Niemieckim tropem Adama Mickiewicza

-a A+

19 sierpnia 1829 roku w Weimarze miało miejsce historyczne spotkanie: 80-letni wówczas Johann Wolfgang von Goethe przyjął i ugościł młodego i mało jeszcze wtedy w Niemczech znanego polskiego poetę Adama Mickiewicza, który z przyjacielem Antonim Odyńcem wybrali się w dwuletnią podróż po Europie.

Dlaczego Mickiewicz znalazł się wtedy w Weimarze? By odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się do roku 1823, gdy władze rosyjskie rozbiły organizację „Filomatów”, patriotyczny związek wileńskiej młodzieży. Wśród aresztowanych i zesłanych w głąb Rosji był również Adam Mickiewicz. Dopiero w 1929 roku pozwolono mu opuścić nieprzyjazny kraj, więc wsiadł w Petersburgu na statek i wyjechał do Niemiec.

„Dla szczupłości funduszów puszczam się najkrótszą drogą, to jest morzem do Lubeki, stamtąd w końcu maja ruskiego stanę w Dreźnie, zabawię czas jakiś u wód i dalszą podróż wedle stanu zdrowia i różnych okoliczności rozporządzę” – pisał poeta pod koniec kwietnia do Odyńca.

Nim jeszcze Mickiewicz przybył do kraju Goethego i Schillera, łączyły go już ścisłe więzy z ich twórczością. „Szyler jest od dawna moją jedyną i najmilszą lekturą. O tragedii Reiber (Zbójcy) nie umiem pisać. Żadna nie zrobiła, ani nie zrobi na mnie tyle wrażenia” – z listu do Józefa Jeżowskiego, pisanego w Kownie jeszcze w 1820 roku. Wtedy też przełożył Mickiewicz na polski piękny wiersz Licht und Wärme (Światło i ciepło), a wspaniały poemat Schillera, dziś niepisany hymn Unii Europejskiej An die Freude (Do radości) zainspirował poetę do napisania Ody do młodości. Znane jest też powszechnie mickiewiczowskie tłumaczenie ballady Der Handschuh (Rękawiczka).

Podobnie zachwycał się Mickiewicz twórczością Goethego. W ciągu ostatnich dwustu lat z przekładami jego liryki na język polski mierzyło się wielu poetów, nawet Wisława Szymborska, ale Mickiewiczowi wychodziło to zdecydowanie najlepiej. Przypomnijmy choćby wspaniały utwór Kennst du das Land... (Znasz-li ten kraj...), a mało kto wie, że i Pan Tadeusz powstał z inspiracji poematem Goethego Hermann und Dorothea (Herman i Dorota).

Mickiewicz przybył statkiem do Niemiec z listami polecającymi od Marii Szymanowskiej, wspaniałej polskiej pianistki, którą poznał w Rosji. Ta koncertując wcześniej w Zachodniej Europie spotkała w 1823 roku w Mariańskich Łaźniach Goethego i od razu oczarowała go swoją wirtuozerią. Wielki Weimarczyk nazywał ją „czarującą królową muzyki” i nawet napisał dla niej z dedykacją piękny wiersz Aussöhnung (Pojednanie). Kilkanaście lat później, już na emigracji, Mickiewicz ożenił się z jej córką Celiną Szymanowską.

W Lubece wylądował poeta na początku czerwca, potem przez Hamburg udał się do Berlina. „Cóż mam pisać mojej Pani o Berlinie? – to z listu do Szymanowskiej. – Lepiej go znasz Pani ode mnie (...). Byłem u starego Celtera, bardzo mię szanuje, bo powiada, że Madame Szymanowska sehr klug i sehr gescheidt napisała o mnie, żem wielki poeta”. Karl Friedrich Zelter, przyjaciel Goethego, był znanym berlińskim dyrygentem i kompozytorem. Mickiewicz spotkał się z nim dzięki listowi polecającemu od Szymanowskiej.

