III Europejski Kongres Samorządów w Krakowie

-a A+

W dniach 27–28 marca stolica Małopolski już po raz trzeci była stolicą europejskiej samorządności.

Centrum Kongresowe ICE Kraków gościło 1800 najważniejszych przedstawicieli sektora gospodarki, nauki, kultury, biznesu, administracji państwowej z 40 krajów, którzy w ramach osiemdziesięciu paneli dyskusyjnych i dwóch sesji plenarnych debatowali na temat roli samorządów wobec wyzwań XXI wieku. Przybyło też ok. 100 dziennikarzy.



Według Zygmunta Berdychowskiego, przewodniczącego Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy, pomysłodawcy kongresu, obecne przedsięwzięcie stanowi ogromny postęp w stosunku do tego, co było naszym udziałem w Krakowie w roku ubiegłym.

Zygmunt Berdychowski i Konstanty Czawaga (Fot. Eugeniusz Sało)

- Niezależnie od tego, czy będzie tysiąc osób, czy dwa tysiące, najważniejszą rzeczą pozostanie tematyka – zaznaczył w wywiadzie dla Kuriera Zygmunt Berdychowski. – Otóż, w odróżnieniu od innych konferencji, które organizujemy w Krakowie, jest bardzo wiele tematów, które mają stanowić swego rodzaju pomoc dla administracji lokalnej, dla samorządów w rozwiązywaniu trudnych spraw. Na przykład, zarządzanie służbą zdrowia, zarządzanie jednostkami kultury, formy prawne prowadzenia działalności gospodarczej, zarządzanie oświatą – to są wszystko tematy, które mogą być realizowane w różny sposób, dlatego poszukiwanie optymalnego modelu jest dziś czynnością najczęściej podejmowaną przez samorządy. Jest to więc w Krakowie temat dominujący. W samorządach są ludzie, którzy reprezentują różne partie polityczne, w związku z tym nie możemy oczekiwać, że na spotkaniu reprezentowana byłaby jedna lub dwie opcje. Są przedstawiane wszystkie opcje polityczne, i tak jest dobrze, bo dzięki temu w naturalny sposób widać różnicę między jedną, a drugą i kolejnymi partiami politycznymi.

Na pytanie jakie są oczekiwania organizatorów wobec trzeciej edycji Kongresu, Zygmunt Berdychowski powiedział:
- Po pierwsze, chcielibyśmy, żeby każdy wyjeżdżał z Krakowa z przekonaniem, że warto było tu przyjechać. Że czegoś ciekawego się dowiedział, że zobaczył jak inni sobie radzą z problemami, z którymi on się zmaga. Chcielibyśmy po prostu być tym ludziom potrzebni.

Jak zdobywać fundusze unijne?
Najwięcej interesantów zauważyliśmy przy stoisku Punktu Informacyjnego Funduszy Europejskich.

Andrzej Słodki (Fot. Eugeniusz Sało)

- W Centrum Projektów Europejskich funkcjonuje Wydział Informacji Funduszy Europejskich – wyjaśnił jego naczelnik Andrzej Słodki. – Prowadzimy centralny Punkt Funduszy Europejskich, który mieści się w Warszawie i odpowiadamy na tysiące pytań odnośnie odzyskiwania i wykorzystywania funduszy europejskich. Dużym wezwaniem w tej chwili w Polsce jest połączenie potencjału naukowego instytucji badawczych z potencjałem przedsiębiorców w celu wykorzystania wyników badań naukowych, badań przemysłowych, aby komercjalizować myśl naukową. Dlatego jest wiele funduszy, które mają na celu wykorzystanie tej współpracy. Jest program, chociażby Inteligentny Rozwój, jest program Polska Wschodnia, gdzie czynnik innowacyjności jest niezmiernie ważny, żeby wykorzystywać, żeby tworzyć przewagę konkurencyjną dla przedsiębiorców i jednocześnie dla całej gospodarki. Innowacyjna gospodarka to również nowy rodzaj kadry. Kadr dla przedsiębiorców, dla organizacji, które będą w stanie prowadzić tę gospodarkę ku innowacyjności. Dlatego istnieje program „Wiedza. Edukacja. Rozwój”, który ma na celu ulepszać kadry, ma inwestować w kapitał ludzki. W Polsce funkcjonują również programy regionalne. Każdy region w Polsce skupia się na wybranych dziedzinach, wybranych branżach. Jesteśmy na Kongresie, aby również zaprezentować instrumenty wsparcia dla samorządowców. To jest bardzo szeroki wachlarz instrumentów. To są fundusze na rewitalizację obszarów miejskich, na działalność pozarolniczą dla rolników z terenów wiejskich. Rozmawiamy również o programach współpracy terytorialnej, dzięki którym samorządowcy mogą, współpracując z partnerem z-za granicy, rozwijać również swoje miasta, swoje terytoria.

