Artysta światowej klasy – Henryk Hektor Siemiradzki

-a A+

W cyklu „Jak Polacy Charków budowali”, była dotąd mowa o Polakach, przybyłych do tego miasta z różnych regionów, i o ich wkładzie w jego rozwój. W obecnym opracowaniu chcemy ukazać postać rodaka, który pochodził spod Charkowa i zasłynął w świecie jako polski artysta malarz. Mowa będzie o Henryku Hektorze Siemiradzkim, polskim malarzu sztuki akademickiej, znanym we Lwowie jako autor malowidła na kurtynie teatru opery. Był nadzwyczajnie popularny za życia, a jego obrazy stały się ozdobą i chlubą wielu muzeów. Np. jego najsłynniejsze dzieło „Pochodnie Nerona” było wycenione na sumę aż 50 tysięcy rubli, które pierwotnie chciał zapłacić car Rosji, jednak ostatecznie obraz został przekazany narodowi polskiemu do Krakowa, gdzie zapoczątkował utworzenie Muzeum Narodowego w Sukiennicach. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż w bieżącym roku przypada 115 lat od śmierci tego artysty.

Inspiracje twórcze artysta czerpał z wielu środowisk kulturowych, począwszy od kultury polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej poprzez niemiecką, austriacką oraz włoską. Toteż uzasadnionym wydaje się stwierdzenie Ilji Riepina, że Siemiradzki to „Polak, który ukończył uniwersytet charkowski, syn generała, doskonale wychowany”, a inni nawet darzyli go tytułem „nowego proroka w sztuce”, którego „talent zupełnie skrystalizowany, spokojny i popierany wysokim wykształceniem oraz wiedzą naukową, dążył pod względem kompozycyjnym bezwarunkowo do prawdy”. Tematyką, jaką podejmował, były sceny biblijne, antyczne, jak i starosłowiańskie obrzędy pogańskie. Malował różnokolorowe dzieła na płótnie, ale też szkice węglem. Wśród jego dzieł były portrety, kurtyny dla teatru w Krakowie i Lwowie, obrazy plenerowe. Wszystkie dzieła odznaczały się rozmachem kompozycyjnym, bogactwem gamy kolorystycznej, ożywionej światłem.

Willa rodzinna Siemiradzkich w Pieczenigach pod Charkowem

Nie bez znaczenia jest fakt, że jego przyjacielem był Henryk Sienkiewicz, z którym zapoznał się w 1879 roku. Pod wpływem zachwytu nad „Pochodniami Nerona” Sienkiewicz napisał „Quo Vadis” – swoją najgłośniejszą powieść, która mu przyniosła światową sławę, a przede wszystkim nagrodę Nobla. W 1912 roku Sienkiewicz w jednym z listów tak wyznał: „Pomysł do „Quo Vadis” powstał we mnie przy czytaniu annałów Tacyta i podczas dłuższego pobytu w Rzymie. Słynny malarz polski Siemiradzki, który wówczas zamieszkiwał w Rzymie, był moim przewodnikiem po wiecznym mieście i podczas jednej z naszych wędrówek pokazał mi kapliczkę „Quo Vadis”. Wtedy powziąłem myśl napisania powieści z owej epoki”.

Henryk Siemiradzki urodził się 24 października 1843 roku w miejscowości Pieczeniegi pod Charkowem w polskiej rodzinie generała carskiej armii Hipolita Siemiradzkiego i Michaliny Prószyńskiej. Mimo iż ojciec osiągnął znaczny sukces w społeczności ówczesnych zaborców Polski, to jednak nie przeszkodziło w dobrym, patriotycznym wychowaniu dzieci.

Dzieciństwo młody Henryk spędził w Charkowie, gdzie pierwsze nauki pobierał od matki, a także w miejscowym II gimnazjum. Tam właśnie jeden z nauczycieli tegoż gimnazjum Dymitr Bezperczy wzbudził w nim zamiłowanie do rysunku i plastyki. Tak o nim później wspominał: „Doprawdy nie wiem, jak wyrazić wdzięczność, którą czuję do Bezperczego, bo pod jego kierunkiem wyrobiłem rysunek dość pewny, tak, że mogę powiedzieć śmiało, iż w naszej klasie teraz jestem jeden z pierwszych”.

Po ukończeniu gimnazjum, najprawdopodobniej na prośbę matki, Siemiradzki rozpoczął studia na wydziale fizyko-matematycznym uniwersytetu charkowskiego, gdzie uzyskał stopień kandydata nauk przyrodniczych na podstawie obrony pracy pt.: „O instynkcie owadów”. Mimo nalegania i próśb ze strony rodziców, aby kontynuować studia w Charkowie, Siemiradzki w 1868 roku postanowił wyjechać z Charkowa, by podjąć studia na Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu.

