Piotr Jaksa-Bykowski – polski pisarz z Podola

-a A+

Podole jest bogate w nazwiska wybitnych literatów, poetów, artystów. Wśród nich wybitne miejsce zajmują Polacy. Warto przywołać tylko kilka, żeby zrozumieć jak dużą była rola Polaków w tworzeniu literatury, zarówno światowej, jak i ukraińskiej. Wiele rzeczywiście wybitnych postaci z czasem zniknęło z pamięci rodaków. Wśród nich warto wyróżnić taką postać jak Piotr Jaksa-Bykowski (1823-1889). Większości badaczy jego nazwisko nie jest znane. Jednak, wkład tego człowieka w rozwój polskiej literatury na Podolu jest ogromny.

Kto dziś pamięta, że Jaksa-Bykowski był autorem blisko 20 powieści, blisko stu opowiadań, nowel, szkiców; około dziesięciu prac historycznych? Zresztą o wszystkim po kolei.

Młodość na Podolu
Piotr Jaksa-Bykowski urodził się 31 stycznia 1823 roku w majątku swoich rodziców – wsi Jakuszyńce w powiecie winnickim, guberni podolskiej. Ojciec Piotra – Antoni Faustyn (1780-1840r.) był marszałkiem szlachty powiatu winnickiego.

Jego matka – Franciszka z Каmieńskich również pochodziła ze znanego rodu podolskich magnatów (jej pierwszym mężem był Kajetan Rusanowski). Pochodząca z bracławskiej szlachty rodzina Bykowskich należała do rodów zamożnych. Bliskim krewnym Piotra był Ignacy Jaksa-Bykowski (1750-1817), uczestnik Konfederacji Barskiej. On również zajmował się literaturą, w szczególności poezją i tłumaczeniami. Jego zbiory „Wieczory wiejskie” (1787-1788), „Noce wiejskie” (1788), „Wiersze”(1799) są typowymi wzorcami polskiej klasycznej literatury (szkoła wileńska) końca ХVІІІ w., z której w przyszłości wyrosły takie postacie jak Słowacki, Witwicki i Mickiewicz.

Pochodzenie i tradycja rodzinna Piotra Jaksa-Bykowskiego sprzyjały jego wczesnym zainteresowaniom literaturą piękną, polską poezją i historią ojczystego kraju.

Do rodziny pisarza (jego matki) oprócz Jakuszyniec należały również części Zarwaniec, Chmilowej, Łysogór i Majdanu Jakuszynieckiego (od 1833r.) leżących również w powiecie winnickim. Zamożni rodzice odesłali Piotra i jego starszego o trzy lata brata na studia do Winnicy w prywatnym pensjonacie M. Bogadka. Zapisy o tym odnalazłem w obwodowym archiwum Winnicy. W szczególności zaznacza się tam, że już w 1834-1835 roku szkolnym Piotr Jaksa-Bykowski studiował w Winnickim Gimnazjum Państwowym. W. Кolesnik podaje jeszcze i ten fakt, że w winnickim gimnazjum przyszły pisarz studiował w jednej klasie ze S. Buszyńskim i W. Górskim.

Dużą przeszkodą w opisie ówczesnego portretu Jaksa-Bykowskiego stanowi brak w archiwum winnickim wykazów ocen uczniów gimnazjum tego okresu. W każdym razie mnie odszukać się ich nie udało. Wiadomo jednak, że Jaksa-Bykowski pasjonował się prawem, historią jurysdykcji, zwyczajowym i staromiejskim prawem. W szczególności, jeszcze w gimnazjum studiuje on prawo Rzeczypospolitej, przegląda dużą ilość literatury historycznej, bada historię Bracławszczyzny. Wielką rolę w jego zainteresowaniu historią odegrał skład profesorów w winnickim gimnazjum, większość z których aż do 1830 roku pochodziła z inteligencji polskiej. Wykładano też przeważnie w języku polskim. Pewne sukcesy Piotr Jaksa-Bykowski odnosił również w nauce języków obcych.

28 marca 1836 roku umiera jego matka i jedynym opiekunem dzieci staje się Antoni Faustyn. Od tego czasu Jaksa-Bykowscy utknęli w nieskończonych sądowych procesach z córkami Franciszki Bykowskiej z pierwszego małżeństwa, które żądały zwrotu majątków matki.