Ważnym projektem, szczególnie dla krajów Europy wschodniej jest Program Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2014–2020. – Jeżeli mówimy o programie „Polska – Białoruś – Ukraina”, to w zeszłym roku został ogłoszony konkurs, na który wpłynęło ponad 750 wniosków. Zakończył się już pierwszy etap oceny tzw. koncepcji projektowych. W chwili obecnej ponad trzysta projektów będzie już mogło złożyć pewien wniosek aplikacyjny. Popularność tego programu jest bardzo duża i potencjał współpracy między partnerami z Ukrainy i Polski jest ogromny. Zainteresowanie jest bardzo duże, chociażby w celu tematycznym „Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze”. Wartość złożonych wniosków przekroczyła ponad dwunastokrotnie wartość dostępnego budżetu akurat na ten cel tematyczny – podsumował Andrzej Słodki.

Z Donbasu do Europy przez Polskę
Jacek Kluczkowski, koordynator Instytutu Fundacji Studiów Wschodnich zaproponował nam rozmowę z doradcą przewodniczącego Donieckiej wojenno-cywilnej administracji obwodowej ds. współpracy międzynarodowej Rusłanem Kułykiem, który przywiózł na III Europejski Kongres Samorządów delegację z Donbasu.

Rusłan Kułyk (Fot. Eugeniusz Sało)

- Przeanalizowaliśmy sytuację i zrozumieliśmy, że ludzie, którzy stoją na czele lokalnych samorządów w obwodzie donieckim, bardzo rzadko bywali za granicą, szczególnie w Unii Europejskiej. Dlatego trudno rozmawiać z nimi o znaczeniu Majdanu, o wartościach europejskich. Przewodniczący naszej wojskowo-cywilnej administracji Pawło Żebriwśkyj nakazał nam przeprowadzenie szkoleń dla członków lokalnych samorządów. Przed zakończeniem 2017 roku chcielibyśmy przeprowadzić takie staże dla ponad tysiąca osób. Są wśród nich aktywiści organizacji społecznych, którym chcemy przedstawić, jak przebiegały procesy decentralizacji w Polsce. Nie musimy od nowa wynajdywać roweru.

Takie Forum, które ma miejsce obecnie w Krakowie, jest wspaniałą okazją do nawiązania nowych znajomości i powstania nowych projektów. Mieliśmy już m.in. spotkania z przedstawicielami polskich organizacji społecznych, z którymi chcielibyśmy podpisać umowy o współpracy. Członkiem naszej delegacji jest kierownik Agencji regionalnego rozwoju obw. donieckiego. Chcemy tu jak najwięcej opowiedzieć o naszym regionie, udostępnić prawdziwą informację o sytuacji na Wschodzie Ukrainy, o rosyjskiej okupacji części naszego regionu. Opracowaliśmy już mapę drogową rozwoju każdej miejscowości. Chcielibyśmy, aby przedstawiciele naszych przedsiębiorstw wzięli udział w następnym Inwestycyjnym Forum w Tarnowie.

Fot. Konstanty Czawaga

Rusłan Kułyk zauważył, że na 1 stycznia 2015 roku na Ukrainie było ponad 10 tys. jednostek administracyjnych i jedynie około tysiąca ma swoje miasta partnerskie.

