Szlakiem II Brygady Legionów Polskich

-a A+

Z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości Polski w dniach 6-10 czerwca 2018 r. siłami Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Oddział w Rzeszowie oraz Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie został zorganizowany wspólny wyjazd historyków i dziennikarzy szlakiem Karpackiej Żelaznej Brygady Legionów przez Ukrainę i Rumunię.

– Celem wyprawy jest między innymi wydanie albumu, który będzie przewodnikiem po historycznych miejscach ważnych dla naszej niepodległości – wyjaśnił dla Kuriera Galicyjskiego Andrzej Klimczak, prezes Rzeszowskiego oddziału SDP i pomysłodawca tego przedsięwzięcia. – Chcemy, aby powstał szlak turystyczny zachęcający do poznawania tej części naszej historii. Zadaniem dziennikarzy było zebranie materiału opisującego współczesność terenów, na których działały Legiony, oraz pokazanie ciekawostek, atrakcji i bazy turystycznej szlaku Legionów. Warstwę historyczną opracują towarzyszący dziennikarzom historycy.

Andrzej Klimczak z podziękowaniem także zaznaczył, że ta wyprawa została zrealizowana dzięki pomocy Konsulatu Generalnego RP we Lwowie i Ambasady RP w Bukareszcie. Podkreślił też zainteresowanie ambasadora Ukrainy w Polsce Andrija Deszczycy, ponieważ 100 lat temu na tych terenach toczyły się również walki o niepodległość Ukrainy.

Z Rzeszowa uczestnicy wyprawy ruszyli przez Lwów, Iwano-Frankiwsk (dawniej Stanisławów), Nadwórnę do Rafajłowej (obecnie Bystrycia). Jest to ostatnia huculska wioska w dolinie Bystrzycy Nadworniańskiej, do której można dojechać autokarem. Tam przesiadamy do ciężarówki z czasów jeszcze sowieckich, dostosowanej do przewozu ludzi na stojąco, i wzdłuż potoku ruszamy w głąb dzikich lasów w Gorganach.

W tej miejscowości w latach 1914-1915 Legiony Polskie w armii austiackiej – późniejsza II Brygada Legionów Polskich – toczyły walki przeciwko wojskom rosyjskim. Wtedy została wytyczona droga wojskowa przez przełęcz, która znajduje się  na poziomie 1110 metrów. Jeszcze są widoczne pozostałości drewnianych mostów z czasu I wojny światowej. 

Ostatni odcinek drogi przełożonej w 1914 przez legionistów pokonujemy pieszo. Obecnie na Przełęczy Legionów kwitnie połonina. Znakiem tamtych wojennych dni jest Krzyż Legionów ze słynnym czterowierszem:

Młodzieży Polska! Patrz na ten krzyż!
Legiony Polskie dźwignęły go wzwyż,
Przechodząc góry, lasy i wały
Do Ciebie, Polsko, i dla Twej chwały!

W poszukiwaniu śladów po walkach wojennych zauważyliśmy też pozostałości okopów i drutów kolczastych. W okresie międzywojennym przebiegała tędy granica polsko-czechosłowacka, która teraz jest granicą administracyjną między obwodami lwowskim i zakarpackim.

Pracownicy IPN Oddział w Rzeszowie dokładnie objaśnili dziennikarzom sytuację historyczną oraz jej umiejscowienie geograficzne. Przy pomniku wszyscy obecni uczcili pamięć poległych w tej miejscowości Legionistów Polskich. Jednak za brakiem czasu nie dotarliśmy do Cmentarza Legionistów, który znajduje się po stronie zakarpackiej.

Wracamy do Rafajłowej, gdzie zobaczyliśmy świeże kwiaty przy pomniku legionistów w centrum wsi. Jest też pomysł, ażeby nabyć zachowaną do dziś „Hallerówkę”, budynek miejscowego Zarządu Leśniego, gdzie kwaterowało dowództwo legionistów z gen. Hallerem na czele. W pensjonacie „Lubawa” poczęstowano nas smacznymi daniami kuchni huculskiej. Są tam odpowiednie miejsca dla noclegów, z których często korzystają turyści z Polski.

Wieczorem 7 czerwca w Iwano-Frankiwsku odbyło się także spotkanie w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego, na którym obecny był konsul Rafał Kocot z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Następnego dnia polski dyplomata oprowadził delegację historyków IPN i dziennikarzy po Cmentarzu Polskim w Kołomyi, gdzie znajdują się groby polskich legionistów oraz pomnik II Brygady Legionów Polskich, przekształcony niestety na pomnik Strzelców Siczowych. O szczegółach sytuacji z zachowaniem pamięci narodowej opowiedział wiceprezes Polskiego Towarzystwa Kulturowego im. Adama Mickiewicza Włodzimierz Hułaj.

