-a A+

Johannes de Nurenberga. W 480. rocznicę śmierci „polskiego” Dürera

Miał na imię Hans, a po polsku pisano go często „Hanusz Dyrer”. Był młodszym bratem wielkiego Albrechta i choć z pewnością nie dorównywał mu talentem, to zostawił w Polsce rzecz bezcenną – „Srebrny Ołtarz” w Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu wykonany według jego projektu.

Ród wspaniałych norymberskich artystów wywodził się z Węgier. Ich najstarszy znany przodek to Antoni, złotnik z miasta Ajtós. Około 1427 roku urodził mu się syn Albrecht, zwany później Starszym, który w pracowni ojca poznawał tajniki złotnictwa. Gdy dorósł, opuścił Węgry udając się na wędrówkę po Europie, co było tradycją rzemieślniczą tamtych czasów. Około roku 1444 zawitał do Norymbergii i został czeladnikiem w pracowni znanego w mieście złotnika Hieronima Holpera. Prawdopodobnie wtedy powstało nazwisko rodu „Dürer”, wywodzące się z nazwy ich rodzinnego węgierskiego miasta, gdyż „Ajtós” znaczy po niemiecku „Tür”, czyli po prostu „drzwi”.

W 1467 roku otrzymał Albrecht obywatelstwo miasta Norymbergii i 8 czerwca tego samego roku poślubił 15-letnią wówczas Barbarę Holper, córkę swojego mistrza i pracodawcy. Dzięki staraniom teścia uzyskał w następnym roku tytuł mistrza-złotnika.

Albrecht spłodził z Barbarą 18 dzieci, z których niestety większość dość wcześnie zmarła. Trzecim ich potomkiem, urodzonym 21 maja 1471 roku był ochrzczony po ojcu też Albrecht. To on został największym i najbardziej znanym malarzem niemieckiego renesansu.

Hans młodszy był od sławnego brata o kilkanaście lat. Przyszedł na świat 21 lutego 1490 roku. Gdy miał 12 lat, zmarł nagle ojciec, dlatego całą rodzinę wziął pod swoją opiekę Albrecht, u którego młody Jan rozpoczął naukę rodzinnego rzemiosła. Mając 20 lat udał się śladem ojca na włóczęgę po Europie. Przebywał m.in. we Włoszech, w Saksonii i na Śląsku, po czym z bagażem doświadczeń wrócił do rodzinnej Norymbergii.

W tamtym czasie królem Polski i Wielkim Księciem Litewskim był Zygmunt Jagiellończyk I, zwany potem Starym. Ożenił się on w roku 1518 z Boną Sforza, siostrzenicą Bianki Marii Sforza, która przywiozła do Polski idee włoskiego Odrodzenia. Król zachwycony pomysłami żony postanowił przebudować swoją starą wawelską rezydencję, ale potrzebował do tego specjalistów. Seweryn Boner, bankier królewski i główny dostawca wszelkich dóbr na wawelski dwór, poradził mu sprowadzić z Norymbergii Hansa Dürera.

9 czerwca 1527 roku przybył Hans do Krakowa i został mianowany przez Zygmunta nadwornym malarzem. Jego tygodniowe wynagrodzenie wynosiło jednego guldena. Oprócz tego otrzymywał deputat w naturze – zwój purpurowego sukna, a wszelkie prace nie przewidziane umową były płacone osobno. Krakowscy kronikarze odnotowali fakt, że Dürer był najlepiej opłacanym w Krakowie artystą.

Oprócz wielu ściennych malowideł i złoceń zostało po nim dzieło najważniejsze – projekt tzw. Srebrnego Ołtarza w nowobudowanej Kaplicy Zygmuntowskiej w wawelskiej katedrze. W celu realizacji tego ambitnego wyzwania sprowadził Hans specjalistów z Norymbergii, gdyż miasto to sławą swojego artystycznego rzemiosła promieniowało wtedy na całą Europę. Wśród jego współpracowników byli m.in. Melchior Baier – złotnik, Piotr Flötner – budowniczy i rzeźbiarz, Pankracy Labenwolf – odlewnik, Georg Pencz – malarz i rysownik, oraz Hans Vischer – rzeźbiarz i odlewnik.