- To bardzo mało – zaznaczył. – Jestem przekonany, że musimy rozwijać stosunki partnerskie nie tylko w tych rejonach, które leżą przy granicy z Polską, ale i na całej Ukrainie. Za pośrednictwem Kuriera Galicyjskiego pragnąłbym podziękować społeczeństwu polskiemu za pomoc, okazywaną Ukrainie. Wdzięczny jestem również organizatorom III Europejskiego Kongresu Samorządowców za zaproszenie naszej delegacji do Krakowa. Myślę czasem, co o obecnej sytuacji na wschodzie Ukrainy będą mówiły przyszłe pokolenia? Mam nadzieję, że dożyję tego dnia, kiedy rozpocznie się wspólna historia naszych państw – Ukrainy i Polski, z której znikną wszelkie sprzeczności, i która stanie się treścią podręcznika dla przyszłych pokoleń.

Zdaniem naszego współrozmówcy przyszłość Ukrainy zależy od dokonanych reform.

- Nie tylko nasza wojskowo-cywilna administracja obw. donieckiego, ale też cała Ukraina miałaby zacząć od „zera”, bo przed trzema laty Europejski Majdan i Rewolucja Godności wniosły wielkie zmiany – mówił dalej Rusłan Kułyk. – Obecnie na Ukrainie wdrażane są reformy. Chciałoby się wszystko i od razu, ale mamy świadomość, że nowonarodzone dziecko nie od razu zaczyna chodzić. Społeczeństwo powinno zrozumieć, że nikt nie przyjdzie i nie zacznie rozdawać pieniędzy. Trzeba je zarobić na miejscu. Należy nawiązać stosunki partnerskie między biznesem i władzami lokalnymi. Ważne jest dla nas doświadczenie Polski w tworzeniu np. spółdzielni mieszkaniowych, budowy dróg, segregacji i przetwórstwa odpadów. Może by tak na Ukrainie zaprowadzić kursy wiedzy o odpadach? Istnieje wielkie zróżnicowanie między mieszkańcami Ukrainy wschodniej i zachodniej. Dlatego często wysyłamy naszych kierowników do obwodów lwowskiego czy tarnopolskiego. Ukrainę należy „zszywać” i powinni to robić nie tylko politycy, ale każdy na swoim poziomie. I dalej już wspólnie ruszać w kierunku zachodnim poprzez kontakty w Polsce, na Węgrzech, w krajach Bałtyckich. Mamy więc zaplanowane wyjazdy i wspólne szkolenia przedstawicieli Ukrainy wschodniej i zachodniej.

Kto pomoże polskiej wsi na Ukrainie?
Samorządowiec, przedsiębiorca i prezes Łanowickiego oddziału Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Walery Tracz już nie po raz pierwszy uczestniczy w przedsięwzięciach Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Fot. Konstanty Czawaga

- Przyjechałem tutaj, gdyż na Ukrainie tworzą się obecnie samorządy, gminy się jednoczą, i my, Polacy też chcemy jak najwięcej dowiedzieć się, jak prawidłowo zarządzać gminą czy rejonem – powiedział. – Przyjechałem, żeby dla naszych Polaków później coś dobrego zrobić. Łanowice – to polska wieś koło Sambora w obwodzie lwowskim. Dużo już zrobiliśmy: m.in. światło, drogę. Współpracujemy z gminą Bodzechów w Polsce, z którą nawiązaliśmy kontakt pod koniec 2006 roku. Ta gmina pomaga naszej szkole, przedszkolu. Przedstawiciele Bodzechowa wybierają się do nas 25 czerwca na Międzynarodowy Festiwal, i jak zwykle przywiozą dary dla szkoły. Mamy też wspólny projekt o wymianie młodzieży. U nas rozpoczęto łączenie gmin, wszyscy teraz należymy do Biskowic. 10 – 15 procent mieszkańców to Polacy. Trzeba myśleć jak znaleźć i przyciągnąć środki do tej gminy, jak sprowadzić inwestorów, żeby ludzie mieli pracę. Dlatego tu przyjechałem, żeby znaleźć inwestorów i założyć chociażby małe przedsiębiorstwo.

Szkolenie na poziomie lokalnym
Oleg Wostrych jest prezydentem Fundacji „Szkoła Wyższa Polityki Zawodowej” w Kijowie.