Po odebraniu dyplomu, dnia 17 września 1864 roku wyruszył w podróż, trwającą dobę. Sama podróż pociągiem niewiele zapewne różniła się od dzisiejszych przejazdów kolejowych na Ukrainie. Siemiradzki tak o niej wspominał: „Musiałem jechać między brodaczami, napawając się zapachem wódki, czosnku, ryby i tym podobnych rzeczy i słuchając dziwnie dowcipne rozmowy” – pisał na temat podróży.

W czasie studiów w Petersburgu Siemiradzki za prezentowane dzieła malarskie otrzymał pięć srebrnych i dwa złote medale, które potwierdzały osiągnięcie kolejnego poziomu umiejętności potrzebnego do ukończenia szkoły. W tym też czasie zapoznał się z wieloma wybitnymi artystami i zdobył bardzo pozytywną opinię w gronie świata artystycznego, a po formalnym ukończeniu akademii w 1871 roku otrzymał sześcioletnie stypendium na uzupełnienie studiów w Rzymie.

W czasie podróży do Rzymu odwiedził w Charkowie rodziców, następnie zachwycał się polskimi pamiątkami i polskością Krakowa. Potem odwiedził Wiedeń i Monachium, gdzie spędził rok, bowiem tam kształciło się wielu artystów, w tym także Polaków. Wówczas spotkał Stanisława Witkiewicza, z którym spędzał wiele czasu, zwiedzając razem Monachium.

Henryk Siemiradzki. Pochodnie Nerona

Od 1872 roku zamieszkał na dłuższy czas w Rzymie. To miasto pochłonęło i zachwyciło go bez reszty. Rzeźbiarz Pius Wieloński tak pisał do Teodora Wierzbowskiego w 1881 roku: „Siemiradzki wietrzy i tropi pieniądze i zajęty swoim domem tak, że z nim coraz trudniej się dogadać, w ogóle jest trochę izolowany”. Jednak inni wspominali, że rzymski dom i ogród Siemiradzkiego były ostoją polskości. Niemal każdy Polak przebywający wówczas w Rzymie czuł się zobowiązany do odwiedzenia artysty. W jego domu odbywały się wspólne wigilie Bożego Narodzenia, święta wielkanocne i inne, również typowo polskie uroczystości.

W 1973 roku Henryk Siemiradzki ożenił się w Warszawie z osiemnastoletnią Marią Prószyńską, siostrą cioteczną, z którą miał czworo dzieci – Bolesława, Leona, Kazimierza i Wandę. W trzy lata później rodzina Siemiradzkich zamieszkała we własnej willi w Rzymie. W 1884 roku Siemiradzki kupił dworek w Strzałkowie koło Radomska, gdzie przez wiele lat spędzał wraz z rodziną letnie wakacje.

Pracownia Siemiradzkiego w Rzymie

Punkt zwrotny w życiu artysty nastąpił w 1901 roku, kiedy to zachorował i stracił mowę. Jesienią jeszcze tego roku w Łodzi spotkał się z Henrykiem Sienkiewiczem, a następnie za zgodą lekarzy wyjechał do Strzałkowa, gdzie zmarł 23 sierpnia 1902 roku. Możliwym powodem załamania się zdrowia Siemiradzkiego były rozczarowania, jakie przeżywał w ostatnich latach życia. Liczna krytyka jego dzieł z powodu przemijającej mody, a przede wszystkim brak szacunku mieszkańców Krakowa, którym wcześniej podarował obraz „Pochodnie Nerona”, powodowały rozgoryczenie.

Pierwotnie Siemiradzki został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, gdzie wcześniej pochowano jego ojca, ale 23 września 1903 roku szczątki Henryka Siemiradzkiego zostały przeniesione i złożone w krypcie zasłużonych na krakowskiej Skałce. Był członkiem honorowym Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauki i kawalerem Legii Honorowej (najwyższe odznaczenie nadawane przez państwo francuskie), Orderu Korony Włoskiej (nadawany za zasługi cywilne lub wojskowe order Królestwa Włoch), Orderu św. Stanisława III klasy (order Imperium Rosyjskiego), komandorem Orderu Świętych Maurycego i Łazarza (obecnie zakon rycerski i order domowy dynastii sabaudzkiej do 1946 roku odznaczenie państwowe Zjednoczonego Królestwa Włoch).

