Pierwszy certyfikowany nafciarz Galicji

-a A+

Jan Zeh (Fot. www.libuszamuzeum.iap.pl)

Pierwszy certyfikowany nafciarz Galicji

Odkrycie zawsze jest drogą do fortuny – jeżeli ma się do tego głowę, lub do zapomnienia – jeżeli wrodzona skromność weźmie górę. Tak potoczyło się życie pioniera przemysłu naftowego, jedynego posiadacza uprawnień CK Austro-Węgier do przetwarzania ropy naftowej w Galicji.

Jan Zeh urodził się 2 lipca 1817 w Łańcucie w rodzinie Krystyny i Joachima, miejscowego aptekarza. Rodzina prawdopodobnie była niemieckiego bądź czeskiego pochodzenia. Po ukończeniu gimnazjum i odbyciu praktyki aptekarskiej w Samborze, studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim, uzyskując 8 sierpnia 1846 tytuł magistra farmacji. Podjął pracę w aptece Piotra Mikolascha „Pod Złotą Gwiazdą” we Lwowie, która była w tamtym czasie największą na Galicji.

W 1852 Mikolasch organizuje przy swojej aptece laboratorium chemiczno-farmaceutyczne i odkupuje od mieszkańca Borysławia Abrahama Schraynera cetnar (100 kg) niedoskonałego destylatu „górskiego oleju”. Olej był bardzo zanieczyszczony i miał nieprzyjemny zapach. Mikolasz zlecił asystentom Janowi Zehowi i Ignacemu Łukasiewiczowi destylację tego produktu. Pragnął otrzymać drogi, bo sprowadzany z Włoch tzn. „Oleum petrae album”, zwany też „Petreoleum”.

Po długich tygodniach prac laboratoryjnych, badań i niepowodzeń, asystentom udało się wydestylować z „oleju” poszczególne frakcje. Najefektywniejszą metodą było zastosowanie przy tym procesie skoncentrowanego kwasu siarkowego i roztworu sody. Pewna frakcja produktu świeciła jasnym światłem. Ponieważ tradycyjne lampy oliwne nie nadawały się do oświetlania naftą, przy udziale lwowskiego blacharza Adama Bratkowskiego, udało się skonstruować mowy typ lampy – lampy naftowej.

Pierwsze tego typu oświetlenie zostało zastosowane do oświetlenia samej Apteki Mikolascha. Z czasem Mikolasch wycofał się z badań, nie widząc praktycznego zastosowania nowych destylatów jako lekarstw. W maju 1853 Zeh złożył wniosek do Namiestnictwa o nadanie przywileju pierwszeństwa w zakresie przetwarzania ropy naftowej. Do podania dodano opis wynalazku, prośbę o zachowanie tajemnicy i kwit opłaty skarbowej na sumę 40 florenów.

Przywilej został wydany w Wiedniu 2 grudnia 1853 na nazwisko Jana Zeha, magistra farmacji we Lwowie, i ogłoszony drukiem w gazecie. W opisie przywileju wskazano: „Wynalazek – oczyszczanie górskiej nafty w taki sposób, żeby dzięki temu była przydatna do technicznego wykorzystania”. Następnie przedłużono przywilej do grudnia 1859. Warto tu zaznaczyć, że w USA badanie składu chemicznego nafty zostało wykonane i opublikowane przez profesora uniwersytetu w Yale Beniamina Sillymana dopiero w 1855.

W międzyczasie, 31 lipca 1853, w szpitalu miejskim przy ul. Łyczakowskiej po raz pierwszy oświetlono lampami naftowymi salę operacyjną i doktor Zaorski przeprowadził pierwszą operację po zmroku.

Na początku 1854 Łukasiewicz przeniósł się do Gorlic, aby być bliżej terenów roponośnych, a Zeh pracuje nad naftą dalej. Wykorzystując cesarski przywilej we własnej rafinerii we Lwowie, od 1853 do początku lat 60. XIX w., na podstawie zezwolenia władz austriackich produkował naftę, smary, świece parafinowe, a wytworzone produkty sprzedawał w sklepie przy ul. Krakowskiej we Lwowie.