Oleg Wostrych i Konstanty Czawaga (Fot. Andrzej Borysewycz)

- Kształcimy polityków młodszego i średniego stopnia, którzy są tak potrzebni dla samorządu lokalnego, aby społeczność odczuwała opiekę ze strony władzy – powiedział. – Stąd takie Forum, jak to, które odbyło się w Krakowie, jest dla nas bardzo interesujące. Można tu zapoznać się z doświadczeniami, które Europa gromadziła w ciągu stu lat. Najlepsze i najbardziej dostępne dla Ukrainy są doświadczenia Polski. Jako przykład mogę podać wizyty samorządowców z Żółkwi i Kulikowa pod Lwowem do Dynowa w województwie podkarpackim. Pokazano tam jak należy pracować, skąd czerpać fundusze i jakie pełnomocnictwa mają posłowie. Na Ukrainie wschodniej trudniej jest to wyjaśnić, bo tam są inne tradycje. Nasze obawy wywołuje to, że mieszkańcy gromadzą się tam wokół wielkich zbożowych czy innych przedsiębiorstw. Sprawia to wrażenie powstawania małego ksiąstewka, działającego na potrzeby biznesu. Jest to bardzo niebezpieczne, więc pracujemy nad tym, by ten monopol rozbić, decentralizować i zakładać normalne społeczności lokalne, mające wpływ na wybrane przez nich władze.

Fundacja „Szkoła Wyższa polityki zawodowej” prowadzi badania socjologiczne, organizuje szkolenia na całej Ukrainie oraz wyjazdy uczestników do Polski.

- Polacy dzielą się z nami, w jaki sposób można znaleźć fundusze na pomoc szkołom, na naprawę chodników we wsi, jak współpracować z biznesem. Zwracamy też uwagę na działalność fundacji międzynarodowych, takich jak „Polska-Białoruś-Ukraina” – powiedział Oleg Wostrych.

Jak dziedzictwo narodowe kształtuje społeczność lokalną?
Podczas Kongresu uczestniczyli w panelach również osoby duchowne, prawnicy, dziennikarze. Blok tematyczny „Samorząd a historia. Jak dziedzictwo narodowe kształtuje społeczność lokalną?” otworzyła rozmowa „Samorząd XXI wieku. Pytanie o wartości”, którą poprowadził Konstanty Czawaga z „Kuriera Galicyjskiego”. Rozmawiał z biskupem Tadeuszem Pieronkiem, członkiem Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju. – Jak wiadomo, społeczność lokalna nie istnieje w próżni kulturowo-religijnej. Trzeba więc poruszyć ten temat – zaczął Czawaga. Bp Pieronek zaś stwierdził: Wspólnota samorządowa powstała z potrzeby bezpieczeństwa i towarzyszy ludzkości od początku cywilizacji. W Polsce od samego początku przyjęła formę gminy. – Duchowny omówił różne aspekty rozwoju historycznego samorządności w Polsce, dyskutując m.in. o Galicji czasu zaborów i pierwszej połowy XX wieku. Rozmówcy poruszyli temat o roli samorządów w rozwiązaniu kryzysu uchodźczego. Jak nie stracić wartości własnych, swego dziedzictwa oraz zrozumieć, docenić wartości migracji zarobkowej, uchodźców z innych krajów czy nawet Polaków – repatriantów z Ukrainy i Kazachstanu? Każdy z nich przybywa z własną tradycją, wyznaniem czy obrządkiem.

Konstanty Czawaga i bp Tadeusz Pieronek (Fot. Eugeniusz Sało)

Jak utrzymać swoją własną kulturę wobec ludności napływowej? – pytał redaktor z Ukrainy. – Każdy człowiek ma prawo do wyboru własnej drogi, tożsamości i swojego miejsca na ziemi – argumentował biskup Pieronek. Duchowny oświadczył, że Polska musi być otwarta na uchodźców, bo polskim uchodźcom również niegdyś pomagano.

O tym jak dziedzictwo narodowe kształtuje społeczność lokalną powiedzieli też paneliści z Gruzji, Rosji oraz z innych krajów.

