Polscy i ukraińscy nacjonaliści wystosowali wspólny apel w sprawie lwów na Cmentarzu Orląt

-a A+

Dwa tygodnie temu Radni miasta Lwowa podjęli uchwałę w sprawie rzeźb figur lwów na Cmentarzu Orląt.

Uchwała narzuca merowi miasta i organom ścigania śledztwo mające wykazać, czy postawienie rzeźb na cmentarzu było legalne, oraz stwierdza, iż rzeźby mogą być symbolem obrażającym uczucia narodowe Ukraińców i posiadać treść antyukraińską.

By sprzeciwić się takiej działalności, jako polscy i ukraińscy nacjonaliści wystosowaliśmy wspólny apel do radnych miasta Lwowa. W piśmie zwróciliśmy uwagę na wspólną trudną historię oraz przedstawiliśmy bezsens wzajemnej wrogości, którą wykorzystują różne środowiska polityczne, zwłaszcza w czasie trwania wojny na wschodniej Ukrainie. Równocześnie wezwaliśmy radnych, by zaprzestali działalności mogącej prowokować konflikty i rozpoczęli działalność na rzecz dialogu, współpracy i poszanowania symboli pamięci.
Do wiadomości Radnych Miasta Lwowa

APEL

W ostatnich dniach polskie środowiska narodowe oraz kresowe uważnie przyglądają się powrotowi kamiennych lwów na Cmentarz Orląt we Lwowie. Miejsce to, ze względu na szczególne bohaterstwo młodych obrońców miasta, jest jednym z symboli pamięci o poświęceniu, męstwie i gotowości oddania życia w obronie Ojczyzny. Niestety, dla niektórych ukraińskich polityków pamięć o Orlętach jest przejawem "antyukraińskiej polityki".

W ostatnich latach po obu stronach naszej granicy doszło do przejawów niepotrzebnej agresji i podburzania niechęci pomiędzy naszymi narodami. Z jednej strony część polskich środowisk kresowych uskarża się na celowe utrudnienia ze strony władz administracyjnych prowadzenia działalności społeczno-kulturalnej, z drugiej strony niektórzy demagodzy próbują budować kapitał polityczny na rzekomym zagrożeniu "banderyzmem" kojarzonym w Polsce głównie przez pryzmat tragicznej historii Wołynia.

Historia Lwowa to nasza wspólna historia – miasto to, dziś znajdujące się na terytorium Ukrainy, przez kilka stuleci było jedną z pereł Rzeczpospolitej. Po I wojnie światowej było miejscem walk pomiędzy polską młodzieżą, dziś spoczywającą na Cmentarzu Orląt, a oddziałami Ukraińskiej Armii Galicyjskiej. Nie wszyscy polscy nacjonaliści chcą kolejnego konfliktu o Lwów – pokrzykiwania o odzyskiwaniu Lwowa uznać należy za dziecinne i nieprzystające do realiów współczesnego świata. Jednocześnie jednak prosimy, ażeby obecni włodarze miasta mieli poszanowanie dla jego historii oraz nie utrudniali jej kultywowanie mieszkającym we Lwowie Polakom. Nacjonalizm ukraiński zaś to nie tylko ruchy żerujące na niechęci względem Polaków i celowo prowokujące ich do niechęci względem narodu ukraińskiego – to również środowiska chcące uczciwego dialogu pomiędzy obiema stronami.

My, świadomi obecnej sytuacji politycznej i społecznej nacjonaliści, z całą stanowczością potępiamy postawy wbijania klina pomiędzy naszymi narodami. Nasza historia jest wyjątkowo skomplikowana i bolesna, wiele w niej wzajemnych krzywd, niezrozumienia i niezagojonych ran, nie wolno jednak również zapominać o tych momentach, kiedy staliśmy razem i wspólnie dążyliśmy do jednego celu. Dzisiejsza Europa staje przed poważnymi zagrożeniami natury politycznej, kulturalnej i społecznej – amerykański i rosyjski imperializm, napływ uchodźców, katastrofa demograficzna, szalejący ateizm i libertynizm, zagrażająca suwerenności państwowej pozycja ponadnarodowych organizacji, korporacji i banków – to wszystko sprawia, że europejskie narody powinny zjednoczyć się w walce. Wielu z polskich nacjonalistów patrzyło z ogromnym entuzjazmem na walkę, którą podjęli nacjonaliści ukraińscy na Majdanie, a następnie w okopach broniąc swej ojczyzny przed skorumpowanym rządem, a następnie obcą inwazją – wierzymy, że razem możemy ocalić nie tylko Ukrainę, nie tylko Polskę, ale być może nawet całą Europę. Aby jednak to uczynić, należy dokonać prawdziwego pojednania – powiedzieć "przepraszam" za to, co uczyniliśmy sobie nawzajem złego, szanować uczucia narodowe każdej ze stron, a także umożliwiać spokojną koegzystencję mniejszościom w naszych państwach, a wreszcie – zacieśniać współpracę na polu wspólnej walki o przyszłość Europy.

Dlatego zwracamy się do władz miasta Lwowa o zaprzestanie działalności mogącej prowokować konflikty i rozpoczęcie działalności na rzecz dialogu i współpracy naszych narodów.

Apel podpisali:
SZTURM – miesięcznik narodowo-radykalny – redaktor naczelny Krzysztof Kubacki, redaktorzy Witold Jan Dobrowolski, Michał Szymański, Bogusław Koniuch, Jakub Siemiątkowski

Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury Niklot – prezes Tomasz Szczepański, członek zarządu Kamil Komala

Ruch Azowski – Andrij Bielecki

Portal narodowo-radykalny Nacjonalista.pl – redaktor naczelny Wojciech Trojanowski

Pod apelem podpisują się także:
Autonomiczni Nacjonaliści

Czarne Szczury

Portal internetowy Droga Legionisty

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.