Rzeźbiarz Cyprian Godebski

-a A+

Urodzonego 180 lat temu artystę rzeźbiarza Cypriana Godebskiego, podobnie jak jego przodków, emigracyjny los związał z Francją. Wprawdzie tworzył dla większości ówczesnych centrów artystycznych Europy, ale pracował i pozostawił swoje dzieła także we Lwowie i w Warszawie.

Przyszedł na świat 30 października 1835 r. w Méry-sur-Cher koło Bourges. Był wnukiem Cypriana Godebskiego, poety i pułkownika legionów polskich, poległego w bitwie pod Raszynem w 1809 r. i synem Franciszka Ksawerego, pisarza, publicysty, powstańca listopadowego i emigracyjnego działacza. Kształcił się w Szkole Polskiej Narodowej w Batignolles. Rzeźby uczył się w paryskiej pracowni François Jouffroya, jednocześnie zarabiając na życie lekcjami rysunku.

W 1858 r. wraz z ojcem, któremu powierzono stanowisko kustosza w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich, przyjechał do Lwowa, gdzie wówczas trwała budowa Gmachu Inwalidów Wojskowych. Młody artysta, który wcześniej dał się już poznać nad Sekwaną, otrzymał zamówienie na dekorację rzeźbiarską obiektu. I tak budowla wznoszona w latach 1855–1863 według projektu wiedeńskiego architekta Teofila Hansena w stylu neoromańskim, stylizowana na średniowieczny zamek z narożnymi wieżyczkami, została ozdobiona pracami Godebskiego. Na fasadzie znalazły się monumentalne posągi alegoryczne symbolizujące Austrię i Galicję oraz wojnę i pokój, wewnątrz budynku – statuy feldmarszałków austriackich, a w kaplicy – figury dwunastu apostołów. Gmach przy ul. Kleparowskiej stoi do dziś i mieści Szkołę Pożarniczo-Techniczną.

Nagrobek Honoraty Borzęckiej. Stan po renowacji w 2015 roku (fot. Fundacja Dziedzictwa Kulturowego)

We Lwowie Cyprian Godebski zadebiutował jako twórca pomników nagrobnych. Wkrótce po jego przyjeździe zmarła Honorata Borzęcka, córka wielkiego podstolego koronnego Aleksandra Borzęckiego, znana w całej Galicji z działalności filantropijnej. Godebski podjął się realizacji rzeźby na jej grób na Cmentarzu Łyczakowskim. Stworzył pomnik przedstawiający kobietę w długiej, powłóczystej sukni, półleżącą na wysokim sarkofagu, ozdobionym, podobnie jak otaczająca go kamienna balustrada, neogotyckimi detalami. Prawdopodobnie w okresie lwowskim powstały jeszcze trzy rzeźby nagrobne, z których znane są tylko dwie: bankiera Ottona Hausnera w Brodach oraz Walerego Łozińskiego na Łyczakowie. Pomnik przedwcześnie zmarłego pisarza jest wspólnym dziełem Godebskiego i jego francuskiego przyjaciela Abla Marii Periera, również rzeźbiarza, późniejszego założyciela słynnej lwowskiej pracowni kamieniarskiej.


Pomnik Adama Mickiewicza w Warszawie (fot. Ewa Ziółkowska)

Cyprian Godebski we Lwowie wyrzeźbił także popiersia: namiestnika Galicji Agenora Gołuchowskiego, Jerzego Dzieduszyckiego, Jerzego Maksymiliana Ossolińskiego oraz – z zamierzonego dużego cyklu rzeźbiarskich portretów pisarzy – Wincentego Pola i Józefa Ignacego Kraszewskiego. Nie wszystkie projekty udało się mu zrealizować, w 1861 r. opuścił Lwów i rozpoczął swoją europejską, a po części i światową karierę.

Rzeźbił i wystawiał w Wiedniu, Brukseli, Paryżu, Rzymie, Antwerpii. Był ceniony i nagradzany na Salonach Paryskich. Jako zdobywca pierwszej nagrody w międzynarodowym konkursie wykonał pomnik Niepodległości Krajów Ameryki Południowej w Limie, stolicy Peru. W 1869 r. został profesorem rzeźby w Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, gdzie stworzył m.in. pomnik Wojny Krymskiej dla Sewastopola.

W lipcu 1872 r. przyjechał do Warszawy, aby uczcić pamięć zmarłego miesiąc wcześniej Stanisława Moniuszki. Zaprojektowany przez niego pomnik w formie sarkofagu ze stojącą postacią muzy „opłakującej zgon swego pieśniarza” usytuowano w portyku kościoła pw. Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim. Niestety został niemal całkowicie zniszczony w czasie powstania warszawskiego. W roku 1873, na zamówienie Marii Kalergis-Muchanow, Godebski wyrzeźbił monumentalne popiersie nagrobkowe jej ojca, hr. Fryderyka K. Nesselrode. Do dziś wieńczy grób generała, stojący przy alei Katakumbowej na Cmentarzu Powązkowskim.

Coraz częstsze pobyty artysty w Warszawie związane były nie tylko z jego pracami, ale i życiem osobistym. W końcu 1874 r., po śmierci pierwszej żony, ożenił się z rzeźbiarką Matyldą z domu Rosen Natansonową, zrezygnował z profesury w Petersburgu i osiadł w Warszawie. Zamierzał pozostać nad Wisłą na stałe i założyć własną szkołę rzeźbiarską. Warszawski dom państwa Godebskich stał się otwartym salonem artystycznym, chętnie odwiedzanym przez elitę kulturalną. Intelektualne ożywienie w życie miasta wniosły nie tylko prowadzone tam debaty, ale i cykl felietonów publikowanych przez Godebskiego na łamach „Gazety Polskiej” – „Listy o sztuce”, w których „ostro atakował panujące u nas konwencje, akademizm, rutyniarstwo i wszelkie przejawy konserwatyzmu, torował drogę sztuce nowej, głosząc idee, w których był prekursorem Witkiewicza”.