To stało się jedną z głównych przyczyn, po ukończeniu gimnazjum w 1841 roku, wstąpienia Piotra Jaksa-Bykowskiego na Kijowski Uniwersytet św. Włodzimierza na kierunek prawny. W archiwum КNU im. Т. Szewczenki można odszukać szereg niezwykłych i ciekawych dokumentów dotyczących jego nauczania i postępów. Pod tym względem uniwersyteckie archiwum jest bardziej użyteczne dla badaczy aniżeli archiwum winnickie.

Studiując prawo, Jaksa-Bykowski znalazł szereg materiałów prawnego systemu na Podolu i Kijowszczyźnie w okresie Rzeczypospolitej. Również uniwersyteckie sprawozdania wskazują na napisanie przez niego kilku naukowych prac z tego zakresu, a także praktycznego stosowania prawnych innowacji cesarskiej administracji na terenie Kijowskiego Generał-Gubernatorium. Niestety, te prace nie zachowały się do naszych dni.

Piotr Jaksa-Bykowski ukończył uniwersytet i zdobył w 1847 roku stopień doktora prawa. Wraca wtedy do Jakuszyniec, a potem przenosi się do Winnicy, gdzie staje się kuratorem zbożowych składów powiatu winnickiego. W Winnicy kontynuuje pracę nad prawem gospodarczym i arbitrażowym. Również praktykuje w dziedzinie adwokatury, notariatu, konsultacji prawnej.

Jednak, swój proces o dziedziczone majątki i ziemię Bykowski przegrywa z Rusanowskimi. To niepowodzenie zmusza go do zakończenia swojej praktyki prawniczej i pracy administracyjnej w Winnicy. 1848 rok jest punktem zwrotnym w życiu Piotra Jaksa-Bykowskiego. Właśnie w tym okresie przejeżdża do Kamieńca-Podolskiego, gdzie i osiedla się.

W Kamieńcu Podolskim
Tu Jaksa-Bykowski zapoznaje się z miejscowymi teatromanami, poetami, malarzami, społecznymi działaczami polskiego odrodzenia. W 1849 roku sam staje na czele amatorskiego szlacheckiego teatru.

To był pierwszy, aczkolwiek amatorski, zorganizowany teatr na Podolu. Na doświadczeniu takich polskich amatorskich zespołów w przyszłości tworzyły się ukraińskie teatralne zjednoczenia, co przyczyniło się do organizacji zespołu Siemiona Butowskiego w końcu ХІХ w., a z czasem dało możliwość stworzenie pierwszego zawodowego teatru Podola – Winnickiego Dramatycznego Teatru. Stanąwszy na czele polskich aktorów-amatorów, Bykowski, sam zaczyna pisać. W latach 50. XIX w. drukuje swoje teatroznawcze, artystyczne i kulturologiczne artykuły i korespondencje na stronach miejscowych podolskich gazet i czasopism, a z czasem w czasopismach warszawskich. Piotr Jaksa-Bykowski osobiście dobiera repertuar dla amatorskiego teatru, zajmuje się jego „reklamą” wśród podolskiej publiczności. Współcześni wspominali, że „zachęcał on wszystkich do odwiedzania teatru”. Szkoda, że archiwalne dokumenty z tego pierwszego podolskiego teatru nie zachowały się.

Wiadomo, że w latach 1858-1859 Piotr Jaksa-Bykowski pracuje nad swoim pierwszym dramatycznym utworem „Serce i posag”. Ta komedia, oparta na autobiograficznym materiale, kilka razy z dużym sukcesem była wystawiona przez amatorską trupą teatralną.

Jednak, badając archiwa natrafiamy na wspomnienia współczesnych o tym, że Jaksa-Bykowski w latach 50-ch XIX stulecia napisał nie tylko tą sztukę teatralną, ale i jeszcze kilka dramatycznych utworów, które, niestety, również zaginęły.

