pięknie rzeźbione skrzynie, wzorzyste hafty. Na ścianach były rozwieszone obrazy ilustrujące ludowe malarstwo.

Zbiorem, którym chlubiło się Muzeum Pokuckie, była kolekcja, jak uważano w Stanisławowie, jedyna na świecie – komplet pokuckich obrazów na szkle – sięgająca setek sztuk. Zbiór ten powstał m.in. za pomocą dr. Grabowskiego. Eksponaty pochodziły z powiatu kosowskiego, z okolic Bohorodczan oraz Stanisławowa. Ilustrowały one rozwój pokuckiego obraźnictwa ludowego od okresu najstarszego, od połowy XIX wieku , aż do niemal lat trzydziestych XX w.

Grabowski, jako znawca sztuki ludowej, poznał się na wartości tych obrazów. W Muzeum Pokuckim była wystawiona także huculska rzeźba ludowa: „[...] od form i wzorów prastarych – właściwych po części wszystkim ludom pierwotnym, poprzez oryginalne huculskie obrazy wycinane w drzewie oraz lichtarze wzorowane na cerkiewnym baroku – dochodzi się do toczonych wyrobów sławnego Szkriblaka; by potem po formach mieszanych zetknąć się z dzisiejszą inkrustacją. Z pośród obrazów nowych wybijał się na pierwszy plan talerz Fedora Szkriblaka, nawiązującego jeszcze mocno do swego poprzednika, twórcy stylu”. Jedna sala była poświęcona wyłącznie Stanisławowowi. Wielkie zainteresowanie budził model twierdzy stanisławowskiej z 1792 r. i niezrealizowany projekt ratusza. Figura z katafalku Józefa Potockiego była również ciekawym okazem dawnej rzeźby drewnianej.

Stanisławowianin Henryk Zasławski po zwiedzeniu Muzeum Pokuckiego napisał w „Kurierze Stanisławowskim”, że wyszedł „z dumą, myśląc o tym naszym skromnym muzeum regionalnym i oryginalnym zarazem, bo o ile mi wiadomo, czegoś podobnego w Polsce nie ma”.

Grabowski doprowadził Muzeum Pokuckie do otwarcia, a instytucja ta z czasem stała się dla Stanisławowa ważnym centrum kulturalno-oświatowym, sprzyjała rozwojowi turystyki w województwie stanisławowskim. Uważał on, że przy Muzeum Pokuckim powinno było powstać archiwum wojewódzkie i publiczna biblioteka naukowa. Pewną podstawą do utworzenia takiej biblioteki stała się Biblioteka Miejska przywieziona jeszcze w 1872 r. do Stanisławowa przez Wincentego Nowinę Smagłowskiego. Biblioteka po śmierci jej założyciela została nazwana na cześć swego fundatora imieniem Wincentego Nowiny Smagłowskiego. Później w jej skład weszły zbiory Piotra Szyryna, Ignacego Kamińskiego oraz wcale bogate archiwum miejskie. Dyrektorami Biblioteki Miejskiej w ciągu prawie 60 lat byli m.in.: rajca magistratu stanisławowskiego Maksymilian Lewicki, pracownik Miejskiej Komunalnej Kasy Oszczędności i bibliofil Justyn Sokulski, dyrektor Teatru im. hr. Al. Fredry w Stanisławowie i dziennikarz Henryk Cepnik, archeolog, etnolog i publicysta Bogdan Janusz; po nim kierownictwo biblioteką objął Józef Grabowski i pełnił te obowiązki od 1930 do 1935 r.