Jeszcze w tymże dniu uczestnicy wyprawy śladami II Żelaznej Brygady Karpackiej Legionów Polskich dotarli do Bukowiny Południowej w Rumunii. W Domu Polskim w Nowym Sołońcu odbyło się spotkanie z potomkami Górali Czadeckich, którzy przywędrowali na te tereny w XVIII wieku. Historycy wygłosili wykłady poświęcone II Brygadzie Legionów Polskich oraz historii Polski. Przekazali publikacje i materiały edukacyjne IPN. Poprzednio materiały IPN przekazano również Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku. Część polskich dziennikarzy zakwaterowała na nocleg w gościnnych domach mieszkańców Nowego Sołońca. Była też możliwość spotkać się z mieszkańcem sąsiedniej ukraińskiej wioski Majdan Michałem Owidiem Tkaczem. Opowiedział on o dobrych relacjach sąsiedzkich panujących już od prawie 200 lat między Ukraińcami a Polakami, przodkowie których przybyli tam na początku XIX wieku.

W trakcie podróży odbyły się wykłady historyków z IPN Oddział w Rzeszowie. Dr hab. Krzysztof Kaczmarski przybliżył postać generała Józefa Hallera, dr Piotr Szopa mówił o miejscach pamięci II Brygady Legionów, dr Jacek Magdoń o powstaniu II Brygady Legionów, a Tomasz Bereza opowiedział o sowieckich wysiedleniach ze strefy przygranicznej do Besarabii w 1941 r. Po wysłuchaniu wykładu Piotra Chmielowica o 49. Huculskim Pułku Strzelców oraz o funkcjonowaniu wojska II Rzeczypospolitej i jego wyróżnikach regionalnych dotarliśmy do Kirlibaby (rum. Cârlibaba). Ta duża wieś leży w dolinie rzeki Złota Bystrzyca, tuż przy granicy historycznej z Siedmiogrodem, po wschodniej stronie Alp Rodniańskich. W styczniu 1915 roku w okolicach tej górskiej wsi toczyły się ciężkie krwawe walki z udziałem II Brygady Legionów. Jest to jedno z niewielu miejsc walk Legionów Polskich na terenie obecnej Rumunii oraz najbardziej na południe wysunięty punkt szlaku bojowego Legionów. Według kronik wojennych 17 stycznia 1915 roku polscy legioniści w głębokim śniegu i mrozie pokonali przełęcz Prislop i zaczęli marsz w stronę Bukowiny traktem przez Carlibabę. Następnego dnia zatrzymały ich rosyjskie karabiny maszynowe. Dowodzący 2. Pułkiem Piechoty w II Brygadzie Legionów Polskich major Marian Żegota-Januszajtis wydał rozkaz ataku. 22 stycznia Rosjanie zostali wyparci. Zginęło 12 legionistów – kapitan Stanisław Strzelecki i 11 szeregowców, których pochowano następnego dnia obok kościoła. Pomnik Legionów powstał w 1932 roku, w 2007 został odnowiony z funduszy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej staraniem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i Towarzystwa Karpackiego. Na grobie legionistów polskich zapaliliśmy biało-czerwone znicze.

Według kronik wojennych, obok Legionistów Polskich pod sztandarami armii austriackiej walczyła wtedy przeciwko carskiemu wojsku rosyjskiemu także Rota Huculska pod dowództwem porucznika Omelana Lewickiego, adwokata z Kołomyi, który zginął i był pochowany przy cerkwi. Obok kościoła, w którym sprawują nabożeństwa miejscowi Niemcy, rozpytujemy Hucułów, którzy suszą siano. O wspomnianej mogile nie wiedzą, a w Carlibabie są aż cztery cmentarzy i kilka świątyń. Huculi opowiadają nam, że Polacy odwiedzają grób polskich legionistów. A gdyby ktoś chciał się zatrzymać w tej pięknej miejscowości wśród wysokich gór, to Hucułka Katarzyna Cyga mogłaby ich zakwaterować i nakarmić. Zachęcają przyjeżdżać do Carlibaby.

W planach miała być jeszcze wspinaczka do osady Fluturica, jednak kolejny raz zabrakło czasu. A to znaczy, że musimy przyjechać jeszcze raz w Gorgany Ukraińskie i do Rumunii oraz poważnie popracować.

Z przełęczy Prislop (1413 m n.p.m.) patrzymy na jeszcze zaśnieżone Alpy Rodniańskie. W kierunku północnym, za następnym pasmem gór wznosi się Pop Iwan. Powoli zjeżdżamy do Marmaroszu, gdzie w Syhocie Marmaroskim w dniach naszej wyprawy odbyły się obchody ku czci polskich legionistów.

Konstanty Czawaga

Fot. Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.