W 1859 roku świeżo upieczony dramaturg otrzymał oficjalną legalizację szlacheckiego amatorskiego teatru. Jaksa-Bykowski staje się organizatorem i kierownikiem pierwszego na Podolu stacjonarnego teatru (aczkolwiek nie zawodowego). O tym unikalnym fakcie mało kto wie nie tylko w Winnicy, Kijowie czy Chmielniku, ale i w samym Kamieńcu-Podolskim. Wśród znanych historyków sztuki to pytanie również nie jest podejmowane, chociaż samo badanie problemu stworzenia kamienieckiej trupy teatralnej mogło by wiele wyjaśnić w sprawie początkowej działalności ukraińskich teatralnych grup drugiej połowy ХІХ w.

Na początku 1860 roku Jaksa-Bykowski kończy i publikuje dramat teatralny „Odrodzenie”, gdzie dotyka kwestii stosunków między Ukraińcami i Polakami na Podolu. Oczywiście, twierdzenie że „osądził nadużycie szlachty w stosunku do chłopów” jest trochę uproszczone. Znajdujemy tam głębokie fabularne przedstawienie socjalnych stosunków na podolskiej wsi. Na podstawie swojego życiowego doświadczenia, autor pokazuje tą mentalno-filozoficzną przepaść między polskim i ukraińskim światem wewnętrznym połowy ХІХ w., stworzoną nie bez pomocy carskiej administracji.

Artur Grottger, Pochód na Syberię

„Odrodzenie” Jaksa-Bykowskiego zdobyło głębokie uznanie nie tylko wśród czołowej ukrainofilskiej inteligencji Prawobrzeżnej Ukrainy, ale i w kołach literackich Wilna, Krakowa i Warszawy. Czytano ją również i we Lwowie. Bliska była także i litewskim literatom. Dramat ukazał się w przeddzień powstania styczniowego 1863 r., co stało się jeszcze jedną z przyczyn jego popularności. Zadeklarowawszy w niej swoją filozoficzno-polityczną pozycję, Piotr Jaksa-Bykowski, aczkolwiek sympatyzował z „czerwonym” nurtem polskiego ruchu, lecz nie brał bezpośredniego udziału w organizacji powstania na Podolu.

Jaksa-Bykowski zbyt dobrze znał chłopską mentalność i ich stosunek do polskiej szlachty i rozumiał, że zwyczajny ukraiński chłop nigdy nie poprze ich planów, jakby nie próbowano agitować go różnymi „Manifestami Rządu Narodowego”. Te poglądy w przyszłości zostały wyłożone w rzadkich zapisach w dziennikach pisarza.

Jednak, studiując temat polskiego powstania na Prawobrzeżnej Ukrainie, można przypuścić, że Jaksa-Bykowski był, poczynając od 1862 roku, związany z polskim podziemnym „Małomiasteczkowym Komitetem na Rusi” w Kijowie, na czele ze Stefanem Bobrowskim (1841-1863r.).

Chociaż udało mi się odszukać w meldunkach tajnej policji kijowskiego generał-gubernatora doniesienia o istnieniu oddziału „Małomiasteczkowego Komitetu” w Kamieńcu-Podolskim, lecz w spisach jego członków Bykowski nie figuruje.

Do podziemnego komitetu weszło jednak wielu przedstawicieli amatorskiej teatralnej trupy. Nad nimi, jak i nad Piotrem Jaksa-Bykowskim, zaraz od początku powstania został ustanowiony surowy nadzór policyjny. W odróżnieniu od swoich teatralnych kolegów Jaksa-Bykowski „zarekomendował siebie dobrze” i w każdym przypadku służby specjalne żadnych jego kontaktów z działaczami podziemia nie zauważyły.

Po powstaniu 1863 roku wszystkie polskie instytucje, organizacje, a także trupy teatralne zostały rozwiązane. Język polski znikł z oficjalnego użytku – jego miejsce zajął język rosyjski. Tylko z Kamieńca dziesiątki polskich aktorów, pisarzy, profesorów zostało deportowanych na Syberię.