Grabowski – bibliotekarz
Grabowski dokończył porządkowanie Biblioteki Miejskiej po przeniesieniu jej do budynku II Gimnazjum i urządził tam pracownię naukową. Wówczas Biblioteka nabrała charakteru poważnego księgozbioru naukowego, służącego nie tylko celom popularyzacyjnym, ale i umożliwiającego studia w dowolnie obranej dziedzinie. Pracownia naukowa stworzyła podstawy do badań nad Pokuciem, stanowiącym historyczną, geograficzną, etnograficzną oraz gospodarczą całość. Grabowski zanotował, że Biblioteka Miejska posiadała wówczas siedem tysięcy dzieł w dziesięciu tysiącach woluminów, nie licząc podręczników gimnazjalnych. Najwięcej książek pochodziło z wieku XIX, bogato reprezentowany był wiek XVIII – nie brak też wydawnictw z wieków XVI, XVII, a także XX. Specjalnością Biblioteki były druki polskie i polskiej emigracji wydawane za granicą, głównie w Paryżu, oraz zbiór dotyczący Pokucia (prawie cała prasa stanisławowska). Obok książek Biblioteka posiadała dział map (z XVII–XX w.), rękopisów i rycin.

Wśród mieszkańców Stanisławowa zaczęło wzrastać zrozumienie dla znaczenia Biblioteki Miejskiej. Świadczą o tym chociażby stale napływające dary. „Kurier Stanisławowski” informował mieszkańców województwa i miasta: „Jak się dowiadujemy, znany w naszym mieście właściciel księgarni i biura podróży „Orbis” pan Marian Haskler ofiarował Bibliotece Miejskiej, której uruchomienie ma nastąpić w najbliższym czasie, rzadką i cenną Bibliografię Estreichera oraz kilka innych wydawnictw bibliograficznych polskich, niemieckich i francuskich. Wartość tych książek, nieodzownych dla każdej biblioteki naukowej i poszukiwanych na rynku księgarskim, dochodzi do 1500 zł. Za ten czyn obywatelski Zarząd Biblioteki Miejskiej składa za naszym pośrednictwem serdeczne podziękowanie”. W maju 1933 r. „Kurier Stanisławowski” zanotował: „Stanisławów w ostatnich latach wykazuje niewątpliwie na wszystkich polach największą żywotność w województwie, a na polu kulturalnym posiada, obok chlubnego z tradycji stałego teatru polskiego, zawiązki instytucji, która przy odpowiednim poparciu czynników miarodajnych może stać się poważnym ośrodkiem pracy kulturalno-naukowej. – Jest nią Muzeum Pokuckie z Biblioteką Smagłowskiego”.

We wrześniu 1933 r. uzupełniona i powiększona Biblioteka Miejska została udostępniona publiczności w nowym lokalu przy ul. Karpińskiego. Planowano umieszczenie Biblioteki w przebudowanym gmachu ratusza stanisławowskiego. Magistrat starał się w ramach swoich skromnych możliwości finansowych wspierać jej działalność, bo „sześćdziesięcioletniego okresu trzeba było, by Biblioteka, której pierwsze setki tomów kupowane były w Paryżu za grosze żebraczych pensji emigrantów politycznych – mogła być oddana do użytku tych, dla których była stworzona, tj. rodaków w Ojczyźnie”.

W styczniu 1934 r. w artykule redakcyjnym „Kuriera Stanisławowskiego” pt. Wymowna statystyka napisano, że otwarcia Biblioteki Miejskiej oraz regionalnego Muzeum Pokuckiego zazdroszczą stanisławowianom mieszkańcy innych grodów kresowych; że statystyka biblioteczna zaświadcza o korzystaniu z Biblioteki przez osoby starsze, ale też przez młodzież akademicką i szkolną. Pracownicy Biblioteki mieli możliwość sprowadzania książek nie znajdujących się we własnych zbiorach, np. z Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie oraz Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie. Na początku 1934 r. „Kurier Stanisławowski” opublikował nową informację statystyczną: „[...] biblioteka była otwarta codziennie z wyjątkiem niedzieli i świąt od godz. 16–19. Dni otwarcia było 72. W tym okresie korzystało z Biblioteki 50 osób w 473 odwiedzinach, zamawiając 248 dzieł [...]. Poza tym czytający korzystali z Biblioteki podręcznej, z której biorą sobie książki sami, więc odnośna statystyka nie jest prowadzona. Z pośród dzieł załatwionych 48 przypada na historię, 24 na literaturę i językoznawstwo, 20 na czasopisma, 20 na prawo i nauki społeczne, 11 na sztukę, 5 na przyrodę, 3 na medycynę, reszta zaś 14 na archeologię, antropologię, etnografię, bibliografię, słowniki i kalendarze. Z pośród niezałatwionych dezyderatów najwięcej przypada na literaturę (35 dzieł) i historię (19 dzieł). W porównywaniu do poprzedniego kwartału mimo mniejszej ilości dni otwarcia (pierwszy kwartał 83, drugi 72) liczba odwiedzin wzrosła z 307 na 473 [...], co dowodzi, że z Biblioteki obecnie korzystają poważniejsi pracownicy naukowi. Korzystanie z Biblioteki Miejskiej było nadal bezpłatne, na zasadzie karty wstępu”.

