Wojna hybrydowa nie jest patentem Putina

-a A+

Gdy w 2014 roku Krym zajmowały tzw. „zielone ludziki”, świat (w swej cywilnej części) zetknął się po raz pierwszy z nową, wydawałoby się, formą wojny. To od tego momentu furorę zaczęło robić określenie wojna hybrydowa.

Za jednego z najważniejszych prekursorów teorii wojen hybrydowych uważa się byłego rosyjskiego wojskowego Jewgienija Messnera. Sam autor teorii „wojen buntowniczych” był ciekawą postacią. Urodzony u schyłku XIX wieku, służbę wojskową odbywał najpierw w armii carskiej, a później w „białych” wojskach generała Denikina. Po ich ewakuacji z terenów Ukrainy udał się na emigrację do Królestwa Serbii, Chorwatów i Słoweńców, gdzie w 1941 roku pełnił funkcję dyrektora Niemieckiego Biura Informacyjnego, które przekazywało prasie serbskiej komunikaty wojenne. Został profesorem wojskowości. Służył w Wydziale Propagandowym „Południowy Wschód” Wehrmachtu, gdzie kierował sekcją rosyjską. W latach 1943-1944 redagował pismo Korpusu „Русское дело” („Russkoje dieło”). Od połowy marca 1945 r. w stopniu majora stał na czele oddziału propagandowego sztabu 1 Rosyjskiej Armii Narodowej gen. Borysa A. Smysłowskiego. Po wojnie udał się na emigrację do Argentyny. W latach 50. współtworzył południowoamerykański oddział Instytutu Badań Problemu Wojny i Pokoju im. prof. gen. Nikołaja N. Gołowina.

Współczesna wojna ma jawnych i tajnych uczestników
Jewgienij Messner zwracał uwagę na proces zacierania się różnic między stanem pokoju a stanem wojny, wskazywał na niwelację granicy między regularnymi i nieregularnymi oddziałami wojskowymi, formacjami paramilitarnymi, bezpaństwowymi formacjami militarnymi czy doraźnie dozbrojonymi grupami społecznymi jak np. grupy przestępcze, uzbrojone formacje przedsiębiorstw czy bojówki partyjne i organizacje polityczno-społeczne.

Specjaliści wskazują, że w ostatnich latach znamiona praktycznego wykorzystania koncepcji wojen buntowniczych (hybrydowych), wzbogaconej o nowe osiągnięcia technologiczne (których wzrost znaczenia Messner przewidywał już w latach 60. XX wieku pisząc o użyciu w wojnie „elektronicznego mózgu” i nowoczesnych technologii), widać było nie tylko na Ukrainie, lecz np. podczas tzw. Arabskiej Wiosny. Zgodnie z koncepcją Messnera, każda współczesna wojna ma swoich jawnych i tajnych uczestników. W jaki sposób jest prowadzona, pokazywał na przykładzie wojny na Półwyspie Koreańskim, w której oficjalnie Koreę Północną poparły Chiny, a nieoficjalnie – ZSRR. Taki charakter wojny powoduje rozmycie celów prowadzonego konfliktu. Tradycyjny przeciwnik, a więc wroga armia, zostaje rozmyty. Wrogiem staje się społeczeństwo, naród. Wojna zaczyna wykraczać ze sfery tradycyjnej przestrzeni prowadzenia konfliktu zbrojnego i przedostaje się do sfery przestrzeni mentalnej. Ponadto w takim rodzaju wojny trudno mówić o granicy pomiędzy legalnymi a nielegalnymi działaniami wojennymi. Gdy zaciera się różnica między wojskiem a społeczeństwem chwytającym za broń, gdy na terenach zurbanizowanych mamy do czynienia z bojówkami, degraduje się także etyka wojenna.

Z naszego punktu widzenia ważne jest uświadomienie sobie, że działania wojenne, na co zwracał uwagę Messner, prowadzone są na cztery sposoby. Możemy mieć do czynienia z wojną, gdy regularne wojska walczą z wojskami innego kraju. Wojna została wcześniej wypowiedziana i toczy się zgodnie z określonymi regułami. Ale możemy mieć także do czynienia z półwojną, agreso-dyplomacją (np. zimna wojna) i dyplomacją. W tych przypadkach zaciera się granica między formalnym stanem pokoju a stanem wojny. Społeczeństwa żyją w nieświadomości faktu toczącej się przeciw nim wojny. Zatem podstawową zasadą prowadzenia wojny hybrydowej jest łamanie artykułu 1. konwencji haskiej z 1907 roku, mówiącego o tym, że dwa kraje mające podjąć kroki wojenne uprzednio niedwuznacznie zawiadamiają o tym fakcie wypowiadając wojnę lub stawiając ultimatum z warunkowym wypowiedzeniem wojny. Jak pamiętamy – ani w Gruzji w 2008 roku, ani na Ukrainie w roku 2014 taki fakt nie miał miejsca.

