20/09/2014 08:29

Czas Kalego

„Jak Kali ukraść komuś krowa to dobrze, a jeśli Kalemu ktoś ukraść krowa to źle”. Ta wypowiedź afrykańskiego chłopca z powieści Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy” wydaje się ostatnio nabierać cech obowiązującej zasady w stosunkach międzynarodowych. Pojęcie dobra i zła, podobnie jak kłamstwa i prawdy stają się sprawami zupełnie umownymi. Pojęcie faktu zaciera się, ustępując miejsca frazie: jeśli fakty przeczą założonej teorii, tym gorzej dla faktów.

Niedawno przeczytałem wypowiedź, że Polaków na Ukrainie w zasadzie nie ma. Ci co się takimi nazywają to jakaś zgraja mutantów, zupełnie niegodnych tego miana. Z litości pominę nazwiska autorów i organizacje, do których się przyznają. Powodem takiego bezprecedensowego ataku był fakt, iż olbrzymia większość środowisk polskich na Ukrainie, wszystkie polskie organizacje i wszystkie polskie media, jak Ukraina długa i szeroka poparły Rewolucję Godności i zdecydowanie przeciwstawiły się rosyjskiej agresji. Fakt ten, jako niepasujący do głoszonej teorii, wystarczył by mieszkających na Ukrainie Polaków odsądzić od czci i wiary, odmawiając im jednocześnie prawa do walki o przyszłe życie w cywilizowanym państwie, kierującym się europejskimi wartościami. Zdrada – napisano w komentarzu pod oświadczeniem Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie.

No cóż – po owocach poznacie ich. Handel własnymi rodakami i nieziszczona chęć ujrzenia ich w objęciach „ruskiego miru” komentarza nie potrzebuje.

Zaś autorom takich „teorii” można odpowiedzieć w lepiej zrozumiałym dla nich języku – niedażdioties!

Marcin Romer

11/05/2015 09:34

Damski Lwów

- Jak to widzisz? –znajomi i nieznajomi często pytają o różne wydarzenia, sytuację we Lwowie, historię miasta itp.

Często zupełnie szczerze odpowiadam, że nie widzę tego zupełnie, bo wielu rzeczy, na które nie mam wpływu nie chce mi się nawet komentować. I aby uciec przed tym, co się tu dzieje dzisiaj zaszywam się wśród starych książek i gazet w poszukiwaniu fajnych informacji o dawnym Lwowie i jego mieszkankach oraz mieszkańcach.

Damski Lwów powstał jako strona na portalu społecznościowym i być może będzie miał szansę rozwinąć się na stronie Kuriera Galicyjskiego, z którym jestem związana zawodowo.

Umieszczam tu stare historyjki małe i duże, związane z historią Polek we Lwowie, historie kobiet i ich opowieści. Jest tu miejsce na twórczość pań, ich działalność i zaangażowanie, zabawne wizerunki kobiet z przedwojennej prasy. Poza tym znajdziecie tu Państwo trochę moich komentarzy na tematy bieżące, bo czasem jednak rzeczywistość wdziera się bez pardonu i nie sposób jej nie zauważyć.

Beata Kost

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.