Uczczenie ofiar zbrodni w Palikrowach

-a A+

W marcu przypada rocznica masakry w Palikrowach i w Podkamieniu. W 1944 roku wymordowano polskich mieszkańców tych wsi. Przedstawiciele Fundacji Jagiellońskiej z Łańcuta i Konsulatu Generalnego RP we Lwowie uczcili pamięć ofiar masakry sprzed 75 lat.

Na miejscu zbrodni w Palikrowach doszło do spotkania dwóch grup. Z Polski przyjechała pani Czesława Bryg, która przeżyła masakrę, grupa młodzieży zorganizowana przez Fundację Jagiellońską z Łańcuta i Maciej Wojciechowski, dokumentalista i reżyser, prezes Fundacji Stanica Kresowa. Ze Lwowa przyjechał konsul Rafał Kocot w celu złożenia kwiatów i zniczy w miejscach upamiętnień zbrodni.

Czesława Bryg, stojąc przy pomniku, postawionym przez mieszkańców wioski, opowiadała, jaki był przebieg zbrodni. Rozpoznała cały krajobraz, poza rzeką. Pamiętała rzekę, do której wskoczył Żyd, który zanurkował i dzięki temu się uratował. Po 75 latach pozostał jedynie wąski strumyk.

Na łące spędzono całą ludność wsi. Selekcję przeprowadzono na miejscu zbrodni. Po jednej stronie stali Ukraińcy, po drugiej Polacy. Małżeństwa mieszane rozdzielono. Wedle relacji, znaleziono też przechowywanych Żydów. Kazano im się rozebrać do naga i rozstrzelano jako pierwszych. Około 20 osób. Potem przez cały dzień strzelano do Polaków.

– Do dziś pamiętam. Cały dzień ruszały się te ciała. Żydów rozebrano do naga. Oni klęczeli. Ja byłam u mamy na ramionach, ja to wszystko widziałam dobrze i całe życie to widzę. Najpierw Żydów rozstrzelano, ale najpierw sprawdzono dokumenty – wspominała Czesława Bryg.

– O Polakach wtedy mówili: „Ja joho ne znaju”. I wiedziano, że to Polak – Stefania Ksej opowiedziała, jak przeprowadzano selekcję.

Potem rozpoczęła się masakra Polaków z broni maszynowej.

Stefania Ksej, podobnie jak Czesława Bryg przeżyła masakrę leżąc pod ciałami pomordowanych Polaków. Oprawcy dobijali potem rannych. Na oczach pani Czesławy dobili jej ojca. Obie kobiety cudem przeżyły. Ze zbrodni przeżyło prawdopodobnie jedynie osiem osób.

Maciej Trojnar, członek zarządu Fundacji Jagiellońskiej, podkreślił, że dla młodzieży taki wyjazd jest niepowtarzalną okazją, żeby poznać historię z ust świadka, który cudem przeżył. To co Czesława Bryg opowiedziała na łące, gdzie Ukraińcy dokonali mordu, jest tekstem źródłowym.

– Wyjazd zorganizowaliśmy jako Fundacja Jagiellońska przy współpracy z Fundacją Stanica Kresowa, wsparcia udzielił Samorząd Województwa Podkarpackiego. Prowadzimy program stypendialny dla młodzieży z województwa podkarpackiego i część tej młodzieży zaprosiliśmy, by towarzyszyła pani Józefie Bryg w wizycie w Palikrowach z okazji 75. rocznicy zbrodni, z której ocalała. To jej druga wizyta po 75 latach – powiedział Maciej Trojnar, członek zarządu Fundacji Jagiellońskiej.

Fot. Wojciech Jankowski

Po wizycie w Palikrowach grupa przybyła do Podkamienia, gdzie mordy na Polakach trwały od 12 do 16 marca 1944 roku. Zamordowano tam od 400 do 600 osób. Ostatnim punktem programu był cmentarz w Brodach, gdzie pochowani są polscy legioniści. Wszędzie konsul Rafał Kocot składał kwiaty w asyście młodzieży z województwa podkarpackiego, stypendystów Fundacji Jagiellońskiej. W miejscach pamięci zapalono białe i czerwone znicze.

Zbrodni w Palikrowach dokonał złożony z Ukraińców 4 pułk policyjny SS, miejscowe grupy UPA i tzw. oddziałów samoobrony. Rozstrzelano tam 365 Polaków. Część tych sił szturmowała klasztor w Podkamieniu, w którym ukryli się również mieszkańcy Palikrów. W odróżnieniu od Palikrów, gdzie strzelano z broni maszynowej, w klasztorze rzezi dokonano siekierami i nożami.

Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 5 (321) 15-28 marca 2019

Pamięci mieszkańców Palikrów i okolic, 2015
Zdjęcia: Eugeniusz Sało

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.