-a A+

Józef – hetman wielki koronny

Biografia tego wybitnego przedstawiciela rodu Potockich przypomina powieść przygodową. W ciągu swego długiego życia przeżył gwałtowne wzloty i równie bolesne upadki. W ciągu 50 lat Józef Potocki brał udział we wszystkich wojnach, które prowadziła Rzeczpospolita. W czasie jego panowania Stanisławów stał się gospodarczym, religijnym i oświatowym centrum Przykarpacia. Z powodu jednak jego nierozważnej polityki mieszkańcy tego miasta zapłacą wysoką cenę. Ale po kolei…

Udany początek
Józef Potocki urodził się w 1673 roku w Stanisławowie. Ujrzał świat w drewnianym pałacu swego ojca Jędrzeja, w miejscu, gdzie dziś stoi katedra greckokatolicka. Gdy chłopak podrósł, ojciec oddał go do Akademii Stanisławowskiej. W murach tej uczelni młodzieniec studiował łacinę, filozofię, retorykę i teologię. Młody Potocki wychowywał się na dziełach klasyków: Cycerona, Horacjusza, Owidiusza, Wergiliusza i innych.

Pod koniec 1683 roku do miasta dotarła tragiczna wiadomość – pod dalekim Wiedniem zginął jego starszy brat Stanisław. Ta tragedia miała też drugą stronę – Józef stał się jedynym spadkobiercą ogromnej fortuny rodowej. Gdy w 1691 roku umiera Jędrzej Potocki, jego syn obejmuje olbrzymi spadek. Otrzymał po ojcu królewskie starostwo halickie, prywatne miasto Stanisławów, pieczeniżyński klucz majątków na Przykarpaciu (kilka miejscowości wokół głównego ośrodka). Za kilka lat Józef zostanie jeszcze starostą leżajskim (1694), śniatyńskim (1706), czerwonogrodzkim (1706), kołomyjskim (1717), warszawskim (1717) i bolimowskim (1751).

Początkowo w rządzeniu miastem pomagała Józefowi matka. Zachowało się kilka przywilejów z lat 90. XVII wieku podpisanych przez Annę z Rysińskich Potocką (patrz poprzednie odcinki – red.). Młody gospodarz rozpoczął swą działalność od przebudowy ratusza. Pracami kierował Karol Benoit, który wziął za wzór podobny, lecz mniejszych rozmiarów ratusz w Husiatynie. W ten sposób w 1695 roku w centrum rynku stanęła 9-kondygnacyjna budowla w kształcie krzyża, zwieńczona spiżową figurą rycerza z herbem Potockich na tarczy. Na piątej kondygnacji umieszczono zegar z czterema tarczami. Ponieważ była to najwyższa budowla w mieście, umieszczono na niej również punkt obserwacyjny, z którego przez całą dobę obserwowano okolice. Na parterze były kramy, które dzierżawili miejscowi kupcy.

W tym samym czasie Józef rozpoczął brukowanie ulic, kładąc tym kres błotu na ulicach miasta, które tworzyło się po każdym deszczu. Dbając o bezpieczeństwo miasta i jego mieszkańców, wzmacniał fortyfikacje miejskie i na własny koszt zakupił 120 armat. Komendantem fortecy stanisławowskiej mianował Pawła Mroczko.

W 1696 roku Józef zawiera małżeństwo z córką zmarłego wojewody podlaskiego Wiktorią Leszczyńską. Niebawem urodzi się im córka Zofia, a w 1698 roku – jedyny syn, którego nazwano na cześć wuja Stanisławem.

Około 1700 roku umiera Anna z Rysińskich Potocka i syn składa jej prochy w krypcie nieukończonej jeszcze kolegiaty stanisławowskiej. Budowa kościoła zostanie ostatecznie ukończona w 1703 roku. W tymże roku Józef Potocki przewodniczyć będzie trybunałowi koronnemu.

W wichrze Wojny Północnej
W 1702 roku Józef zostaje mianowany wojewodą kijowskim. W tym roku Szwedzi wdarli się na tereny Rzeczypospolitej – rozpoczęła się Wojna Północna. W sierpniu Potocki w szeregach wojsk koronnych walczy pod Krakowem. Wówczas Polacy zostali pokonani i Szwedzi zajęli miasto.