Napoleon Orda, Pińsk

W Warszawie
Sam Jaksa-Bykowski, pod koniec 1863 roku przeniósł się on do Warszawy, gdzie został przyjęty do Izby Rozliczeniowej i znów zaczął pracować jako prawnik w dziale gospodarczym. Właśnie z warszawskim okresem życia i związane jest powstanie większości jego dzieł literackich i historycznych. Jak zaznacza W. Kolesnik: „W swoich licznych powieściach i opowiadaniach, stworzonych na historycznej czy wspomnieniowej podstawie, Bykowski, w przeszłości wesoły, pełen humoru oraz temperamentu uczestnik świeckiego życia szlachty Prawobrzeżnej Ukrainy, dał wiarygodny opis miejscowego szlachetnego bytu na rubieży ХVІІІ i ХІХ w., akcentując lepsze cechy staropolskiej kultury”.

W latach 60. XIX wieku pisze autobiograficzne „Pomniki włóczęgi”, które wydaje w czterotomowym zbiorze w Warszawie w latach 1871-1872., a z czasem w 1874 roku wydaje ich drugą część. Bykowski otrzymuje zamówienie z Odessy, gdzie w 1872 roku wydaje „Nomina sunt odiosa” („Nie będziemy wspominać imion”). W 1874 roku, znów w Warszawie wychodzi dwutomowe wydanie „Skarby babci”. Te utwory stały się swoistymi wizytówkami Bykowskiego jako pisarza. Tu skupiły się jego wieloletnie studia nad socjalno-narodowymi dziedzinami życia Prawobrzeżnej Ukrainy, nad bytem podolskiej szlachty z okresu upadku Rzeczypospolitej. Do nich Jaksa-Bykowski postarał się wyłożyć ideowo-filozoficzną treść stanu szlacheckiego i ujawnił psychologiczno-mentalne właściwości podolskiego Polaka. Te literacko-historyczno-socjalne podobizny były tym terenem, na którym Jaksa-Bykowski pełnił rolę pionierską. Wcześniej takiego kierunku jak „byt polskiej prowincji” po prosto nie było!

Również w Warszawie pojawiły się kolejne wydania: „Ostatni sejmikowicze” (1876), „Jelowiczanie Bukojemscy, historia prawdziwa dawnej rodziny i kawałka ziemi”(1879). Publikuje „Chorągwie Kmitów” (1880), „Faktor hetmański” (1881), „Mulik, niehistoryczny hetman Ukrainy” (1882), „Ostatni sejmik województwa Bracławskiego”(1885), „Czeczotka”(1885), „Glinkowie, stara historia starego rodu” (1887), „Maleparta” (Kraków – Warszawa, 1891).

W wymienionych powieściach, Bykowski występuje już nie tylko jako znawca ludzkiej i mentalnej „inności” duszy między socjalnymi stanami, ale i w roli wykwalifikowanego historyka. Każda z wyliczonych powieści jest oparta na historycznych wydarzeniach i sprawdzonemu, zebranemu po drobinach materiałowi faktograficznemu. Historyczna proza otworzyła w Jaksie-Bykowskim talent prawdziwego naukowca. Mógł on tygodniami pracować w Warszawskiej Bibliotece Publicznej, warszawskich, krakowskich i wileńskich archiwach i znajdował w tym ogromne moralne zadowolenie.

Bykowski pisał też opowiadania: „Resztki zeszłowiecznych oryginałów – Wacław Rzewuski” (1879), „Kłosy” (1879), „Awanturnicy w. XVIII”(1886-1887). W nich pisarz pokazał siebie już całkiem z innej strony – od strony еseisty. Na tym etapie literackiej działalności Jaksy-Bykowskiego trzeba zatrzymać się oddzielnie. Właściwie szkoła eseistyki w polskiej literaturze pierwszej połowy ХІХ w. była niezwykle słaba z punktu widzenia literackiej krytyki. Polska literatura zawsze słynęła ze swojej misterną i patriotyczną poezji i wyostrzonej prozy. Gatunek powieści-еseju był reprezentowany dosyć słabo, w odróżnieniu od ówczesnej literatury niemieckiej, austriackiej, węgierskiej czy rumuńskiej. Można dziś przyjąć, że pierwszym kto wyniósł polski esej do poziomu europejskiego był właśnie Jaksa-Bykowski. Według wspomnień pierwsze szkice do esejów zostały napisane jeszcze w Kamieńcu-Podolskim – przed powstaniem styczniowym 1863 roku. Jednak nigdy nie zostały opublikowane i obecnie uchodzą za utracone. Pierwszym wydanym opowiadaniem w stylu eseju stał się „Wacław Rzewuski”, wydrukowany w Warszawie w 1879 roku. Również kilka opowiadań tego gatunku zostało wydrukowano w 1880. latach w warszawskim „Przewodniku naukowym i literackim”.