Dalej trasa jego niemieckiej podróży wiodła przez Drezno. „Mam o pięćdziesiąt kroków Elbę i piękne przechadzki – pisał ze stolicy Saksonii do Franciszka Malewskiego. – Po ósmej idę z katalogiem w kieszeni do galerii obrazów i tam siedzę, a raczej chodzę do 12 lub drugiej”.

Na początku sierpnia spotkał się Mickiewicz z Odyńcem w Karlsbadzie (dziś Karlove Vary w Czechach). Stamtąd udali się razem w podróż do Weimaru, serca niemieckiej kultury. „Weimar wart jest istotnie nazwy Aten Niemieckich – pisał w Listach z podróży Odyniec. – Od pół wieku słynie on już wyłącznie jako ognisko poezji i siedlisko jej arcymistrzów i tym tytułem ściągał i ściąga dotąd mnóstwo pielgrzymów i gości, krajowych i zagranicznych”.

Tam 18 sierpnia zatrzymali się obaj poeci w oberży „Pod Słoniem” i udali się z listami od Szymanowskiej do Otylii Goethe, synowej poety, która zaprosiła ich „na 8 wieczór na herbatę”.

Następnego dnia doszło do historycznego spotkania Goethe – Mickiewicz. Niestety nie zachowało się ono w korespondencji Mickiewicza, bo list o nim do Józefa Kowalewskiego zaginął. Na szczęście, Odyniec opisał to wydarzenie w swojej korespondencji do wileńskiego przyjaciela Juliusza Korsaka, cytując w niej dosłownie powitalne słowa Goethego, a należy wiedzieć, że panowie poeci rozmawiali ze sobą po francusku: „Pardon messieurs, que je vous ai fait attendre. I m’est trés agréable de voir les amis de Mme. Szymanowska, qui m’honore aussi de son amitié” („Proszę wybaczyć, że kazałem Panom na siebie czekać. Cieszę się bardzo, że widzę przyjaciół pani Szymanowskiej, która mnie także do swoich przyjaciół zalicza”).

Głównym tematem rozmowy była oczywiście literatura. Goethe chwalił się, że zna Mickiewicza z czasopism i nawet czytał w niemieckim tłumaczeniu fragmenty Konrada Wallenroda. Poemat ten został przetłumaczony przez Karolinę Jaenisch Pawłową, Niemkę z pochodzenia, którą Mickiewicz poznał w Moskwie i był przez nią uważany za narzeczonego. Egzemplarz tekstu w jej tłumaczeniu przywiózł wcześniej do Niemiec Alexander von Humboldt i dał w prezencie Goethemu.

W trakcie rozmowy nadeszła ulewna burza i gościom przepadło zwiedzanie ogrodu Mistrza, co zawsze było żelaznym punktem ważnych wizyt. Potem był uroczysty obiad, na który przybyło kilkunastu gości, m.in. wnuczka Schillera. Mickiewicza posadzono przy stole między Goethem a Otylią, która namawiała polskich gości, by zostali w Weimarze do końca sierpnia i wzięli udział w uroczystości 80. urodzin Papy Goethego. Zaproszenia pięknej Otylii Mickiewicz nie mógł odrzucić, został więc razem z Odyńcem do końca miesiąca nawiązując przyjacielskie stosunki z gospodarzami.

29 sierpnia, dzień po urodzinach, odbyła się weimarska prapremiera 1 części Fausta, w której brali udział polscy goście. Następnego dnia francuski rzeźbiarz David d’Angers, który był wśród zagranicznych oficjeli, wykonał na zamówienie Goethego portret Mickiewicza. Weimarczyk wręczył go panu Adamowi jako prezent razem ze swoim piórem i napisanym dla Mickiewicza wierszem Am acht und zwanzigsten August 1826 (28. Sierpnia 1926). Specjalna dedykacja od Goethego brzmiała tak:

„Dem Dichter widm’ ich mich,
der sich erprobt
Und unsere Freundin heiter gründlich lobt”.

co w polskim przekładzie znaczy:
„Poecie w darze, co się doskonali
I naszą przyjaciółkę trafnie z humorem chwali”.

