-a A+

Zapomniany pisarz-romantyk Józef Korzeniowski (1797–1863). Jak Polacy Charków budowali. Część VIII

Dla Hucuła nie ma życia,
Jak na połoninie,
Gdy go losy w doły rzucą,
Wnet z tęsknoty ginie.

Fragment przytoczonej piosenki „Czerwony pas” jest powszechnie znany, śpiewany i cytowany, ale w literaturze przedmiotu brak wiadomości na temat jego autora, który mieszkał i pisał dramaty w Charkowie. Jest to dziś niemal zapomniana postać wybitnego pisarza-romantyka Józefa Korzeniowskiego, zafascynowanego Karpatami i kulturą huculską. W tym roku 19 marca minęła 220. rocznica urodzin. Był osobą, która przywiozła do Charkowa nowego ducha romantyzmu, rozwijającego się wówczas w Europie. Małe miasto na wschodnich rubieżach Europy doskonale nadawało się do szerzenia nowych idei, gdyż nowy nurt, który reprezentował Korzeniowski, wyrósł ze sprzeciwu wobec kultury dworskiej i mieszczańskiej, gdzie oceniało się jednostkę za pochodzenie, a nie za talent. Może to także stało się przyczyną odrzucenia i zapomnienia pisarza.

Romantyzm stał się głównym czynnikiem utrzymania i rozwoju świadomości narodowej. Pod wpływem emigracji, której reprezentantami stali się najwięksi polscy poeci, powstał oryginalny kanon literatury patriotycznej. Motywy jednostkowego tragizmu zostały w ich twórczości podporządkowane problemom narodowej historiozofii – próbie zgłębienia sensu cierpień narodu i nakreślenia wizji przyszłego zmartwychwstania. Romantycy wyrażali przekonanie o szczególnej roli Polski i narodu polskiego w dziejach świata, przede wszystkim wiarę w misję dziejową narodu polskiego jako przedmurza chrześcijaństwa. Polskę nazywano „Mesjaszem narodów”, który da ludom Europy Królestwo Boże na ziemi i wyzwoli je od tyranii.

Na gruncie europejskim najwybitniejszymi przedstawicielami romantyzmu byli Fryderyk Schiller, Johann Wolfgang Goethe, George Byron, w Rosji – Aleksander Puszkin, w Polsce natomiast Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid, Aleksander Fredro i niestety zapomniany Józef Korzeniowski, uważany za czołowego twórcę dramatu romantycznego oraz mistrza narracji. Bez wątpienia był prekursorem realizmu społecznego oraz powieści psychologicznej, pozytywistycznej nowelistyki, a jego twórczość została oparta o moralność katolicką.

Jego twórczość pomimo upływu dwóch wieków nie posiada gruntownego opracowania naukowego. Spośród literatury bibliograficznej na szczególną uwagę zasługuje jedynie pozycja z 1898 roku, wydana w Petersburgu, autorstwa Piotra Chmielowskiego pt. „Józef Korzeniowski: jego życie i działalność literacka: zarys biograficzny”. W obecnych czasach poza nielicznymi artykułami brak całościowego opracowania o pisarzu. W rosyjskojęzycznych publikacjach wzmianki o nim znajdują się jedynie w Wielkiej Sowieckiej Encyklopedii.

Józef Korzeniowski urodził się 19 marca 1797 roku w Starych Brodach (dziś dzielnica Brodów) w rodzinie zarządcy majątku hrabiego Potockiego. Należał do zubożałej szlachty galicyjskiej herbu Nałęcz. Po dwóch latach Korzeniowscy dorobili się własnego majątku „Korzeniówka” pod Brodami blisko Podkamienia, dokąd przenieśli się wraz z całym dobytkiem i mieszkali tam do 1815 roku. Pierwsze nauki młody Józef pobierał w domu rodzinnym, a następnie w brodzkiej szkole, którą ukończył w 1807 roku. Po trzech latach nauki w szkole w Brodach kolejnymi miejscami edukacji były Zbaraż i Czerniowce, zaś w latach 1807-1817 uczył się w znanym powszechnie na ten czas gimnazjum krzemienieckim. Na ten okres przypada początek jego twórczości literackiej i pierwsze publikacje. Debiutował w 1816 roku na łamach „Tygodnika Wileńskiego”. Szczególny wówczas wpływ na niego miał nauczyciel wymowy i poezji Alojzy Osiński.

Po ukończeniu gimnazjum rzucił się w wir pracy. Pierwotnie jako wychowawca dzieci w rodzinie Korzeniowskich z Warszawy, gdzie przebywał do 1820 roku. Następnie powrócił do Krzemieńca i został przyjęty na stanowisku wykładowcy liceum. Należał do Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Następnie w latach 1833–1838 spotykamy go w Kijowie, gdzie został zatrudniony jako wykładowca filozofii na uniwersytecie.

