Antoni Kępiński: powrót do Doliny

-a A+

Antoni Kępiński (Fot. upload.wikimedia.org)

Antoni Kępiński: powrót do Doliny

Surfując w Internecie, wyszukałem pewnego dnia filozoficzne aforyzmy Antoniego Kępińskiego, polskiego psychiatry, filozofa, humanisty. W taki sposób zainteresowałem się jego pracami – „Schizofrenia”, „Rytm życia”, „Psychopatologia władzy”.

W pracach prof. Kępińskiego imponowała mi łatwość, z jaką przekazywał kwestie psychologii, filozofii nie tylko zawodowcom, ale praktycznie każdemu, kto był zainteresowany tematem jako amator. Zacząłem poszukiwać informacji o Antonim Kępińskim. Jakże się zdziwiłem, gdy dowiedziałem się, że małą ojczyzną profesora jest Dolina, miejscowość położona na terenie dawnego woj. stanisławowskiego (obecnie iwanofrankiwskiego).

Zaintrygowała mnie ta informacja, zacząłem szukać dalej. Wynikiem moich badań stał się artykuł, który umieściłem na łamach lokalnej gazety „Свіча” („Świeca”) w przededniu rocznicy śmierci profesora (8 czerwca) pod tytułem „Antoni Kępiński – samarytanin współczesności”. Ta publikacja wywołała nie zawsze pozytywną reakcję czytelników miasteczka i okolic. Niektórzy pytali mnie, dlaczego nie wyszukałem jakiegoś słynnego Ukraińca, ktoś dawał mi do zrozumienia, że nie trzeba było pisać o tym, że jako niemowlę Antoni Kępiński został wzięty jako zakładnik i wymieniono go na ukraińskiego oficera. Ale te negatywne wypowiedzi nic prawie nie znaczyły w porównaniu z dumą mieszkańców Doliny, że mają tak słynnego ziomka.

Jak się okazało, nie byłem pierwszym, kto dowiedział się o pochodzeniu Kępińskiego. Grupa lekarzy, którzy uczyli się z jego prac, zwróciła się do władz miasta z prośbą o uczczenie osoby uczonego o światowej sławie w jego rodzinnym mieście.

24 sierpnia 2012 roku na sesji Rady Miasta, Antoniemu Ignacemu Tadeuszowi Kepińskiemu nadano honorowe obywatelstwo Doliny. Był to punkt zwrotny przywrócenia miastu pamięci o nim. Nie wspominano o nim długie dziesięciolecia, a należało mu się choćby moralne zadośćuczynienie społeczności lokalnej. Choćby za to, że jako niemowlę został wciągnięty w bratobójczą wojnę. Było to ważne wydarzenie, bo po raz pierwszy obywatel innego państwa otrzymał honorowy tytuł.

Czy takie wydarzenie mogło odbyć się przed dziesięciu laty? Dochodzę do wniosku, że raczej nie. Nie było by publikacji w gazecie, a siły polityczne w mieście nie pozwoliły by na wysunięcie takiego wniosku. Stało się to możliwe w zeszłym roku, dzięki dorastaniu społeczeństwa ukraińskiego. Przestajemy być dziećmi, walczącymi o każdą zabawkę. Zaczynamy rozumieć, że nie jesteśmy sami na tej ziemi, nie jesteśmy najmądrzejsi i nie zawsze mamy rację. Zaczynamy oceniać wydarzenia polityczne nie z pozycji serca, a z pozycji rozumu. Zaczynamy szanować myśli i przekonania innych. A najważniejsze – uczymy się wypowiadać słowo „przebacz”.

Antoni Ignacy Tadeusz Kępiński (urodził się 16 listopada 1918 w Dolinie – zmarł 8 czerwca 1972 w Krakowie) był wybitnym polskim psychiatrą. Wyjątkowy lekarz i naukowiec, ale także humanista i filozof, znany w świecie naukowym jako twórca koncepcji metabolizmu energetyczno-informacyjnego i psychiatrii aksjologicznej.

W latach 1944-1945 skończył studia medyczne w Edynburgu i uzyskał dyplom w 1946 roku. Po powrocie do kraju swoje losy związał z kliniką psychiatrii Collegium Medicum UJ. Na krótko przed śmiercią w 1972 roku został mianowany profesorem katedry. Antoni Kępiński brał udział w programie leczenia osób więzionych w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu (sam uwięziony był w obozie Miranda de Ebro od 1 października 1940 roku do 20 marca 1943 roku).

Na dorobek Kepińskiego składa się ponad 140 publikacji i wiele książek („Lęk”, „Melancholia”, „Podstawowe zagadnienia współczesnej psychiatrii”, „Poznanie chorego”, „Psychopatie”, „Psychopatologia nerwic”, „Refleksje oświęcimskie”, „Schizofrenia”).

Dmytro Wesołowski
Tekst ukazał się w nr 10 (182) 31 maja – 13 czerwca 2013

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.