Józef walczył pod Kaliszem. I przegrał…

Mniej więcej w tym czasie do Stanisławowa przyjeżdża węgierski magnat Franciszek Rakoczy, właściciel Mukaczowa. Szuka tu i znajduje schronienie przed Austriakami. Później stanie on na czele powstania węgierskiego, które wstrząśnie imperium Habsburgów. Wówczas też na prawobrzeżnej Ukrainie wybuchnie powstanie Semena Palija. Powodem powstania była decyzja Sejmu o rozpuszczeniu pułków kozackich, które po podpisaniu pokoju z Turkami w 1699 roku już nie były potrzebne Rzeczypospolitej. Ponieważ powstanie wybuchło w województwie kijowskim, Józef Potocki, jako wojewoda kijowski, zajął się bezpośrednio zaprowadzeniem porządku na podległych mu terenach. Pomagał mu w tym hetman polny koronny Adam Mikołaj Sieniawski, jako bezpośredni dowódca wojsk granicznych. Powstanie szybko objęło całą Prawobrzeżną Ukrainę i przed Kozakami padła nawet taka potężna forteca jak Biała Cerkiew. W czasie walk z kozakami Palija Potocki przekonał się, że powstanie faktycznie sterowane jest z Moskwy. Oburzony tym, przedstawił fakty Sejmowi. Po jego żarliwej wypowiedzi, senatorowie postawili Rosji ultimatum (była wówczas sojusznikiem Polski w Wojnie Północnej) zaprzestania wspierania powstania. Latem 1704 roku, z rozkazu Piotra I hetman Mazepa aresztował Palija i zesłał go na Syberię. Pozostawione bez dowódcy powstanie powoli wygasło. Wszystkim jeńcom Józef Potocki na znak udziału w powstaniu nakazał odciąć ucho i puścić wolno.

8 stycznia Potocki kupuje u Hawryły Wychowskiego miasto Brody z wioską Łagodów i staje się jednym z największych magnatów Rzeczypospolitej.

W tym czasie wojska szwedzkie zadają kolejną porażkę sprzymierzonym wojskom polskim i saksońskim króla Augusta II. 12 lipca 1704 roku stronnictwo szwedzkie w konfederacji warszawskiej ogłosiło królem Stanisława Leszczyńskiego. W odpowiedzi zwolennicy Augusta zawiązują konfederację sandomierską – Rzeczypospolita wpada w ogień wojny domowej.

Żona Józefa, Wiktoria, była krewną króla Leszczyńskiego. W tej sytuacji zmuszony on został do przejścia na stronę Szwedów. Formalnym powodem była odmowa Augusta II nadania mu tytułu „księcia halickiego”.

27 października 1706 roku kawaleria Józefa Potockiego wraz z korpusem szwedzkiego generała Mardefelda toczy pod Kaliszem bój z rosyjsko-saksońskimi oddziałami księcia Mienszykowa. Przed bitwą małżonka i córka Józefa paradowały konno przed wojskiem i osobiście rozdawały naboje, podnosząc tym ducha bojowego żołnierzy. Niestety, nawet to nie pomogło. Jako pierwsze pod naciskiem Rosjan padło lewe skrzydło wojska polskiego, następnie wycofała się konnica z prawego skrzydła, którą bezpośrednio dowodził Józef Potocki. Wobec tego Szwedzi, stojący w centrum, poddali się otoczeni przez Rosjan.

Po tej porażce Potocki wraz z rodziną trafił do rąk Saksończyków, sojuszników Rosjan. Król August II nakazał swemu dowódcy Adamowi Śmigielskiemu przekazać jeńców Rosjanom. Od zesłania na Syberię Potockich uratował cud. Adam Śmigielski zakochał się w Zofii, córce Potockiego. Zaproponował rodzinie wolność w zamian za małżeństwo z piękną panną Potocką. Ojciec z ciężkim sercem przystał na ten ślub. Nie bardzo była tym zachwycona również sama Zofia, bo przyszły małżonek był prawie rówieśnikiem jej ojca. Ale wyboru nie było. Po otrzymaniu zgody wojska Śmigielskiego zwolniły jeńców. Żona Potockiego wyjechała z dziećmi na Węgry do swego dawnego znajomego Rakoczego. W tym czasie Józef i jego podstarzały zięć rozpoczęli wojnę partyzancką przeciwko królowi Augustowi II.

Hetman Adam Sieniawski był osobistym wrogiem Józefa Potockiego. Był pierwszym, kto zdobył i ograbił Stanisławów

W celu ukarania uciekinierów oddziały Adama Sieniawskiego na początku 1707 roku zajęły Stanisławów i nałożyły na jego mieszkańców kontrybucję. Adam miał jeszcze z Potockim osobiste porachunki, ponieważ król Leszczyński dał Józefowi buławę hetmana koronnego, którą już władał sam Sieniawski. Po raz pierwszy w historii Rzeczpospolita miała dwóch hetmanów koronnych.