Budynek I charkowskiego gimnazjum (ze zbiorów autora)

Do miasta na wchodzie Ukrainy przybył w 1838 roku, gdzie do 1846 roku pozostawał na stanowisku dyrektora I Charkowskiego Gimnazjum Męskiego, uważanego potocznie za polskie, gdyż podejmowała tam chętnie naukę większość chłopców z polskich rodzin. Był także wykładowcą filozofii na miejscowym uniwersytecie, a także został wybrany inspektorem szkół w Charkowie.

Po wyjeździe Korzeniowskiego z Charkowa, na stanowisko dyrektora gimnazjum został mianowany kolejny wybitny Polak i uczony Jan Wiernikowski, językoznawca, wykładowca i przyjaciel Adama Mickiewicza, o którym mówiono, że „umiał znaleźć odpowiednie podejście zarówno do uczniów, jak i nauczycieli, będąc zawsze w żywej relacji z nimi, cieszył się dużym autorytetem w społeczeństwie”. Wiernikowski pozostał w Charkowie do śmierci, która nastąpiła w 1877 roku. Zatem do tego czasu I Męskie Gimnazjum miało wybitnie polski charakter.

Korzeniowski, który szczerze polecał na swojego następcę Wiernikowskiego, nigdy nie stronił od aktywnego udziału w życiu miasta. Dla miejscowej nowopowstałej rzymskokatolickiej parafii ofiarował własnoręcznie namalowany obraz „Ukrzyżowanie Chrystusa”, który przed 1877 rokiem został prawdopodobnie przekazany rodzinie zmarłego już wówczas Korzeniowskiego i wywieziony z Charkowa. Brak dalszych wiadomości o tym obrazie. Wiadomo jedynie, że dawny obraz Korzeniowskiego, który znajdował się w jednym z bocznych ołtarzy – jak informował Marian Dubiecki – został zastąpiony nowym, i ślad o pisarzu z Charkowa zaginął nawet w księgach kościelnych. Inwentarze mienia kościelnego wspominające o tym obrazie przed kilkunastu laty nagle znikły.

Na szczególną uwagę zasługuje jego działalność pisarska w tym mieście, która pod wpływem wcześniejszego doświadczenia, a także nowego środowiska, w jakim się znalazł pisarz, przyniosła intensyfikację twórczości i wyraźny jej zwrot w postaci narastania tendencji realistycznych, na podstawie obserwacji obyczajów i fenomenów życia kraju. Zamiast dramatów historycznych i „salonowych”, dominuje u Korzeniowskiego komedia współczesna oraz obyczajowe opowiadanie i powieść. Na szczególną uwagę zasługuje tu dramat powstały w Charkowie w 1840 roku pt. „Karpaccy górale”. Całościowo po raz pierwszy wydany w Wilnie w 1843 roku, na scenie pojawił się we Lwowie 21 czerwca 1844 roku. W 1915 roku na podstawie tego dramatu powstał film fabularny o tym tytule, który nie przetrwał do dzisiaj w żadnej kopii.

Powieść, a raczej intryga i ówczesny dramat „Karpaccy górale” został zainspirowany autentycznymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w miejscowości Żabie (dziś Werchowyna), a także na motywach ludowej krzywdy i buntu, gdzie młody Hucuł Antoś Rewizorczuk po zabiciu osobistego wroga Prokopa staje na czele bandy rozbójników, następnie schwytany, zostaje skazany na powieszenie. Jego matka umiera z rozpaczy, zaś narzeczoną zabija z litości jej opiekun.

Fabuła przytoczonego dramatu miała za cel ukazanie bezbronności prostego chłopa, a także chłopskie poczucie sprawiedliwości, które zrodziło się z częstych nadużyć austriackich niższych funkcjonariuszy prawa. Taka tematyka romantycznego buntu zapewniła dużą popularność utworowi, a pieśń „Czerwony płaszcz, za pasem broń” z pewnymi przeróbkami weszła do repertuaru najczęściej śpiewanych pieśni polskiej ludności, szczególnie tej biednej, wyzyskiwanej i zmuszanej do ślepego posłuszeństwa wobec władzy i panów mieszkających w przepychu w pałacach.