Pod słowem „przyjaciółka” należy rozumieć oczywiście Marię Szymanowską.

Z Weimaru kontynuowali polscy poeci swą podróż do Nadrenii. „Jesteśmy – pisał w Listach z podróży Odyniec – w Bonn (...) Przebrawszy się co prędzej w hotelu, poszliśmy do Augusta Wilhelma Szlegla. Adam zaczął po francusku, że jesteśmy Polacy, że przybywamy z Wejmaru, że... Ten nie dał dokończyć komplementu i zawołał z żywością; ‘Ah! Sie sind polnische Dichter!’ – pokazało się bowiem, że wiedział już o Adamie od delegowanego z Bonn, który był na obchodzie urodzin Goethego”.

Potem poeci udali się do Włoch. W 1955 roku odkryto w uniwersyteckiej bibliotece w Jenie nieznany wcześniej list Mickiewicza do Otylii adresowany 16 grudnia 1829 roku z Rzymu. Mickiewicz kończy go słowami: „Je vous prie Madame de présenter mes respects à la’auguste viellard et de l’assurer de ma profonde reconnaissance pour son extrême bonté. Daignez me rappeler au souvenir de Madame votre Mère et de Monsieur de Goethe” („Proszę Panią o złożenie dostojnemu sędziwemu Panu (chodzi o Goethego – przyp. aut.) wyrazów mojej głębokiej wdzięczności za jego wielką dobroć. Zechce Pani również przypomnieć mnie łaskawie Pani Matce i panu von Goethe” (czyli mężowi Otylii – przyp. aut.).

W odpowiedzi, jaka dotarła do Mickiewicza z Weimaru 3 marca 1830 roku, Otylia zapewniała, że imię polskiego gościa żyje nadal w ich domu, nie tylko wspominane z szacunkiem, lecz i z sympatią i że to uczucie w ich sercach pozostanie.

Zaskakujący jest fakt, że spotkanie Goethe – Mickiewicz poszło z biegiem lat, zwłaszcza dla literatury niemieckiej, w zapomnienie. Dopiero w latach 60. XIX wieku zaczął Odyniec drukować swoje Listy z podróży w warszawskiej „Kronice rodzinnej”. Przypadkiem dowiedział się o tym austriacki germanista Franz Thomas Bratranek, profesor krakowskiego uniwersytetu. Przeczytał te listy, przetłumaczył je na niemiecki i opublikował w książce Zwei Polen in Weimar (Dwaj Polacy w Weimarze). Dopiero ta praca przywróciła kulturze europejskiej pamięć o niemieckich podróżach Mickiewicza.

Autor Pana Tadeusza znalazł się po dwóch latach jeszcze raz na ziemi niemieckiej. Była to jednak dla Polaków całkiem inna sytuacja polityczna; przez Drezno i Lipsk ciągnęli do Francji polscy patrioci po klęsce powstania listopadowego. To ważny temat, dlatego niemieckim śladom Wielkiej Emigracji i roli w niej Adama Mickiewicza poświęcimy w najbliższym czasie osobny esej.

Andrzej Sznajder
Tekst ukazał się w nr 23–24 (243–244) 18 grudnia 2015 – 14 stycznia 2016

23/12/2016 17:09

Z zapisków starej prasy lwowskiej – wspomnienia w 218. rocznicę urodzin Adama Mickiewicza

24 grudnia w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia przypada 218. rocznica urodzin Adama Mickiewicza, polskiego wieszcza, którego sława trwa od wielu pokoleń w Polsce i sięga szeroko poza granice Ojczyzny.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.