Niestety nie sposób w tym materiale opisać przygód pana Potockiego w czasie Wojny Północnej. Powiem jedynie, że zemścił się on na Sieniawskim spaleniem przedmieść jego „stolicy” – Brzeżan. Po bitwie pod Połtawą Józef ucieka do Karola II na Mołdawię, a król August II pozbawia magnata wszystkich jego majątków. Nie uspokoił się on jednak. Wspólnie z Pyłypem Orlikiem i chanem tatarskim uczynił wypad z terytorium księstwa mołdawskiego na Prawobrzeżną Ukrainę i doszedł aż do Białej Cerkwi, a w 1711 roku wojsko tureckie, w szeregach którego walczył również Józef Potocki, zadało klęskę wojskom samego Piotra I. W następnym roku wyposażył on oddział, którego zadaniem było zdobycie Stanisławowa. Ale to mu się nie udało. W 1713 roku Potockiego i Karola XII Turcy uwięzili w Benderach. Wkrótce ich jednak wypuszczono. Niebawem Józef Potocki rozpoczyna rokowania z Augustem II. Król mu przebaczył i zwrócił posiadłości.

Radości i smutki
W październiku 1714 roku Józef wraca do Stanisławowa. Miasto bardzo ucierpiało podczas działań wojennych. Z podwójną energią Józef zaczyna odbudowę rodzinnego gniazda. Podsypywane są wały, naprawiane mury i bastiony, do opustoszałego arsenału zwozi się prochy i armaty. Potocki odradza Jarmarki Stanisławowskie. Zaprasza też do miasta jezuitów, z Tomaszem Zaleńskim na czele. Przy pomocy jezuitów Józef reformuje oświatę. Stanisławowska Akademia w czasie działań wojennych ledwo przetrwała. Obecnie przechodzi pod zarząd jezuitów. W 1716 roku otwierają nową szkołę, która z czasem przekształci się w Kolegium i wkrótce stanie się jedną z najpotężniejszych uczelni na Przykarpaciu w XVIII wieku.

W 1720 roku Potocki rozpoczyna budowę nowego kościoła dla jezuitów. Stanie on w miejscu dawnego drewnianego zamku Jędrzeja Potockiego. W czasie kopania fundamentów znaleziono skarb – skrzynkę z 14 tys. złotych. Prawdopodobnie na „czarną godzinę” zakopał ją Jędrzej Potocki i o tym zapomniał. Połowę tej sumy Józef przeznaczył na kościół, a resztę wziął sobie. W 1729 roku świątynia została ukończona. Aby ją wyposażyć Wiktoria Potocka sprzedała w Gdańsku około tysiąca swoich kanarków z własnej kanarkarni. Pieniądze zostały przeznaczone na ołtarz główny.

W tymże roku umiera Zofia Potocka. Po śmierci Adama Śmigielskiego wyszła za mąż po raz drugi za Dominika Kosakowskiego. Urodziła mu dwóch synów, które dziadek bardzo pokochał. Zofia była dobrą kobietą i szczodrą ręką rozdawała potrzebującym. Ubodzy w ówczesnym Stanisławowie zamieszkiwali okolice dzisiejszej ul. Konowalca. Córka uprosiła ojca o zwolnienie żebraków z podatków i stąd wzięła się dawna nazwa ulicy Zosina Wola.

W 1730 roku w mieście wybuchła epidemia dżumy, którą przywieźli kupcy z Turcji. Na tę chorobę zmarł brat Wiktorii, Kazimierz Leszczyński i został pochowany w kościele jezuitów. Następnie umiera zięć Kosakowski. Po jego śmierci Józef zabiera do siebie na wychowanie dwóch małoletnich wnuków Stanisława i Ignacego. Podczas pobytu w Wielkopolsce w 1732 roku otrzymuje wiadomość o nagłej chorobie żony. Wyrusza natychmiast do Stanisławowa, zmieniając jedynie konie na stacjach pocztowych. Niestety, nie zdążył. 1 maja pani Potocka zmarła w letnim pałacyku Belweder i wojewoda kijowski zastał żonę już w trumnie. Złożono ją obok brata w krypcie kościoła jezuitów.

Józef jednak nie zamartwiał się długo. Wkrótce po zakończeniu żałoby żeni się z Ludwiką, córką marszałka wielkiego koronnego (odpowiednik dzisiejszego ministra spraw wewnętrznych) Józefa Mniszka. Narzeczona była prawie o 40 lat młodsza od swego ślubnego i żadnego potomka mu nie podarowała.