I chociaż, na ogół, w twórczości Bykowskiego powieść-esej zajmuje dosyć znikomy odsetek, odpowiadają one najwyższym standardom krótkiego wschodnioeuropejskiego opowiadania końca ХІХ w., napisanych przez takich twórców jak J. L. Karadżale czy М. Jokaj.

Dużo miejsca w twórczym i badawczym dorobku pisarza zajmowały również etnografia i folklor. Etnograficzne badania stały się obowiązkowym zajęciem pisarza, związanego z Ukrainą. Studiując archiwa Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu natknąłem się na bardzo ciekawą książkę „Pieśni obrzędowe ludu ruskiego z okolic Pinska”.

Jest ona ciekawa przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy dokładnie opisano i poddano analizie obrzędowy folklor ukraińsko-białoruskiej etnicznej przejściowej strefy. Autorem tego zbioru i badania był Piotr Jaksa-Bykowski, który jeszcze studiując w Kijowskim Uniwersytecie zafascynował się ukraińskim i ukraińsko-polskim obrzędowym (w szczególności zimowym) folklorem.

We lwowskim archiwum również znajdują się niektóre materiały Bykowskiego poświęcone folklorowi polsko-ukraińskiego centralnego i zachodniego Podola, lecz te dane, moim zdaniem, potrzebują jeszcze dodatkowego sprawdzenia. Jednak, w tym samym lwowskim archiwum historycznym zachowują się nie mniej ciekawe dla nas, wydrukowane przez Bykowskiego w krakowskiej i warszawskiej prasie literackie podobizny Sanguszki, Skimborowicza i Turgieniewa.

W 1888 roku Jaksa-Bykowski drukuje w Warszawie swoje tłumaczenie z języka rosyjskiego pracy О. Puzyrewskiego „Polsko-Rosyjska wojna 1831r.”. Ta praca ujawnia główne taktyczne zasady działania wojska rosyjskiego w Polsce i główne błędy polskiej strony. Poprzez tłumaczenie tej księgi Bykowski zwracał uwagę polskich organizacji na główne błędy, uczynione w latach1830-1831 i 1863-1864.

Bardzo ciekawe są wspomnienia Bykowskiego „Miasto Winnica dawniejsze i spółczesne”, wydrukowane w 1888 roku. Kilka egzemplarzy tych bibliograficznych unikatów udało mi się odszukać w Winnickim Obwodowym Historycznym Archiwum, Lwowskim Obwodowym Historycznym Archiwum i bibliotece KNU im. Szewczenki. Jednak, choć materiały te są dostępne w odpowiednich archiwach, nie są nigdzie publikowane, chociaż mogłyby stać się przepięknym dopełnieniem do studiów W. Otamanowskiego i М. Bilińskiego na temat historii Winnicy.

Po raz pierwszy o konieczności publikacji tego opracowania mówiłem na początku 2011 roku na obradach historycznej sekcji Małej Akademii Nauk w Winnicy i konferencji tematycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Historyczne im. W. Otamańskiego. Wymienione wspomnienia zawierają wiele informacji dotyczących kulturalnego, oświatowego, społecznego życia miasta Winnicy w ХІХ w. Bykowski niezwykle umiejętnie charakteryzuje byt mieszkańców Winnicy tego okresu. Te pamiętniki powinny stać się podręczną księgą każdego badacza historii Winnicy.

Jeśli chodzi o poetycki spadek Piotra Bykowskiego, jest on rozproszony po dziesiątkach archiwalnych instytucji, zarówno polskich, jak i ukraińskich. Na Ukrainie, dotychczas nie tylko nie ma żadnej monografii Piotra Jaksa-Bykowskiego, ale i nie wydano żadnego jego utworu, choć akcja większości z nich odbywa się właśnie na Prawobrzeżnej Ukrainie. Nie prowadzi się również żadnych prac z odnalezienia twórczej spuścizny pisarza. O wydaniu dzieł wybranych Jaksa-Bykowskiego nawet nikt nie mówi!