W maju 1875 r. w warszawskim ratuszu zorganizowano wystawę 16 prac Godebskiego. Złożyły się na nią: model z brązu „Matki Boskiej Rozbitków”, która stanęła później w Bretanii, popiersie „Nienawiść”, przeznaczone do ozdoby gmachu w Filadelfii, trzy popiersia cara Aleksandra II i kilka płaskorzeźb. W Warszawie spod dłuta artysty wyszły także popiersia Stanisława Staszica i Marii Kalergis. Jednak rzeźbiarz nie widząc możliwości pełnego twórczego rozwoju, po roku wrócił do Paryża, gdzie mieszkał do końca życia. Nie oznaczało to zerwania więzi z krajem. Wystawiał swoje prace w warszawskiej Zachęcie. Wielokrotnie też odwiedzał Polskę, w latach 1896–1901 w związku z realizacją pomników jego autorstwa bywał w Warszawie, Krakowie i Lwowie.

To właśnie Cyprianowi Godebskiemu powierzono wykonanie pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie, w setną rocznicę urodzin wieszcza. Choć miał poważnego konkurenta w osobie bardziej znanego i cenionego w kraju rzeźbiarza Piusa Welońskiego, komitet budowy monumentu, którego działaniami kierował jego wiceprezes Henryk Sienkiewicz, wybrał Godebskiego, mającego większy dorobek w dziedzinie rzeźby pomnikowej. Ten przystąpił do pracy z wielkim zaangażowaniem i zapewnił, że „choćby miał skonać, pomnik Mickiewicza na czas stanąć musi”. Czekało go jednak niełatwe zadanie. Z początku przedstawił dwa projekty pomnika. Oba zostały odrzucone. Monumentalna kompozycja „Lud polski dźwiga wieszcza” nie spodobała się, Warszawa chciała mieć pomnik „prosty w pomyśle”, realistyczny, bez wyobrażeń alegorycznych. Kolejne projekty także nie zyskały akceptacji. W końcu po kolejnych zmianach i poprawkach przyjęto jedną z wersji figury wieszcza. Postać poety stojącego na wysokim cokole przedstawiona została realistycznie, w płaszczu, w jakim zwykle chodził. Prawa ręka w romantycznym geście spoczywa na sercu.

Po uzyskaniu zgody cara na projekt i lokalizację, zaprezentowano fotografię pomnika szerokiej publiczności na łamach prasy, która opatrzyła je na ogół przychylnymi komentarzami. „Czas” z 2 września 1897 r., zachwycając się statuą Mickiewicza pisał: „jest w niej spokój olbrzyma, jest skupienie duchowe i polot ów podobłoczny, który cechować musi w kamiennym zaklęciu poetę”. Godebski podjął się nadzoru nad wykonaniem wszystkich elementów pomnika. Wywiązał się z tego perfekcyjnie i w terminie. Pomnik został odsłonięty, tak jak planowano, w setną rocznicę urodzin wieszcza – 24 grudnia 1898 r., niezwykle uroczyście, choć ze względu na szykany władz carskich, w całkowitym milczeniu. Wznoszący się obecnie na skwerze na Krakowskim Przedmieściu monument jest powojenną rekonstrukcją.

Rzeźbiarz zmarł 25 listopada 1909 r. w Paryżu. Spoczął na cmentarzu polskim w podparyskim Montmorency w rodzinnym grobie Chwalibogów i Godebskich. W warszawskim „Tygodniku Ilustrowanym” opublikowano pośmiertne wspomnienie: „Godebski odznaczał się charakterem szczerym, serdecznym, kochał ludzkość, piękno, sztukę, był prawdziwym artystą. Nie posiadał żółci, zawiść była mu najzupełniej obca, stąd w stosunkach koleżeńskich i towarzyskich liczył tylko przyjaciół. Młodzież garnęła się do znakomitego artysty, gdyż miał dla niej zawsze serce”.

Spod dłuta Cypriana Godebskiego wyszły liczne portrety, pomniki, nagrobki, kompozycje alegoryczne, dekoracje rzeźbiarskie. Był artystą niezwykle pracowitym i ruchliwym. To, co robił we Lwowie i w Warszawie stanowi niewielki wycinek jego bogatego dorobku. Swoje prace pozostawił na Zachodzie i Wschodzie, w Paryżu i Petersburgu. Wychowany w patriotycznej atmosferze, przez całe życie odczuwał głęboką, duchową więź z Polską. Twórczość artysty przez historyków sztuki nie jest oceniana zbyt wysoko. Doceniając perfekcję warsztatu, zarzucają mu niski poziom artystyczny. Twierdzą, że był artystą salonowym, akademickim, odrzucającym nowe prądy. Niemniej jego rzeźbiarski dorobek zasługuje na uwagę. Szkoda, że dziś Cyprian Godebski jest artystą niemal całkowicie zapomnianym.

Ewa Ziółkowska
Tekst ukazał się w nr 20 (240) 29 października – 16 listopada 2015

01/01/1970 01:00

31/10/2007 17:02

Ocalmy przeszłość, zachowajmy przyszłość

Modlitwa ekumeniczna i wspólne sprzątanie na Cmentarzu Łyczakowskim

19/11/2007 09:50

Dzień pełen światła

Wszystkich Świętych we Lwowie

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.