Polsko-ukraińska debata dziennikarzy w Warszawie

-a A+

Powołany niedawno do życia Międzynarodowy Klub Dziennikarzy w Rzeszowie zorganizował w Warszawie debatę poświęconą poszukiwaniu rzetelności zawodowej i walce z fałszywymi informacjami. Spotkanie odbyło się 17 marca w warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

W panelu uczestniczyli dziennikarze z Ukrainy i z Polski. Ze strony polskiej w dyskusji wzięli udział: Wojciech Mucha (Gazeta Polska Codziennie), Paweł Bobołowicz (Radio Wnet), Paweł Pietkun i Wojciech Jankowski (Kurier Galicyjski). Stronę ukraińską reprezentowali: Ałła Tkacz, Serhij Szturheckyj, Yurij Banachewycz. Panel poprowadził Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej.

Zgodnie z zapowiedzią organizatora, podczas debaty pokazano jak nierzetelne, mijające się z prawdą lub tendencyjne materiały dziennikarskie wpływają na relacje polsko-ukraińskie zarówno w przestrzeni politycznej, jak i społecznej, budując coraz bardziej skrzywione, stereotypowe wyobrażenia o naszych krajach również daleko poza ich granicami.

Spotkanie trwało od godziny 11 do 14. Debata na początku spokojna, stała się pod koniec dość emocjonalną i dyr. Jan Malicki musiał często przywoływać uczestników do porządku. Konkluzje ze spotkania dotyczyły stanu relacjonowania wydarzeń istotnych dla stosunków polsko-ukraińskich i wyzwań stojących przed dziennikarzami.

Międzynarodowy Klub Dziennikarza w Rzeszowie zapowiada kolejne debaty. Wedle Andrzeja Klimczaka, prezesa rzeszowskiego SDP, kolejne spotkania odbędą się również na Słowacji, w Czechach i na Ukrainie. Rzeszowski klub współpracuje z Klubem Galicyjskim we Lwowie.

Albert Iwański
Tekst ukazał się w nr 6 (298) 27 marca – 12 kwietnia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.