Piotr Jaksa-Bykowski zmarł 3 czerwca 1889 roku w Warszawie, będąc niezwykle znanym człowiekiem wśród polskich literatów. Śmierć Bykowskiego oznaczała ogromną stratę zarówno dla literatury polskiej, jak i dla ukraińskiej.

Przesłanie
Większość mu współczesnych charakteryzowała P. Jaksa-Bykowskiego jako „prawdziwego ukraińskiego szlachcica”. W szczególności J. Rolle pisał: „Człowiek ogromnej budowy ciała, wytwornych świeckich form, na ogół miłego wyglądu zewnętrznego, zwabiał wszystkich złotym humorem, dowcipem, nawet beztroskością, jeśli życzycie. W opowieściach niewyczerpany, dawne tradycje wyniósł spod rodzinnego domu, znał na palcach, jak mówią, rodzinne legendy, zasługi, winy, nawet przestępstwa. Typ dawnego szlachcica, zwłaszcza ożywiał się, kiedy opowiadał o niedawnej przeszłości, o której albo zapamiętał, albo słyszał w dzieciństwie”.

Wspomniana już W. Kolesnik również charakteryzuje wspomnienia J. Rolle o Piotrze Jaksa-Bykowskim, zaznaczając, że ten „podkreślał ogromną różnicę między Bykowskim – wesołym opowiadaczem i Bykowskim – pisarzem, u którego „wyprodukował się jakiś popęd do tragizmu”, a w utworach „zwyciężał sentymentalny romantyzm”. Znany polski pisarz Korotyński pisał, że w Bykowskim „chował się na wskroś tragiczny pisarz, który omal nie całe swoje powieści, z wyjątkiem bardzo niewielu, zachowane we wspomnieniowej formie, rozpoczynał z wesołym humorem, ze staroświeckim rozmachem, a kończył na rozerwaniu serc, na klasztorze, na celi pustelnika, na gaśnięciu rodu, na morderstwach podczas pojedynków, na szubienicach i masowych zabójstwach”.

Zresztą, jak pisali współcześni mu krytycy, była to oznaka prawdziwego literackiego realizmu, którą za Jaksa-Bykowskim, podchwycił i rozwinął Bolesław Prus. Tu, moim zdaniem, całkiem uprawnionym byłoby ukazać literackie podobieństwa pomiędzy Bykowskim a Prusem. Właśnie oni zostali twórcami realistycznej szkoły w polskiej literaturze, właśnie oni rozwinęli kierunek eseju polskiego, właśnie oni wprowadzili „małomiasteczkową powieść” do polskiej klasyki, po mistrzowsku odtwarzając byt zwyczajnej szlachty. Literackie dziedzictwo Piotra Jaksa-Bykowskiego jest niezwykle ciekawe i rozległe. Jest on rzeczywiście godnym tego, żeby na nowo go ocenić, i na nowo podjąć na jego temat studia akademickie, zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce.

Praca ta jest wstępem do głębszych badań nad twórczością Piotra Jaksy-Bykowskiego, która powinna przyciągnąć uwagę polskich i ukraińskich naukowców: historyków, literaturoznawców, historyków sztuki, krajoznawców do odbudowy pamięci i spuścizny wybitnego pisarza, założyciela kilku literackich kierunków w polskiej klasycznej literaturze, organizatora pierwszego na Podolu amatorskiego teatru Piotra Jaksy-Bykowskiego.

Wiktor Melnyk
Tekst ukazał się w nr 1 (149) 13-30 stycznia 2012 

Piotr Jaksa-Bykowski – najwybitniejszy mieszkaniec Jakuszyniec

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

31/08/2007 16:03

Brzeżany

W języku ukraińskim – Bereżany. Miasto powiatowe w dawnym województwie tarnopolskim (ob. obwód tarnopolski), leży nad Złotą Lipą (dopływ Dniestru). Liczy około 20 tys. mieszkańców.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.