Dezinformacja i manipulacja
Zasada Mao Zedonga, że wojna nie jest przedłużeniem polityki innymi środkami, a formą polityki, znalazła swoje zastosowanie w wojnie hybrydowej. Głównym narzędziem wykorzystywanym w tej formie prowadzenia konfliktu są działania psychologiczno-informacyjne. Głównym celem wojny buntowniczej (hybrydowej) jest zdaniem Messnera zjednoczenie swojego narodu i przeciągnięcie na swoją stronę jak największej części narodu wrogiego państwa. W tym celu u wrogiego narodu należy wywołać strach graniczący z paniką. Ważnym elementem jest podważenie zaufania i szacunku do władzy państwowej oraz wiary w siły własnego kraju i narodu – w tym w zdolności obronne. Messner pisał: „wojna buntownicza to wojna wszystkich przeciw wszystkim, przy czym wrogiem może być rodak, a sojusznikiem obcokrajowiec”. W tym celu wykorzystuje się, nawet nieświadomie, niezadowolone grupy społeczne danego kraju, podsyca konflikty, które potencjalnie mogą rozwinąć się w kierunku zamieszek czy destabilizować funkcjonowanie kraju (np. konflikt z mniejszością narodową zamieszkującą dany region, czy z sąsiednim państwem). Powoduje to wrażenie chaosu, osaczenia, braku kontroli nad wydarzeniami.

Mimo, że Messner opisał i rozwinął swoją teorię w drugiej połowie XX wieku, przykłady na stosowanie elementów wojny hybrydowej w historii znajdujemy o wiele wcześniej. W wywiadzie z prof. Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim, który przeprowadziliśmy dla Stop Fake podczas Forum Europa-Ukraina w Rzeszowie, doradca ministra spraw zagranicznych zwrócił uwagę, że Rosja stosowała tę metodę dużo wcześniej. Prof. Żurawski vel Grajewski przytoczył cytat z listu wysłanego w 1854 roku (okres Wojny Krymskiej i oblężenia Sewastopola) przez Iwana Paskiewicza do księcia Gorczakowa, w którym proponuje, aby wynająć za pieniądze bardzo fundamentalistycznie oddanych islamowi Turków i przy ich pomocy rozpropagować w Imperium Osmańskim ideę, że oto sułtan zdradził islam, bo sprzymierzył się z chrześcijanami – Francją, Wielką Brytanią i Sardynią. Idea była taka, że Rosja podburzy przeciwko sułtanowi lokalnych agów tureckich i wzniecając konflikt wewnętrzny osiągnie swoje cele polityczne. Podobnie wywoływane były konflikty na terenie Rzeczpospolitej, choćby poprzez inspirowanie Konfederacji Słuckiej i Radomskiej przez ambasadora Rosji.

Znakomitym przykładem zastosowania wojny hybrydowej było wciągnięcie Rosji przez Wielką Brytanię w konflikt z Napoleonem. Po pokoju w Tylży Brytyjczycy szukali sposobu sprowokowania cara do zaatakowania Francji. Nie można było tego osiągnąć wprost, zatem przekupiono „agentów wpływu” wśród najwyższej arystokracji i rozpowszechniono plotki m.in. o poniżeniu Rosji przez haniebny pokój tylżycki, o złowieszczych planach Napoleona zniszczenia Rosji jako państwa, a wraz z nią także cerkwi prawosławnej. Agitacja ta trwała… pięć lat, ale przyniosła spodziewany rezultat. Rosja wystąpiła z systemu blokady kontynentalnej i nawiązała kontakty z opozycją antyfrancuską.

Dr Leszek Sykulski w artykule „Rosyjska koncepcja wojen buntowniczych Jewgienija Messnera” zwraca uwagę na fakt, że dzisiaj głównym wyznacznikiem potęgi danego państwa jest społeczne morale, integralność tożsamościowa społeczeństw i narodów oraz zdolność do narzucenia innym społeczeństwom swojej wizji porządku politycznego. Dyplomacja publiczna staje się wiodąca w stosunku do dyplomacji klasycznej, a wojna informacyjna rozumiana jako oddziaływanie na sferę świadomości całych społeczeństw, by zmienić ich poglądy w określonym obszarze, jest zasadniczą formą realizacji celów politycznych.

Projekt „Zapobieganie wywoływaniu napięć w relacji Polski z sąsiadami – StopFake PL” realizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich to zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”. Publikacje wyrażają poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Wojciech Pokora
Tekst ukazał się w nr 9 (301) 15-28 maja 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.