W 155. rocznicę urodzin

-a A+

W 155. rocznicę urodzin

Życie wybitnej polskiej śpiewaczki Marcelli Sembrich z domu Kochańskiej (1858-1935) jest ilustracją losu galicyjskiego „kopciuszka”, który talentem i pracą osiągnął światowe uznanie, sławę i bogactwo.

Urodzona na Podolu córka wędrownego nauczyciela muzyki, w dzieciństwie zaznała prawdziwej biedy. We Lwowie znalazła pomocnych i przyjaznych ludzi (1872-75); zachowało się kilkanaście listów z tego czasu, pisanych m.in. z Jazłowca i z Nadwórnej. Studia muzyczne odbywała we Lwowie, Wiedniu i Mediolanie – początkowo – w zakresie gry na fortepianie i na skrzypcach, a później – także i śpiewu (u. V. Rokitansky’ego, G. B. Lampertiego). W pierwszych latach operowej kariery niejednokrotnie popisywała się na koncertach swymi trojakimi umiejętnościami, co stanowiło sensację. Pod względem wszechstronnej i praktycznej wiedzy muzycznej z pewnością nie miała sobie równych wśród śpiewaczek tamtej doby.

Debiutowała w Atenach (1877), była solistką oper Drezna, Londynu, Petersburga i Nowego Jorku, występowała gościnnie w Madrycie, Paryżu, Brukseli, Berlinie, Kolonii, Hamburgu, Frankfurcie, Monachium, Amsterdamie, Genewie, Pradze, Wrocławiu, Wiedniu, Budapeszcie. Na koncertach i przedstawieniach śpiewała dla koronowanych głów i otrzymywała w darze bezcenne klejnoty. Wiele z nich zachowało się, m.in. bransoletka, wysadzana diamentami, z wygrawerowanym napisem od cara Aleksandra II, wręczona Sembrich na siedem dni przed zamachem, w którym zginął (1881 r.). Mieszkała w Dreźnie (najdłużej), Berlinie, Ouchy-Chamblandes pod Lozanną, Nicei, Nowym Jorku i Bolton Landing w USA. Nawiązywała kontakty z szeregiem wybitnych osobistości. Więzi przyjacielskie i artystyczne łączyły ją z Ignacym Janem Paderewskim, śpiewała partię Ulany w premierze opery Paderewskiego Manru w Nowym Jorku (1902), spotykała się z Heleną Modrzejewską. Brała udział w koncertach obok Johannesa Brahmsa i Józefa Wieniawskiego, śpiewała w Weselu Figara Mozarta pod dyrekcją Gustawa Mahlera (1909).  Jej partnerami bywali najsławniejsi w ówczesnym świecie opery artyści, jak Enrico Caruso i Mattia Battistini, a z Polaków – Adam Didur, Jan Reszke i jego brat Edward. Zyskała uznanie sławnego krytyka Eduarda Hanslicka, który wywarł wpływ na świadomość estetyczną muzyki XIX wieku. Ceniono ją zwłaszcza za role mozartowskie i za romantyczne bel canto we wczesnoromantycznych operach włoskich (Belliniego, Donizettiego, Verdiego). Była też znakomitą interpretatorką pieśni, wypełniała nimi swe programy recitali. Pozostało po niej wiele nagrań, dokonywanych w latach 1900-1919. Miała osiągnięcia pedagogiczne. będąc pod koniec życia profesorem wokalistyki w The Curtis Institute of Music w Filadelfii i w Julliard School of Music w Nowym Jorku.

Przez długie lata swej muzycznej działalności czuła się ambasadorką kultury polskiej. 

Od roku 1880 nieprzerwanie na wszystkich swych koncertach wykonywała po polsku pieśń Chopina Życzenie przy własnym akompaniamencie fortepianowym. Gdy to było możliwe włączała też ją do występów operowych (np. do sceny „lekcji śpiewu” w II akcie Cyrulika sewilskiego Rossiniego) traktując, jako symbol polskości narodu, którego państwa nie ma na mapie. Opublikowała na ten temat ciekawy artykuł w amerykańskim czasopiśmie „Bohemian” w grudniu 1909 r.. W programach jej recitali figurowały zawsze pieśni polskie: Moniuszki, Niewiadomskiego, Zarzyckiego, Paderewskiego, Stojowskiego. W 1914 kierowała w Nowym Jorku pracami The American-Polish Relief  Committee i działała aktywnie na rzecz pomocy ofiarom wojny w Polsce, współpracując z Sienkiewiczem i Paderewskim. Komitet upowszechniał też materiały o historii i kulturze Polski, propagując ideę odzyskania niepodległości. Oboje z mężem, Wilhelmem Stenglem (ze spolonizowanej rodziny niemieckiej, profesorem Konserwatorium Lwowskiego) pisywali do siebie listy po polsku i w domu mówili tym językiem. Jej występy gościnne w Warszawie, Lwowie, Krakowie, Wilnie stanowiły muzyczne święto – dają obraz społeczności tamtych miast oraz zaprzeszłych obyczajów koncertowych i operowych (kwiatowe wieńce i girlandy, podarki – a jednocześnie prośby o pomoc).

Zmarła w Nowym Jorku. Żona pierworodnego syna, Willy'ego Stengla, stała się opiekunką jej archiwum (zdeponowanym w New York Public Library for The Performing Arts) i założycielką Stowarzyszenia Pamięci Marcelli Sembrich (The Marcella Sembrich Memorial Association), które działa aktywnie po dzień dzisiejszy, administrując Muzeum jej imienia w Bolton Landing. Szczątki Marcelli Sembrich- Kochańskiej, wraz ze szczątkami Jej męża syn przewiózł do Drezna. Znajdują się w rodzinnym grobie Stenglów na cmentarzu Johannisfriedhof.

Życie Marcelli Sembrich – to obraz losu artysty polskiego w światowym życiu muzycznym przełomu XIX i XX wieku w Europie i w USA.

Małgorzata Komorowska
Tekst ukazał się w nr 19 (71) 17-31 października 2008

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.