Królem waszym jestem

-a A+

Stefan Batory, 1576 (Fot. commons.wikimedia.org)

Królem waszym jestem

„Żaden z królów polskich tey dzielności nie miał, jednego Stefana Batorego wyjąwszy, któremu los zawisny życie wydarł, gdy właśnie o poprawie Rzeczypospolitey pierwsze kroki czynić zamyślał” – tak oceniał Batorego historyk Jerzy Samuel Bandtkie.

450 lat temu w 1563 roku Moskwa zagarnęła Połock oraz inne ziemie północno-wschodnie, należące do Litwy. Powołany w grudniu 1575 r. na króla Polski książę Siedmiogrodu Stefan Batory, Węgier z pochodzenia, jeszcze w czasie przysięgi szlachcie (pacta conventa), 16 lutego 1576 r. przyrzekł odebrać z powrotem ziemie zagrabione. Słowa swego dotrzymał, nie zawiódł zwolenników idei jagiellońskiej. 

Po ucieczce Henryka Walezego (późniejszego króla Francji Henryka III), szlachta poszukiwała „króla Piasta”. W tym celu na królową okrzyknięto Annę Jagiellonkę, siostrę Zygmunta Augusta, przeznaczając jej na męża o dziesięć lat młodszego Stefana Batorego, księcia (wojewodę) Siedmiogrodu. Wybór był trafny, ponieważ Stefan Batory był zwolennikiem silnych rządów, dobrym wojownikiem oraz przeciwnikiem dynastii Habsburgów. Właśnie Maksymilian II Habsburg, wspierany przez polską magnaterię i przez nuncjusza apostolskiego Vincenzo Lauro, dumny z autonomii Gdańska, pragnął w tym czasie zawładnąć tronem polskim. Do tego jednak nie doszło i 16 marca 1576 r.

Stefan Batory uroczyście przekroczył granicę Polski, witany przez swoich zwolenników. Warto przywołać fragment relacji wjazdu Stefana Batorego na koronację do Krakowa 1 maja (z rękopisu Orzelskiego): „…siedział Pan ten na koniu rzadkiej dzielności. Dwa pyszne powodowe konie prowadzono przed nim. Mało się jeszcze król od klasztoru oddalił, gdy już grono najpierwszych Panów spotkało go na drodze. Każdy z przedniejszych wiódł z sobą okazałe konnych hufce. Wszystkie pola między stolicą a Mogiłą, rozwijając się, napełnione były zbrojnymi szykami, lśniły się przed słońcem kopie i tarcze, migały proporce, trzęsły się u skrzydeł husarzy pióra srebrzyste, rozlegał się w powietrzu huk trąb i kotłów. Szła przy Królu jego piesza gwardia z hajduków, Węgrów, Polaków i Czerkiesów złożona: mieli oni długie rusznice, zakrzyżowane szable, siekierki do ciskania. Wiek wszystkich młody, wzrost ogromny. (…) Król ten nie zdaje się lubić zbytków: tak w pokarmie, jak i w ubiorze żołnierską widać w nim prostotę. (…) Postać ciała zwięzła, urodziwa, czerstwa; twarz przystojna i rycerska, w ręku i wszystkich członkach widać siłę i zdrowie”. Potomni nazwali Stefana Batorego „królem niemalowanym”, co nawiązywało do wypowiedzi króla podczas jednego z sejmów. Szlachcie, która nie chciała się zgodzić na podatki rzekł: „wyście mnie wybrali na króla, jestem waszym królem rzeczywistym, a nie malowanym”.

Jan Matejko, Stefan Batory z żoną – Anną Jagiellonką (Fot. pl.wikipedia.org)

Początek rządów
Dla Stefana Batorego korona polska była ogromnym awansem, lecz aby umocnić własne rządy musiał najpierw uporządkować rozbieżności wewnętrzne. Dopiero demonstracja zbrojna wojsk Batorego zmusiła jego przeciwników do pogodzenia się z nowym władcą. 24 maja wojska królewskie zdobyły zamek w Lanckoronie, opanowany wcześniej przez wojewodę sieradzkiego Olbrachta Łaskiego z zamiarem stworzenia punktu oparcia stronników Habsburgów w Małopolsce. Wkrótce Batorego uznały Wielkie Księstwo Litewskie i Prusy Królewskie, a przysięgę wierności przez swoich wysłanników złożył mu nawet książę pruski Albrecht Fryderyk Hohenzollern. Z obozu zwolenników cesarza, w opozycji do nowego króla, pozostawał Gdańsk. Z Gdańskiem toczono wojnę, bo miasto twardo broniło swej autonomii i sprawiało niemało kłopotu. Pomimo, że wojska koronne pobiły Gdańszczan 17 kwietnia 1577 r. w bitwie pod Lubiszewem, Batory zawarł z Gdańskiem układ (w Malborku), uznając jego swobody. Obiecano przeprosić króla i wypłacono pokaźną kontrybucję (200 tys. guldenów), która później posłużyła na częściowe sfinansowanie wojny z Moskwą. Natomiast cofnięty został zakaz wolnego handlu zagranicznego gdańskim kupcom.

