Lwów i Warszawę połączą europejskie tory kolejowe

-a A+

Ukraina rozważa możliwość budowy wąskich (europejskich) torów kolejowych, prowadzących od Lwowa do granicy z Polską, co pozwoli uruchomić pociągi na trasie Lwów – Warszawa.

Przewodniczący Komitetu Rady Najwyższej ds. Transportu Jarosław Dubnewycz powiedział o tym na Forum Rozwoju Regionalnego, które odbyło się w Truskawcu.

Zdaniem polityka ten projekt ma wiele zalet. Między innymi przyczyni się do przyciągania europejskich turystów do ukraińskich Karpat, informuje "Obozrevatel".

Podobny projekt powinien zostać zrealizowany w obwodzie czerniowieckim – od Czerniowiec do granicy z Rumunią.

Rozwój wspólnej infrastruktury transportowej z Europą będzie pozytywnie wpływać na rozwój regionu karpackiego, przede wszystkim z punktu widzenia jego atrakcyjności turystycznej. To doprowadzi do wzrostu dochodów z turystyki.

Jak mówi Dubnewycz, wiele już zrobiono w tym kierunku: jeden pociąg „Intercity” kursuje na trasie Kijów – Lwów – Przemyśl. Drugi – przez Winnicę, Tarnopol i Lwów do Przemyśla – zostanie uruchomiony w najbliższym czasie. Polityk zaznaczył, że pociągi te jeżdżą po szerokich torach.

„Jest ważne również dla nas, by »Ukrzaliznycia« nie zatrzymywała się, a wszystkie szerokotorowe trasy, które można otworzyć do Słowacji i na Węgry, zostały przywrócone. Poruszyliśmy także kwestię wznowienia budowy wąskich torów – szczególnie ważna trasa to Warszawa – Lwów, następna – z Czerniowiec do granicy z Rumunią. Dałoby to dobrą perspektywę rozwoju regionu karpackiego, przyciągnięcia potencjału turystycznego, pasażerów, turystów do naszych ukraińskich, europejskich Karpat”, – powiedział Dubnewycz.

Jak wiadomo, w Polsce i większości krajów Europy szerokość torów kolejowych wynosi 1435 mm. Na Ukrainie (a także w Rosji i Mongolii) jest to 1520 mm.

Zazwyczaj międzynarodowe pociągi, kursujące z Ukrainy do Europy, zatrzymywały się w miejscach łączenia węzłów w celu wymiany wózków wagonowych. Ta procedura zajmuje nie mniej niż 2 godziny, a wymiana w składach towarowych trwa kilka dni.

Zdaniem polityka bezpośrednie i szybkie połączenie kolejowe między Warszawą i Lwowem przyczyniłoby się do przyciągnięcia europejskich turystów do ukraińskich Karpat. Dlatego zdaniem polityka sprzyjałoby to rozwojowi małych regionalnych tras lotniczych, na przykład z lotniska Lwów na lotnisko Rzeszów/Jasionka.

„Lotnisko Lwów wykazało dobry rozwój, ale dla nas ważne jest, by w tym sensie nie pozostawały w tyle lotniska Czerniowiec, Tarnopola, Iwano-Frankiwska. Im więcej będzie otwieranych tras do polskich miast, małych tras regionalnych, a także ze Słowacją, Węgrami, Rumunią, tym więcej ludzi uzyska możliwość przekroczenia granicy, odwiedzania ukraińskich Karpat”, – uważa Jarosław Dubnewycz.

Źródło: wschodnik.pl

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.