Tryptykowy ołtarz kaplicy powstał w latach 1531–34. Na zewnątrz jego skrzydeł znajdują się obrazy pasyjne Pencza, a reliefy strony wewnętrznej zostały według projektu Flötnera wykonane ze srebrnej blachy przez Baiera. Ozdobna krata przy wejściu do kaplicy to mistrzowskie dzieło Vischera, który sporządził też podziwiane do dziś w Kościele Mariackim epitafia Seweryna i Zofii Bonerów.

Ołtarz wawelski nie był jedynym dziełem polskiego Dürera. Są też i obrazy; m.in. „Święty Hieronim”, datowany na rok 1526, obecnie znajdujący się w Muzeum Narodowym w Krakowie, oraz „Portret Króla Zygmunta Starego” z roku 1530 w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Wiele dzieł ma nie udokumentowaną metrykę, lecz mimo to są przypisywane Dürerowi. Należy do nich obraz „Matka Boska i czternastu wspomożycieli” powstały w roku 1524 dla kościoła św. Jakuba w Nysie (czasowo obraz jest w muzeum w Pszczynie). Przez długi czas przypisywano Hansowi także tzw. „fryz cebesowski” z Sali Poselskiej na Wawelu. Najnowsze badania wskazują jednak, że powstał on już po śmierci artysty.

6 kwietnia 1528 roku zmarł w Norymberdze Albrecht Dürer. Dwa lata później, wdowa po nim Agnieszka, wysłała szwagrowi do Krakowa jakieś wartościowe rzeczy Albrechta, wśród nich prawdopodobnie wyposażenie pracowni mistrza. Pewnie umożliwiło to Hansowi urządzenie przy ulicy Zamkowej w Krakowie własnej pracowni, która w roku 1531 niestety całkowicie spłonęła. Podejrzewano potem, że artystę ktoś obrabował, a podłożenie ognia miało zatrzeć ślady po złodziejach. Faktem jest, że po tym wydarzeniu Hans popadł w biedę, a w roku 1534 zachorował na jakąś nieznaną i nieuleczalną chorobę. Była ona tak uciążliwa, że nie pozwalała mu normalnie pracować. Zmarł w tym samym roku zadłużony, osamotniony i biedny; „in extrema paupertas”, jak napisano w królewskich księgach rachunkowych, niestety bez podania dokładnej daty zgonu. Nieznane jest do tej pory również miejsce jego pochówku. Wiemy tylko, że leży na którymś z krakowskich cmentarzy.

W roku 1536 przybył do Krakowa uregulować sprawy po bracie inny Dürer, Endres (Andreas). To urodzony 25 kwietnia 1484 roku znany niemiecki złotnik. Jego pierwszy pobyt w Polsce odnotowano już w 1532 roku. Prawdopodobnie był wtedy z wizytą u Hansa. Po raz trzeci przybył Endres do Krakowa w roku 1538 z polecenia Rady Miasta Norymbergii. Możliwe, że wykonywał wtedy jakieś niedokończone prace swojego zmarłego brata. Dokładnie tego nie wiemy, ale badania krakowskich archiwów mogą przynieść jeszcze nie jedną sensację i zweryfikować naszą dotychczasową wiedzę o tamtych wydarzeniach.

W owym czasie żył i tworzył w Krakowie jeszcze inny norymberczyk – Veit Stoß (Wit Stwosz), ale to już historia na osobny artykuł.

Andrzej Sznajder
Tekst ukazał się w nr 19 (215) za 21-30 października 2014

11/09/2017 10:52

Ukraiński malarz stworzył ogniem Giocondę i portret Trumpa

Artysta Bohdan Pylypiw opowiedział dt.ua, co przyciąga go w polityce Donalda Trumpa i dlaczego portret amerykańskiego prezydenta wart jest „ogniowego” pędzla.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.