Przyczyną podpisania przez Batorego raczej niekorzystnego dla Polski układu z Gdańskiem była groźba ataku potężnej armii moskiewskiej na polskie Inflanty już w lipcu, łamiąc w ten sposób zawieszenie broni z Rzeczpospolitą. Stacjonujący tam polsko-litewski korpus liczył zaledwie 2 tys. żołnierzy i nie mógł powstrzymać 40 tysięcznej armii cara Iwana IV Groźnego, która szybko posuwała się naprzód, zdobywając miasta i zamki (oprócz Rygi), mordując masowo mężczyzn, gwałcąc kobiety. Pomimo, że większość mieszkańców Inflant była pochodzenia niemieckiego, to oprócz głosów oburzenia przedstawicieli Rzeszy Niemieckiej, nikt jednak nie wystąpił w obronie ludności. Iwan Groźny był pewien, że Polska pogodzi się z tym stanem rzeczy, lecz omylił się… 

Wiktor Wasniecow, Iwan IV Groźny (Fot. Duńskie Muzeum Narodowe, Kopenhaga)

Walka o brzegi Bałtyku
Dla Moskwy dostęp do Bałtyku był bardzo ważny, więc już w 1558 r. wojska Iwana Groźnego, korzystając z kryzysu w Zakonie Krzyżackim w XVI w., zajęły Narwę i Dorpat. Natomiast Szwecja zajęła w 1561 r. większość Estonii z Rewlem (dzisiejszy Tallin). W zaistniałej sytuacji, w tym że roku, mistrz Zakonu – Kettler poddał Inflanty Litwie i Polsce jako księstwo lenne (księstwo Kurlandii i Semigalii), a sporą część Inflant środkowych z Rygą i Parnawą przyłączono do Polski i Litwy jako wspólną własność. Wojna o Inflanty, rozpoczęta w 1563 r., trwała 7 lat (siedmioletnia, północna), w której Polska i Litwa walczyli przeciwko Szwecji i Moskwie. Zawarcie w 1569 r. Unii Lubelskiej sprzyjało stworzeniu wspólnej granicy Polski i Litwy z Moskwą i wspólnego systemu obronnego.

Pomimo strat terytorialnych (zagarnięty przez Moskwę Połock), Polacy jednak marzyli o modelu trwałych stosunków pokojowych z Moskwą, o unii Polski, Litwy i Moskwy dla wspólnego odparcia zakusów tureckich w Europie, dla oswobodzenia Słowian bałkańskich od Turków. Ukształtowanie takiego modelu naiwnie widzieli w elekcji z zaproszeniem Iwana IV Groźnego (pierwszego cara rosyjskiego). Na szczęście do tego nie doszło. W Moskwie podchwycono ideę łączenia się, ale rozumiano ją, jako poddanie się Polski i Litwy, objaw słabości tych państw. Car zgodził się na przyszłą elekcję pod warunkiem odstąpienia mu pewnych ziem litewskich. Ponadto trudno zapomnieć o krwawych rządach Iwana Groźnego i jego opryczników. Na przykład w 1570 r. podczas wyprawy na Nowgorod Wielki i Psków, przez pięć tygodni ścinano ludzi całymi tysiącami. W 1572 r. Iwan Groźny zabił zaś własnoręcznie swego starszego syna, następcę tronu. Z jego rąk zginął także metropolita Filip, gdy ośmielił się strofować cara z powodu bestialstw opryczników. Trudno więc wyobrazić następstwa dla polskiej korony po elekcji Iwana Groźnego.

Marcin Kober, Portret Stefana Batorego (Fot. Muzeum Historyczno-Misyjne Zgromadzenia Księży Misjonarzy, Kraków)Przygotowania Batorego
Podstępne uderzenie Moskwy na polskie Inflanty w lipcu 1577 r. zmusiło Batorego nie tylko pospiesznie zawrzeć układ z Gdańskiem, ale również szukać innych sposobów dla odpowiedniej akcji wojskowej, ponieważ Polska i Litwa nie były przygotowane do wojny z tak potężnym przeciwnikiem (ogólną liczbę wojsk moskiewskich obliczano na 200 tysięcy żołnierzy). Jako mądry polityk i wódz rozumiał, że potrzebne były nie tylko pieniądze na zaciąg wojska, ale też poparcie dyplomatyczne z zewnątrz. Dodatkowe 200 tys. guldenów otrzymał od Jerzego Fryderyka po zgodzie na opiekuństwo nad małoletnim i schorowanym władcą Prus Książęcych Albrechtem Fryderykiem. Dodatkowo margrabia zachęcił innych książąt Rzeszy Niemieckiej do zajęcia życzliwej postawy wobec przygotowania Batorego do wojny z Moskwą. Istotnie, margrabia Jerzy Fryderyk von Ansbach złożył hołd lenny Stefanowi Batoremu 20 lutego 1578 r. przed kościołem św. Anny na Krakowskim przedmieściu w Warszawie.