Grabowski brał aktywny udział w życiu kulturalno-oświatowym Stanisławowa i województwa nie tylko jako dyrektor Muzeum Pokuckiego i Biblioteki Miejskiej, ale również publikował w miejscowym „Kurierze Stanisławowskim” szereg ciekawych artykułów na temat dziejów miasta, jego zabytków, architektury i imprez kulturalno-oświatowych. On pierwszy w 1932 r. zbadał podziemia zabytkowej stanisławowskiej kolegiaty i ustalił, że groby założycieli miasta zostały zdewastowane jeszcze w czasach I wojny światowej podczas okupacji miasta przez wojska rosyjskie. Z jego inicjatywy i z jego komentarzami został wydany tekst najstarszej stanisławowskiej „gazetki” rękopiśmiennej aptekarza Jana Tomanka, której oryginał zginął w trakcie działań II wojny światowej, i tylko dlatego, że Grabowski zrozumiał wagę tego archiwalnego dokumentu, czytelnik współczesny może poznać interesujące wątki dziejów Stanisławowa w pierwszej połowie wieku XIX.

Na początku lat trzydziestych XX w. krystalizowały się zainteresowania Grabowskiego sztuką ludową, której poświęcił całe dalsze życie. Był pasjonatem badań w terenie; w latach 1930–1935 wędrował po województwie stanisławowskim, wybrał się też dalej – do Rumunii i Bułgarii. O swoich wrażeniach pisał w „Kurierze Stanisławowskim”.

W 1935 r. przeniósł się do Warszawy, gdzie rozpoczął pracę w Muzeum Narodowym jako kierownik działu oświatowego. W latach 1944–1945 był kierownikiem Działu Muzeów i Ochrony Zabytków przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego, a następnie dyrektorem Departamentu Muzeów i Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Kierował powstałym z jego inicjatywy w 1946 r. Państwowym Instytutem Badania Sztuki Ludowej. Organem Instytutu była „Polska Sztuka Ludowa” – pismo założone i redagowane przez Grabowskiego do 1948 r., kiedy to został wyrzucony z pracy i objęty zakazem publikowania przez władze PRL, którym nie spodobała się zbyt duża liczba obiektów sakralnych prezentowanych w piśmie. Pozostawiony bez środków do życia utrzymywał się, wyrabiając kłódki. Instytut zlikwidowano pod koniec 1949 r. W latach 1955–1957 Grabowski współpracował z Instytutem Historii i Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk. 6 VII 1957 r. uzyskał tytuł docenta, a w 1958 r. objął kierownictwo redakcji działu sztuki w Wydawnictwie „Arkady”. Od 1963 r. pracował jako kustosz w Muzeum Etnograficznym w Warszawie (dział rzeźby). W 1974 r. przeszedł na emeryturę, nie rezygnując jednak z pracy naukowej. Był członkiem Stowarzyszenia Historyków Sztuki.

Nagrobek Bożeny (1934–1961), Józefa (1900–1976) i Marceliny Grabowskich (1902–1986). Cmentarz Stare Powązki w Warszawie

Józef Grabowski zmarł w 1977 r. i został pochowany na warszawskich Powązkach, obok swojej córki Bożeny i żony Marceliny z domu Szwam.

Olga Ciwkacz
Tekst ukazał się w nr 5 (297) 13-26 marca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.