Profesor Tadeusz Wilczyński (1888–1981) – lwowianin z wyboru

-a A+

Pośród wielu osób związanych ze Lwowem, które zasługują na wspomnienie, jest również urodzony w 1888 roku w Chotowej pod Dębicą Tadeusz Wilczyński. Był postacią niezwykłą, choć odkrywaną dopiero po śmierci, przez co wpisuje się też w panteon tych, którym sława nie przypadła za życia, choć z pewnością na nią zasługiwali. A dorobek ten to nie tylko nauka, której poświęcił się od młodych lat (studia na Uniwersytecie Lwowskim) i która zaowocowała złożonym w 1915 roku, a obronionym w 1926 roku doktoratem na Uniwersytecie Jana Kazimierza, ale też obszerne zbiory botaniczne i archiwalne.

Tadeusz Wilczyński był uczniem wybitnego przyrodnika – profesora Mariana Raciborskiego, który rozsławił lwowską botanikę. A zatem praca naukowa Wilczyńskiego to przede wszystkim badania botaniczne, spośród których największe znaczenie miała długotrwała praca badawcza na Połoninie Pożyżewskiej oraz odbudowa Stacji Botanicznej, będącej Czarnohorskim oddziałem Stacji Botaniczno-Rolniczej we Lwowie. Niewątpliwie o znaczeniu prac badawczych Wilczyńskiego świadczył fakt, że został członkiem Komisji Fizjograficznej Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, a także wielu towarzystw naukowych. Był założycielem m.in. Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego, czy też członkiem Lwowskiego Towarzystwa Ogrodniczego. Nie bez znaczenia była jego długoletnia praca kustosza w dziale botanicznym Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie. Tadeusz Wilczyński oddaje się też pracy dydaktycznej w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublanach, Uniwersytecie Jana Kazimierza i Politechnice Lwowskiej. Należy też w tym miejscu wspomnieć wielkie dzieło Tadeusza Wilczyńskiego, którym był założony w 1929 roku we Lwowie, przy ul. Piekarskiej – na działce o powierzchni 5,5 hektara – Ogród Roślin Leczniczych, stanowiący zaplecze do badań dla Katedry Farmacji UJK.

Matijko Zelenczuk i Stanisław Vincenz, fot. Tadeusz Wilczyński

Wilczyński pozostawił po sobie też ogromne archiwum piśmiennicze oraz zbiór fotografii. Większość jego zdjęć to obrazy Karpat Wschodnich. Unikatową pozycję zbioru karpackiego stanowią zdjęcia Stanisława Vincenza i rodziny Vincenzów z Burkutu. Niestety, akurat te pozytywy nie dają nam możliwości określenia, w którym roku zostały wykonane. Niemniej jednak, dzięki zapiskom Wilczyńskiego, dowiadujemy się, kto poza rodziną Vincenza został na nich uwieczniony.

Zasługą Wilczyńskiego są przechowane fotografie Lwowa i Karpat Wschodnich w dwudziestoleciu międzywojennym, wykonane przez Józefa Treszkę – jego ucznia i przyjaciela. To właśnie dzięki zdjęciom Treszki, który uczestniczył z nim w wyprawach, możemy zobaczyć Tadeusza Wilczyńskiego uwiecznionego w trakcie badań terenowych i wycieczek.

Dr Blumenfeld z małżonką oraz Stanisław Vincenz i Irena Vincenzowa, fot. T. Wilczyński

Po wybuchu wojny i w czasie okupacji Wilczyński nadal pracuje w założonym przez siebie Ogrodzie Roślin Lekarskich, przechowując tam osoby, które były poszukiwane przez władze obu okupantów Lwowa. Po drugiej wojnie nie wyjechał do Polski i nadal pracował w Państwowym Instytucie Medycznym, aż do przejścia na emeryturę, czyli do roku 1963. Wilczyński pozostał w ukochanym Lwowie samotny i opuszczony aż do śmierci, która nastąpiła w 1981 roku. Jego smutne losy wspomina w paryskiej „Kulturze” Dora Kacnelson. Dzięki jej interwencji los opuszczonego profesora nieco się poprawił. Zbiory po Wilczyńskim uległy podziałowi. Cześć kolekcji botanicznej pozostała we Lwowie na Uniwersytecie Państwowym im. Iwana Franki, cześć trafiła do Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Plakiety, medaliony i obrazy także pozostały we Lwowie – znajdują się obecnie we Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego.

Prof. Tadeusz Wilczyński w otoczeniu studentów Państwowego Instytutu Medycznego, 1952 r., fot. NN

W Polsce prof. Wilczyńskiego wspominali m.in.: prof. Władysław Szafer, prof. Andrzej Środoń, prof. Józef Mądalski. We Lwowie Tadeusz Wilczyński do dzisiaj został w pamięci uczniów i współpracowników. Jego pamięć przywołują: nestor ukraińskiej botaniki prof. Stepan Stojko, kierownik katedry botaniki UPIF, prof. Lidia Tasienkewicz oraz doc. Rostysław Gulko – dyrektor założonego przez Wilczyńskiego Ogrodu Roślin Leczniczych na ulicy Piekarskiej, obecnie Ogrodu Botanicznego Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu Medycznego im. Daniela Halickiego. Tadeusz Wilczyński był – jak wspomina prof. Stefan Stojko – osobą, która łączyła i zachęcała do pracy nad sobą. Zdaje się więc, że może on być postacią, której pamięć będzie miała znaczenie tak dla Polaków, jak i Ukraińców. Miejmy nadzieję, że przyszły rok, w którym będziemy obchodzić 130. rocznicę urodzin Tadeusza Wilczyńskiego, pozwoli na wspólne jego upamiętnienie.

Krzysztof Duda
Tekst ukazał się w nr 22-23 (291-292) 19 grudnia 2017 – 15 stycznia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.