Ważną sprawą w planach politycznych Batorego było doprowadzenie do układu pokojowego z sułtanem tureckim i podległymi mu Tatarami. Traktat taki został rzeczywiście podpisany późną jesienią 1577 r., a Tatarów, którzy próbowali się z niego wyłamać i najechali na Ruś i Wołyń, rozgromił pod Bracławiem Jerzy Zbaraski. W tym miejscu można przypomnieć historię Iwana Podkowy, watażkę wolnych Kozaków zaporoskich, który podejmował w tym czasie samowolne antytureckie wyprawy zaczepne pomimo, że Stefan Batory, pragnąc porządku, zorganizował i wspierał Kozaków rejestrowych, pobierających stały żołd ze skarbu. Iwan Podkowa na czele zaporożców w 1577 r. zajął Jassy (obecnie w Rumunii, wówczas na terytorium podległym Turcji) i samozwańczo ogłosił siebie gospodarzem. W 1578 r. zaś drużyny mołdawskich bojar zmusiły go do cofnięcia się na Ukrainę, gdzie był schwycony i stracony przez władze polskie. Iwanowi Podkowie wystawiono pomnik we Lwowie w 1982 r. na dawnym placu św. Ducha. Tekst na cokole pomnika informował, że szlachta polska w 1578 r. ścięła wojownika o wolność mołdawskiego, ukraińskiego i rosyjskiego narodów. Po upadku Związku Sowieckiego część tekstu o narodzie rosyjskim usunięto, prawdopodobnie dla „poprawności politycznej”.

Zabezpieczywszy pokój na granicach Rzeczypospolitej, Batory rozpoczął przygotowania wojskowe. W uniwersale poprzedzającym zwołanie sejmu, który miał uchwalić podatki, wyjaśnił szlachcie, że od posiadania Inflant zależą losy Wilna i Prus, a od posiadania brzegów Bałtyku – cała przyszłość Rzeczypospolitej. Posłowie uznali królewskie racje i uchwalili odpowiednie podatki, które pozwoliły przygotować kampanię wojenną przeciw Moskwie. 

Karl Bryullov, Oblężenie Pskowa przez Stefana Batorego w 1581 roku (Fot. wikipaintings.org)

Batory pogromcą Moskwy
W 1579 r. Batory wysłał do Iwana Groźnego poselstwo z oficjalnym wypowiedzeniem wojny, a następnie pod koniec lata, na czele 60-tysięcznej armii (inne źródła podają liczbę 48 tys. żołnierzy) rozpoczął oblężenie Połocka. Po gwałtownym bombardowaniu przypuszczono szturm i zdobyto miasto. Następnie atakowano i zajmowano inne grody w ziemi połockiej. Część oddziałów pustoszyła ziemię smoleńską i czernihowską, nie znęcając się nad mieszkańcami. Co więcej, puszczając wolno wzięte do niewoli załogi. Batory zaskoczył cara strategicznie, który spodziewał się uderzenia polsko-litewskiego, ale na Inflanty. Przerażony klęską, wysłał do króla posłów, błagając o pokój.

Batory, zakończywszy przed zimą kampanię połocką, powrócił wraz z Janem Zamoyskim (1542-1605), kanclerzem wielkim koronnym, do Warszawy, aby obradujący tam sejm zachęcić do uchwalenia nowych podatków, potrzebnych dla kontynuowania działań wojennych. Obawiali się bowiem, że szlachta, niechętna prowadzeniu wojny poza granicami kraju, przyjmie propozycje pokojowe Iwana IV Groźnego. Posłowie jednak uchwalili podatki i późnym latem 1580 r. nastąpiło kolejne uderzenie na Moskwę. Tym razem uderzenie skierowano na twierdzę Wielkie Łuki, którą zdobyto po krótkim oblężeniu. Wojskom polskim poddały się również zdemoralizowane załogi Wieliża i Uświatu. Posłom carskim Batory postawił twarde warunki: zwrócenie Polsce całych Inflant, Smoleńska i Nowogrodu oraz wypłacenie wysokiej kontrybucji wojennej. Car warunków nie przyjął. Wojska polskie pozostały na zimowych leżach. 