Henryk Siemiradzki. Kurtyna Teatru Wielkiego we Lwowie

W dzisiejszych czasach, omawiając malarstwo polskie XIX i XX wieku jednym tchem wymienia się Matejkę, Siemiradzkiego, Grottgera. Jednak nadal pozostaje mało znanym fakt, że urodził się pod Charkowem na Ziemi Słobożańskiej i przez całe życie był ściśle związany emocjonalnie z tym miastem. Był artystą, który nie ujawniał swych poglądów politycznych i nie angażował się w różnorakie spory, jednak zawsze podkreślał swoją polskość, a dramatyczne w swym przesłaniu obrazy o prześladowaniu pierwszych chrześcijan – niemal zawsze były odczytywane jako aluzja dotycząca tragedii Polski podzielonej przez zaborców.

27 października 2015 roku w Charkowie przy ulicy Uniwersyteckiej, by uczcić Henryka Siemiradzkiego – wielkiego syna Ziemi Charkowskiej, odsłonięto pamiątkowe epitafium z jego popiersiem, w rodzinnych Pieczeniegach w centrum miasta ustawiono na jego cześć pomnik, a miejscowej szkole nadano tytuł imienia Siemiradzkiego. Miejscowi zaś entuzjaści w pomieszczeniach dawnego pieczeniegskiego więzienia otworzyli muzeum, gdzie zebrano także symboliczne pamiątki związane z Henrykiem Siemiradzkim, który dziś jest powszechnie znany w świecie kultury.

Obecnie obrazy Siemiradzkiego są wysoko oceniane i pożądane przez kolekcjonerów. W 2013 roku obraz Siemiradzkiego „Żebrzący rozbitek” został sprzedany na aukcji Sotheby’s w Nowym Jorku za cenę 1.082.500 funtów (1.294.399 euro). Media informowały wówczas, że w 2000 roku nabywcą był polski milioner Ryszard Krauze, który następnie odsprzedał pracę właścicielce domu aukcyjnego Polswiss Art Iwonie Buchner. Ta z kolei przekazała obraz Sotheby’s, po uprzednim uzyskaniu od Ministerstwa Kultury zgody na wywóz dzieła za granicę.

O popularności Siemiradzkiego może świadczyć także fakt, że w lipcu 2013 roku w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach przeprowadzono kosztowne badania technologiczne obrazu Henryka Siemiradzkiego „Pochodnie Nerona”. „Tak szczegółowych badań tak wielkiego obrazu jeszcze nie było w Muzeum Narodowym w Krakowie” – pisano w czasie ich trwania. Natomiast 19 maja 2016 roku w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, w sali Malarnia, odbył się wernisaż wystawy pt. „Poszukując Arkadii”, na którym prezentowano zespół dwunastu obrazów Henryka Siemiradzkiego ze zbiorów Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego, czyli niemal całą lwowską kolekcję prac polskiego malarza.

W celu uczczenia naszego wielkiego twórcy nadano ulicom wielu miast w Polsce, w tym także w Krakowie, Warszawie, i Poznaniu imię Henryka Siemiradzkiego. Również we Lwowie jedna z ulic została poświęcona autorowi znanej lwowskiej kurtyny.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 3 (271) 14-27 lutego 2017

Jak Polacy Charków budowali. Część 1

Doktor Władysław Frankowski (1819-1895)Jak Polacy Charków budowali. Część 2

Jak Polacy Charków budowali. Część 3

22/09/2014 13:31

Ukraina poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi

W dniach 19-20 marca w Charkowie odbyła się XLIII Konferencja Episkopatu obrządku łacińskiego na Ukrainie. Po mszy św. przewodniczący konferencji abp Mieczysław Mokrzycki pobłogosławił budynek plebanii oraz kurię i rezydencję biskupią będącą dopiero w trakcie budowy. Episkopat wyraził solidarność z biskupem pomocniczym diecezji Odessko-Simferopolskiej Jackiem Pylem, który nie mógł przyjechać na spotkanie ze względu na niespokojną sytuację na Krymie.

22/10/2016 17:23

W Charkowie będzie tablica pamiątkowa Józefa Piłsudskiego

Charkowska komisja ds. toponimiki i ochrony środowiska historyko-kulturowego podjęła decyzję o odsłonięciu tablicy pamiątkowej poświęconej Józefowi Piłsudskiemu, który pod koniec lat 1880 studiował medycynę ma Uniwersytecie Charkowskim.

29/12/2016 09:00

Jak Polacy Charków budowali. Część 1

W chwili obecnej w Charkowie nie pozostało już wielu Polaków, świadomych swych korzeni i kultywujących tradycje polskie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.