Ostatnie lata
W 1733 roku Potocki otrzymuje tytuł generalnego regimentarza wojsk koronnych. Był to drugi po hetmanie tytuł w hierarchii wojskowej. W tym czasie umiera August II i Józef wikła się znów w kolejną wojnę domową. Popiera stronę swego dawnego krewnego Leszczyńskiego, zwycięża jednak syn zmarłego króla – August III. W wyniku tej walki odbyła się grabież Stanisławowa przez wojska rosyjskie w 1734 roku.

Od lat 30. XVIII wieku w Stanisławowie zamieszkiwała żona hetmana Pyłypa Orlika, dawnego towarzysza broni Józefa Potockiego. W 1735 roku Potocki pogodził się z nowym królem i znów otrzymuje tytuł hetmana wielkiego koronnego. Teraz ogłasza prawdziwą wojnę karpackim opryszkom – tworzy oddziały smolarzy – prywatnej milicji magnackiej. W 1737 roku wykupuje od syna króla Jana III Sobieskiego, Jakuba, Tarnopol z okolicami. Należały do niego już Zbaraż i Niemirów – było to apogeum posiadłości Józefa Potockiego.

Wiosną 1739 roku wojska rosyjskie pod wodzą feldmarszałka Minicha wystąpiły przeciwko Turcji, z którą Rosja walczyła już od czterech lat. Podczas przemarszu carskie wojska weszły na tereny neutralnej Rzeczypospolitej. Hetman koronny na czele wojsk koronnych wyruszył naprzeciwko Rosjanom z ultimatum natychmiastowego odejścia z terenów Rzeczypospolitej. W powietrzu zapachniało nową wojną polsko-rosyjską. Minich próbował się wykupić za 100 tys. rubli, aby pozwolono im przejść. Jednak Józef Potocki odmówił przyjęcia łapówki.

Wówczas weszła na scenę tajna dyplomacja – teściowej Potockiego zapłacono 1500 rubli złotem i obiecano kolejne 20 tys., jeżeli uda jej się wpłynąć na zięcia. Odbyła się krótka, ale burzliwa rodzinna scysja, dzięki której udało się zapobiec wojnie. Wprawdzie dopóki Potocki „zastanawiał się” niewielki oddział rosyjskich kozaków podszedł pod Stanisławów. Miasta jednak nie zdobył.

W 1743 roku Józef Potocki zostaje wojewodą poznańskim, a w 1748 zajmuje najwyższą posadę w Rzeczypospolitej – kasztelana krakowskiego. Lata te mijają na „wojnach” parlamentarnych z faworytami króla Czartoryskimi. Wynikiem tego było dziewięć zerwanych sejmów. W ostatnich latach swego życia Potocki nie jest już tak aktywny. Oto, co pisze o nim saksoński minister Bruel: „Hetman koronny wraz z siłami cielesnymi utracił też użyteczność umysłu; żona jego robi wszystko w jego imieniu”.

19 maja 1751 roku, po krótkiej chorobie infekcyjnej, stary magnat umiera w swoim majątku w Załoźcach. Jego ciało przywożą do Stanisławowa, gdzie odbył się wspaniały pogrzeb. Mistrzowie stworzyli unikalny katafalk, umieszczając w jego rogach figury hetmanów z rodu Potockich – ojca Jędrzeja, wuja Feliksa Kazimierza, dziadka Stanisława Rewery i Mikołaja z Jezupola. Obecnie jedna z tych rzeźb wystawiana jest w Muzeum Sztuki. Na ceremonię zjechało około 2000 kapłanów, olbrzymia ilość szlachty, cały generalitet, zagraniczni dyplomaci. W czasie salw ze 120 armat wypito 31 beczek wina. Uroczystości pogrzebowe trwały dwa tygodnie. Ciało zmarłego złożono w krypcie kolegiaty.

Oprócz działalności wojskowej Józef Potocki znany jest jako fundator licznych kościołów w Zbarażu, Józefowie i Tomaszowie. Założył klasztory trynitarzy w Krotoszynie i Zbarażu. Uczynił wiele dla rozwoju Kolegium jezuitów w Stanisławowie.

Po 60 latach panowania Józefa Potockiego miasto Stanisławów otrzymało nowego właściciela – kolejnego Stanisława Potockiego.

Iwan Bondarew
Tekst ukazał się w nr 4 (272) 28 lutego – 16 marca 2017

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.