Destylarnia nafty (Fot. www.libuszamuzeum.iap.pl)

Sprzedawał tam naftę dla oświetlenia i jej lżejszą frakcję (prawdopodobnie benzynę), jako płyn do wywabiania plam. Z czasem rozpoczęto sprzedaż nafty w całym kraju oraz za granicą. W tym czasie rząd wydaje ustawę o działkach ziemi, służących do wydobycia ropy i oddzielenie ich od areałów rolniczych. Dało to impuls dla wydobycia ropy oraz rozwoju przemysłu przetwórczego. 

W sprawozdaniach z 1859 jest podane, że „Cesarsko-królewska Kamfinfabryka Jana Zeha” z dwoma destylatorami i czterema pracownikami produkowała następujące produkty: Asphalt (bitum naftowy), Rectificirtes Brennöl (rektyfikowaną naftę oświetleniową), „Steinöl” (olej kamienny), „Wagenschmiere” (smar do wagonów) i „Goudron” (gudron). 

Surowiec do tej produkcji wydobywano w Boryslawiu, w powiecie samborskim oraz Kołomyi i Bohorodczanach, w powiecie stanisławowskim. Te miejscowości stały się centrum naftowym i rozwijano tu intensywne wydobycie roby.

Od 1854 naftę oświetleniową, jako tani produkt, wykorzystywała kolej imperium, a poczta cesarska wykorzystywała smar do powozów pocztowych w kształcie kostek mydła. Od 1858 roku z zakładu Zeha szły dostawy nafty do Wiednia, dostateczne do oświetlenia miasta. Zeh marzył o rozszerzeniu wykorzystania swego wynalazku.

Osiągnięcia na niwie naftowej opublikował w relacji „Pierwsze objawy przemysłu naftowego w Galicji”. Dotknęła go jednak osobista tragedia: 12 lutego 1858 w pożarze sklepu z produktami naftowymi zginęła jego żona Dorota z Obłoczynskich (l. 21) i jej siostra Hermina (l. 17). Do sklepu dostarczono beczkę nafty oświetleniowej, która prawdopodobnie była uszkodzona i przeciekała. Przypadkowy przechodzień podpalił kałużę z naftą przed sklepem. Tak wybuchł tragiczny w skutkach pożar.

W latach 60. XIX w. Zeh wycofał się z dalszej działalności związanej z naftą, nie zadbał o rozgłos i sławę, lecz pogrążony w żałobie powrócił do wyuczonej profesji farmaceuty. W 1861 poślubił Marię z Obłoczyńskich (trzecią z sióstr). 21 sierpnia 1875 otrzymał koncesję starostwa drohobyckiego na otwarcie apteki w Borysławiu. W marcu 1876 r. otworzył aptekę przybrawszy za jej godło „gwiazdę”.

Pierwsze małżeństwo Jana Zeha było bezdzietne. Z drugiego miał dwie córki; starszą Amelię i młodszą Stefanię. Amelia poślubiła w 1892 Zdzisława Leopolda Emila Łacnego, który przejął zarząd apteki teścia, a po jego śmierci objął ją na własność (zm. śmiercią samobójczą w 1902 r.). Amelia poślubiła Aleksandra Chomińskiego, który po jej śmierci w 1918 przejął aptekę (zm. na serce kilka lat po żonie). Chomińscy nie doczekali się potomstwa, a aptekę nabył od spadkobierców Artur Rothenberg, który był w jej posiadaniu jeszcze w 1935 roku.

Po krótkotrwałej chorobie Jan Zeh zmarł 25 stycznia 1897 roku w Borysławiu i został pochowany na starym cmentarzu w tym mieście.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 4 (152), 28 lutego – 15 marca 2012

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.