W Warszawie zebrał się kolejny sejm, w czasie którego Zamoyski gorąco zachęcał posłów do uchwalenia nowych podatków celem kontynuacji zwycięskiej wojny. Sejm ponownie przychylił się do jego propozycji. Niezależnie od tego, Batory zaciągnął pożyczkę u niemieckich książąt. Ryga również wsparła finansowo króla, przekazując 2/3 cła ryskiego na rzecz skarbu królewskiego. Dzięki temu mógł Batory przeprowadzić trzecią z kolei kampanię przeciwko Moskwie, podchodząc w sierpniu 1581 r. pod mury Pskowa. Oblężenie miasta trwało sześć miesięcy bez przerwy, nawet w warunkach zimowych, co było pierwszym tego typu przypadkiem w dziejach nowożytnych, ale żołnierz polski dawał dowody dyscypliny i poświęcenia. Dla zdobycia twierdzy potrzebna była jednak potężniejsza artyleria niż ta, którą dysponowali Polacy. Tymczasem na skutek wyczerpania i odcięcia moskiewskich wojsk w Inflantach, Iwan Groźny szukał pomocy w Rzymie. Car zdołał pozyskać papieża Grzegorza XIII, gdyż obiecano, że Moskwa przystąpi do organizowanej właśnie ligi antytureckiej i nawet łudzono papieża nadzieją unii religijnej z Rzymem, jeżeli ten skłoni Batorego do zawarcia z Moskwą pokoju. Za pośrednictwem dyplomaty watykańskiego Antoniego Possevina wojna zakończyła się w styczniu 1582 r. podpisaniem rozejmu w Jamie Zapolskim. Polska w całości odzyskała Inflanty i województwo połockie z Połockiem i Wieliżem. Moskwa została odepchnięta od Bałtyku, czyli Europy, prawie na sto lat, po zdobyciu przez Szwecję Narwy.

Jan Matejko, Stefan Batory pod Pskowem 1872 (Fot. Zamek Królewski w Warszawie)

Sukcesy Batorego
Stefan Batory wyniósł z Siedmiogrodu doświadczenie w rządzeniu krajem wielowyznaniowym, nie zamierzał więc naruszać obowiązującej w Rzeczypospolitej tolerancji (tzw. konfederacja warszawska). Jako dobry katolik szczególnie wspierał zakon jezuicki; założył kolegia jezuickie w Połocku, Rydze, Dorpacie, Grodnie i Nieświeżu, a w Wilnie na bazie kolegium jezuickiego utworzył w 1578 r. Akademię Wileńską (późniejszy Uniwersytet im. Stefana Batorego).

Będąc zwolennikiem silnych rządów, Batory ostro zwalczał samowolę szlachty i magnaterii, zrzekł się jednak władzy naczelnej sądowniczej w 1578 r., powołując Trybunał Koronny i Litewski. Przeprowadził poważne reformy systemu podatkowego i oczywiście wojska.

Jan Zamoyski (Fot. commons.wikimedia.org)

Jego żywiołem była wojna i polityka, którym oddawał się bez reszty, wolał przebywać na wojnach, co zresztą było niezbędnym w tym czasie dla Rzeczpospolitej. Posiadał dobrą wiedzę o potrzebach wojska i zwykłego żołnierza. Oprócz wyodrębnienia grupy kozactwa rejestrowego, Batory powołał tzw. piechotę wybraniecką, którą tworzyli chłopi z dóbr królewskich (1 „wybraniec” z 20 łanów), wyposażoną w rusznice i toporki dla budowy mostów i umocnień polowych. Korzystał także z bardzo przydatnej w zdobywaniu twierdz tzw. piechoty węgierskiej wraz z silną artylerią oblężniczą.

 

Wiernym sojusznikiem i dobrym współpracownikiem Stefana Batorego był kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski (od 1581 r. również hetman wielki koronny). Niezmiernie utalentowany, przyczynił się do politycznych, gospodarczych i wojskowych sukcesów króla. Dzięki jego przekonującym przemówieniom, sejmy niemal bez sprzeciwu uchwalały podwyższone podatki i godziły się na nobilitacje (przyjęcie do stanu szlacheckiego zasłużonych żołnierzy plebejskiego pochodzenia).

Stefan Batory został uznanym i życzliwym wobec poddanych królem, zdolnym do wyprowadzenia Rzeczpospolitej na godne miejsce wśród europejskich krajów. Zmarł 12 grudnia 1586 r. w Grodnie. Został pochowany na Wawelu. Kronikarz zanotował: „(…) cały obchód żałobny odprawił się kosztem publicznym, która to cześć tym się tylko królom wyrządza, co zarobili sobie na szczególniejszą życzliwość narodu”.

Aleksander Niewiński
Tekst ukazał się w nr 5 (177) 12 – 25 marca 2013

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.