W dalszej twórczości Korzeniowski koncentrował się na problematyce, jak to sam określał „żywiołu teraźniejszości”, czyli obserwacji i ukazywania problemów moralnych i społecznych dziewiętnastowiecznej szlachty. Ukazywał życie społeczne oraz realia, jakie towarzyszyły szlachcicom, a przy tym niesprawiedliwość i wiarę pojmowaną jako niezbędną cnotę oraz ogromną rolę, jaką w życiu człowieka odgrywał Bóg. To podejście do wiary i roli Boga spotykało się z częstą krytyką, zarzucającą tragedii Korzeniowskiego brak dramatycznego starcia nierozwiązywalnych racji, walki namiętności, a zamiast tego – częste popadanie w morał, którego przesłanie mówiło o możliwości skruchy i pojednania, nawet w najmroczniejszych sytuacjach życiowych. Jako myśliciel i wychowawca głosił, że jedynie wiara i wartości chrześcijańskie są w stanie zapewnić szczęście.

W tragedii „Dymitr i Maria” (tytuł lwowski: „Wróżba i zemsta”) zostało to szczególnie uwidocznione w postaci Marii, która kocha ze wzajemnością Dymitra. Nie jest jednak dane być im razem, pojawia się cień zagłady. Maria zostaje utopiona w stawie przez osoby przeciwne związkowi. Autor nadaje całej intrydze głębię psychologiczną. Wojewoda, główny sprawca zabójstwa, jest bardziej narzędziem fatum niż zbrodniarzem na mocy samej woli; nie należy on ponadto do postaci demonicznych. W końcu i on ponosi ciężką karę za swój nie do końca zawiniony czyn: jego syn popełnia samobójstwo. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy poznajemy motywy działania Wojewody. Było to bowiem przekonanie o możliwości lepszego ożenku jego pierworodnego.

W latach 1846–1863 Józef Korzeniowski zamieszkał w Warszawie, gdzie także powstał szereg powieści, w których została uwydatniona wiara w ład moralny. Ponadto pisał krótkie opowiadania i nowele, z których dwie nadal pozostają w rękopisie. Od 1848 roku pracował w Warszawie na stanowisku członka Rady Wychowania.

Wyższość praktycznego działania nad zrywami narodowowyzwoleńczymi, rozsądku nad marzeniami została ukazana w czterotomowym dziele pt. „Krewni”, uchodzącym za najdoskonalsze dzieło Korzeniowskiego. Pod koniec życia marzył o wydaniu kolejnego dzieła, jednak przeszkodziła mu śmierć, która nastąpiła 17 września 1863 roku w Dreźnie, dokąd wyjechał postanawiając osiedlić się tam na stałe. Został pochowany na cmentarzu na Starych Powązkach w Warszawie.

Grób Józefa Korzeniowskiego na Starych Powązkach w Warszawie (ze zbiorów autora)

Józef Korzeniowski, zapomniany dziś pisarz-romantyk, był człowiekiem głęboko myślącym o poprawie statusu społecznego swojego narodu, szczególnie tego uciskanego i gnębionego przez nienawiść, zawiść i nierówność społeczną. Dziś po upływie dwustu lat od jego śmierci jego twórczość jest nadal aktualna, gdyż mimo powszechnego przekonania o równości, ludzkością nadal targają liczne konflikty, prowadzące do krzywd i niestabilności materialnej, którym można by zaradzić przez odrodzenie prawdziwych wartości chrześcijańskich.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 8 (276) 28 kwietnia – 15 maja 2017

Jak Polacy Charków budowali. Część 1

Doktor Władysław Frankowski (1819-1895)

Jak Polacy Charków budowali. Część 3

Polacy na Wydziale Lekarskim Charkowskiego Uniwersytetu Imperatorskiego

Pionier kina i fotografii w Charkowie Alfred Fedecki (1857–1902)

Polki w dziejach Charkowa

Artysta światowej klasy – Henryk Hektor Siemiradzki

01/01/1970 01:00

28/01/2008 07:03

„Nominacja mnie na koadiutora dla Charkowa była wielkim zaskoczeniem...”

Z koadiutorem diecezji charkowsko-zaporoskiej ks. biskupem Marianem Buczkiem rozmawia Konstanty Czawaga.

22/09/2014 13:31

Ukraina poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi

W dniach 19-20 marca w Charkowie odbyła się XLIII Konferencja Episkopatu obrządku łacińskiego na Ukrainie. Po mszy św. przewodniczący konferencji abp Mieczysław Mokrzycki pobłogosławił budynek plebanii oraz kurię i rezydencję biskupią będącą dopiero w trakcie budowy. Episkopat wyraził solidarność z biskupem pomocniczym diecezji Odessko-Simferopolskiej Jackiem Pylem, który nie mógł przyjechać na spotkanie ze względu na niespokojną sytuację na Krymie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.