Przed przeszłością do Polski nie uciekniesz...

-a A+

Polska w dalszym ciągu jest jednym z najbardziej popularnych kierunków emigracji obywateli Ukrainy. Ich liczba nad Wisłą przekroczyła już milion i nadal rośnie.

Główną przyczyną wyjazdu jest, wiadoma nam wszystkim, niestabilna sytuacja ekonomiczna na Ukrainie. Często nowoprzybyli emigranci myślą, że w nowym kraju zaczną wszystko od nowa, a pozostawione w ojczyźnie problemy już ich nie dosięgną. Jednak, jak pokazują przykłady z życia, przeszłość z Ukrainy może dopaść również w Polsce…

Pożyczył pieniądze i uciekł
Jakiś czas temu do naszej kancelarii prawnej zgłosiło się dwóch przedsiębiorców z Ukrainy. Poszukiwali oni swojego byłego wspólnika, który pożyczył od nich dużą sumę pieniędzy, po czym wyjechał do Polski i ślad po nim zaginął. Jak zawsze w takich wypadkach, kwestią podstawową było ustalenie, gdzie obecnie mieszka nieuczciwy dłużnik, aby oficjalnie wezwać go do zapłaty, a w razie jego dalszego oporu, wytoczyć mu sprawę we właściwym sądzie. I jak zawsze pojawiły się te same problemy: przecież większość emigrantów z Ukrainy nie ma stałego adresu zamieszkania w Polsce, a połowa nigdzie się nie melduje, pomimo, że powinni to robić. Jeszcze inna część pracuje na czarno unikając płacenia podatków, przez co nie są zarejestrowani w żadnych urzędach. Więc jak taką osobę znaleźć? Sposobów jest wiele, a niektóre z nich są nawet całkiem skuteczne.

Rejestry cudzoziemców, spisy ludności, meldunki…
Na wstępie, należy zaznaczyć, że obywatel Ukrainy, który przebywa w Polsce dłużej niż 14 dni ma obowiązek zameldować się w miejscu, w którym planuje przebywać na stałe lub czasowo. W uproszczeniu, zameldowanie polega na zgłoszeniu w urzędzie gminy, pod jakim adresem będziemy przebywać i wykazania, swojego prawa do przebywania w tym miejscu. Takiemu obowiązkowi podlegał oczywiście i nasz przykładowy dłużnik. Jednak prawo dostępu do danych zawartych w ewidencji ludności prowadzonej przez gminę nie przysługuje wszystkim. Aby uzyskać informacje na temat miejsca zamieszkania danej osoby należy udowodnić, że są one nam niezbędne do dochodzenia naszych praw. Jako przykład można podać, że takim dowodem może być: wyrok sądowy nakazujący zwrot pieniędzy lub zapłatę alimentów, niezapłacone rachunki, czy też niespłacona umowa pożyczki zawarta z cudzoziemcem, którego adres staramy się uzyskać.

Kolejną barierą przy ustalaniu adresu obywatela Ukrainy w Polsce może okazać się, fakt, iż nie wiemy, na terenie jakiej gminy on przebywa. W Polsce jest bowiem ponad 2400 gmin i każda z nich prowadzi swój oddzielny rejestr cudzoziemców. W takiej sytuacji pozostaje nam zwrócenie się do polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które ma dostęp do danych wszystkich rejestrów prowadzonych przez gminy. Tak samo jak w przypadku zwracania się z prośbą do gminy, w swoim wniosku do Ministerstwa należy udowodnić, że uzyskanie adresu jest nam niezbędne do dochodzenia swoich praw.

Inne rejestry
Poza opisaną powyżej procedurą uzyskania informacji teleadresowych dotyczących cudzoziemców mieszkających w Polsce, istnieje wiele innych możliwości uzyskania tych danych. Przykładem może być zwrócenie się do szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, który prowadzi zbiór wszystkich kilkunastu rejestrów i ewidencji dotyczących cudzoziemców. Zastanawialiście się kiedyś, kto ma nadzór nad tymi wszystkimi dokumentami, które cudzoziemcy składają, aby uzyskać wizę lub kartę pobytu? To właśnie szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców ma dostęp do zbioru rejestrów wszystkich dokumentów, które cudzoziemcy składają, aby zalegalizować swój pobyt w Polsce.

Dostęp do baz danych, ale tylko przez sąd
Jednak dostęp do rejestrów, nad którymi pieczę sprawuje wspomniany Szef Urzędu, możliwy jest jedynie dla określonych organów państwowych, na przykład sądu. Oznacza to, że sami nie możemy uzyskać takich informacji, musimy natomiast zwrócić się do sądu, który zadecyduje, czy mamy prawo do ich uzyskania, czy też nie. Jeśli w postępowaniu sądowym udowodnimy, że faktycznie, nasza sytuacja uzasadnia przekazanie danych na temat konkretnej osoby, sąd wystąpi do Urzędu do Spraw Cudzoziemców o udostępnienie takich danych.

Historia z częściowym happy endem
Przytoczony przeze mnie na początku przykład człowieka, który wyjechał do Polski, uciekając przed swoimi problemami finansowymi, ma już swoje częściowe, pozytywne zakończenie. Korzystając między innymi z powyższych metod, wspomnianym ukraińskim przedsiębiorcom udało się go odnaleźć. Prowadzi normalne, spokojne życie w Polsce, a ponieważ nie chce ponownie stracić tego, na co udało mu się zapracować, zaczął dobrowolnie spłacać swoje zadłużenie. Upór osób chcących go odnaleźć oraz odpowiednie działania podjęte w tym celu pokazują jednoznacznie, że przed przeszłością do Polski nie uciekniesz…

Maciej Trojanowski
Kancelaria Radców Prawnych
Przemyśl, ul. A. Grottgera 4
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Tekst ukazał się w nr 14 (282) 28 lipca – 14 sierpnia 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.