Prezydent RP Edward B. Raczyński

-a A+

Edward Bernard Raczyński (Fot. colnect.com/uk/stamps)

Prezydent RP Edward B. Raczyński

Był zarówno najstarszym, złożył urząd w wieku 95 lat, jak i najdłużej żyjącym, niemal 102 lata, prezydentem Rzeczypospolitej. Ostatnim przesłaniem tego wielkiego Polaka były słowa: „… nie zmarnujcie niepodległości!”.

Edward Bernard Raczyński urodził się 19 grudnia 1891 r. w Zakopanem. Był hrabią, pochodzącym ze znanego wielkopolskiego rodu Raczyńskich herbu Nałęcz. Lata szkolne spędził w Krakowie, gdzie mieszkał w rezydencji „pod Baranami”, w domu swej babci, Adamowej Potockiej. Początkowe lata edukacji odbywał w domu, co było wówczas powszechnie praktykowane w polskich sferach ziemiańskich. Następnie uczęszczał do krakowskiego II LO im. króla Jana III Sobieskiego.

Studiował prawo w Lipsku, ale tytuł doktora praw uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim. Poza tym studiował również w londyńskiej Szkole Nauk Politycznych. W I Wojnie Światowej Edward Raczyński bezpośredniego udziału nie brał. Sam o sobie wiele lat później mówił: „…wychowywałem się wprawdzie w Krakowie, ale miałem świadomość metodycznego ucisku stosowanego przez Prusaków wobec społeczeństwa polskiego w Wielkopolsce. Byłem wtedy świadomy, że wśród wszystkich nieszczęść zagrażających Polsce, ta presja germanizacyjna może doprowadzić do zupełnej narodowej klęski. I dlatego w roku 1914 poglądy Poznaniaków różniły sie bardzo od poglądów mieszkańców Królestwa i Galicji. Sam projekt, sama myśl o stworzeniu armii polskiej przy boku państw centralnych wydawała się nam skandalem. I dlatego ja sam, jakkolwiek byłem nastawiony bardzo patriotycznie, byłem nieprzygotowany do nowej sytuacji. Przez to nie znalazłem się w legionach…”. Dopiero pod koniec wojny zaciągnął się ochotniczo do Wojska Polskiego. Przyjęto go do szkoły podchorążych w Ostrowi Mazowieckiej. W listopadzie 1918 r., już jako kapral, brał udział w rozbrajaniu Niemców.

Na wiosnę 1919 r. hr. Raczyński wysłany został do Brna w Szwajcarii, do służby w polskiej placówce wojskowej. Zastała go tam nominacja na jednego z sekretarzy polskiego poselstwa w Kopenhadze. W ten sposób znalazł się w polskiej dyplomacji, w służbie której pozostał przez kilkadziesiąt następnych lat. Pracował kolejno w Kopenhadze, Londynie i w Warszawie. Od 1932 r. reprezentował Rzeczpospolitą jako stały delegat przy Lidze Narodów w Genewie.

1 listopada 1934 r. Edward Raczyński mianowany został ambasadorem RP w Londynie. Na tym stanowisku pozostał aż do 5 lipca 1945 r., a więc do chwili wycofania uznania dla rządu RP przez Wielką Brytanię. Nie rezygnując z funkcji ambasadora, od roku 1941 objął jednocześnie kierownictwo resortu spraw zagranicznych w rządzie gen. Władysława Sikorskiego. Ministrem spraw zagranicznych był do roku 1943. Jednym z jego ówczesnych zadań, wykonanych osobiście, było zredagowanie oświadczenia rządu polskiego po odkryciu w 1943 r. grobów w Katyniu. Wysłał także prośbę do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o wyjaśnienie zbrodni.

Pałac i park w Rogalinie (Fot. slonecznezacisze.eu)

W pierwszych latach po wojnie Edward Raczyński położył duże zasługi w organizowaniu życia emigracji polskiej. Od 1951 r. pełnił funkcję prezesa Rady Federalistów Polskich. W 1954 r. wraz z gen. Władysławem Andersen i gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim utworzył tzw. Radę Trzech, stawiającą sobie za zadanie koordynację działalności politycznej emigracji. Rada powstała na skutek opozycji wobec Augusta Zaleskiego, który nie chciał ustąpić z funkcji prezydenta. Jej skład zmieniał się sześciokrotnie, jednak stałym jej członkiem pozostawał właśnie Edward Raczyński.

8 kwietnia 1979 r. objął urząd Prezydenta RP na Uchodźstwie. W 1986 r. zakończyła się siódma już kadencja Edwarda Raczyńskiego na tym stanowisku, stanowiąca swoiste ukoronowanie jego 67-letniej działalności dyplomatycznej w służbie Polsce. Był prawdziwie polskim patriotą, choć przyszło mu żyć daleko poza jej granicami. W wywiadzie dla jednej z gazet, jeszcze w latach osiemdziesiątych XX w. mówił o młodych Polakach:

„…Jestem pełen podziwu dla tej pięknej młodzieży, która w Polsce działa. Bardzo cierpię nad tym, w jakich warunkach się w kraju żyje i rozumiem, że ta młodzież ma bardzo słabe przed sobą widoki. Ale mogę tylko jedno powiedzieć, że nawet bez osiągnięcia pełnej niepodległości i suwerenności można pracować dla kraju i można go wzmacniać. Kraj, który sie podnosi pod względem naukowym, gospodarczym, artystycznym, prawnym, czy nawet, kiedy ludzie uczciwie poprawiają sytuację własną – kraj taki, chociaż nie uzyska celu, do którego dąży, nabiera sił. Każdy wysiłek, który młoda generacja podejmuje, ażeby ten kraj podnieść, a przy tym osiągnąć własne cele, jest z korzyścią dla Polski”.

Pod koniec 1990 r. założył fundację im. Raczyńskich w Poznaniu i przekazał jej Galerię Rogalińską przy Muzeum Narodowym, której pozostawał faktycznym właścicielem. W skład galerii weszło, m.in. przeszło 300 obrazów, rzeźby, różne przedmioty artystyczne oraz przepiękny pałac i park w Rogalinie (wieś w województwie wielkopolskim, powiecie poznańskim, gminie Mosina, położona 20 km na południe od Poznania nad rzeką Wartą), która w przeszłości była rodową siedzibą Raczyńskich.

Zmarł 30 lipca 1993 r. w Londynie. Miejsce wiecznego spoczywania znalazł jednak w swoim Rogalinie. Pogrzeb Edwarda hr. Raczyńskiego, z zachowaniem protokołu należnego Głowie Państwa, był bardzo uroczystą manifestacją patriotyczną. W pogrzebie uczestniczyli: rodzina zmarłego, urzędujący prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, marszałkowie Sejmu i Senatu, korpus dyplomatyczny, nuncjusz apostolski, prymas Polski oraz tysiące zwykłych Polaków.

Andrzej Sprycha
Tekst ukazał się w nr 1 (149), 13 – 30 stycznia 2012

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.