Wezwania i możliwości samorządów rosną
- Generalnie wydaje mi się, że z racji globalnych zmian jesteśmy w czasach, kiedy wezwania i możliwości samorządów rosną – uważa Oleg Dubisz, pierwszy wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. – Jako osoba, która zajmuje się relacjami gospodarczymi powiem, że rola samorządów w stymulowaniu biznesu i działalności gospodarczej rośnie. Na jednym z takich panelów zabrałem głos, mówiąc, jak działalność samorządów i rozwój infrastruktury, inwestycji w infrastrukturze sprzyjają rozwojowi przedsiębiorczości. Zrobiła na mnie wrażenie prezentacja jednego z lepszych burmistrzów – Grzegorza Benedykcińskiego z Grodziska Mazowieckiego, dla którego najważniejszym osiągnięciem jest to, że dzięki rozwojowi przedsiębiorczości znacznie spadła ilość bezrobocia w jego gminie. Wracając do Ukrainy, powiem, że stoimy przed wezwaniem ekonomizacji myślenia samorządów lokalnych. Gdy rozmawialiśmy o inwestycjach, powiedziałem, że jednym z największych zagrożeń, przed którymi stoją nowi liderzy samorządu, są tak zwane inwestycje elektoralne. Z racji decentralizacji, kiedy powołano 184 nowych samorządów – „hromady” terytorialne czyli nasze samorządy otrzymały dodatkowo ponad 44 mld. hrywien. Przed każdym stoi wezwanie, jak wykorzystać otrzymane pieniądze. Obawiam się, że wiele z tych osób zamiast rozwijać miejscową infrastrukturę, która przyczyni się do rozwoju przedsiębiorczości, parków industrialnych i in., wybierze, niestety, inwestycje, jak ja to nazywam, elektoralne. Dlatego stoimy przed wezwaniem, aby na przykładzie europejskim, na przykładzie polskim uczyć nasze samorządy, jak praktycznie wykorzystać budżet lokalny dla rozwoju przedsiębiorczości w regionie. Jesteśmy na etapie powołania w tym celu Polsko-Ukraińskiej Akademii Miast, ponieważ polska reforma samorządowa jest, nie tylko z mego punktu widzenia, ale z punktu widzenia wielu ekspertów, jedną z udanych reform, które zostały przeprowadzone w Polsce. Chcemy doświadczenie polskich samorządów przenieść na Ukrainę. Przenieść na lokalnym poziomie: jak prowadzić gospodarkę miejską? jak przeprowadzić termomodernizację? jak na miejscu utworzyć infrastrukturę wspierania inwestycji, biznesu? Te instrumenty, te doświadczenia są potrzebne Ukrainie. Uważam, że taki Kongres umożliwia dzielenie się doświadczeniem, by następnie realizować wspomniane projekty.

Oleg Dubisz (Fot. Eugeniusz Sało)

Oleg Dubisz powiedział, że na Ukrainie są polskie firmy, które uczestniczą w realizacji projektów samorządów, na przykład zajmują się ocieplaniem budynków.

- „Śnieżka” i materiały produkowane przez „Śnieżkę” zostały ważnym komponentem projektów Spółdzielni Mieszkaniowych, które zostały zrealizowane w Truskawcu, Lwowie, Winnicy – powiedział Dubisz. – Mamy też przykłady współpracy na poziomie Kijowa, gdzie polski biznes aktywnie uczestniczy w wprowadzeniu projektów termomodernizacji budynków. Teraz jesteśmy na etapie wprowadzenia i realizacji projektów z powiększeniem efektywności energetycznej, oświetlenia ulicznego w ukraińskich miastach. Za bardzo ważny element wykorzystania polskiego doświadczenia uważam to, co już zostało zrobione i co jeszcze można zrobić w ramach projektów powiązanych z naszym wspólnym dziedzictwem historycznym. Współpracujemy z Fundacją „Zamek Podhorecki”, jesteśmy też w trakcie wprowadzania polskich elementów termomodernizacyjnych w renowacji obiektów historycznych.

Fot. Konstanty Czawaga

Podczas III Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie odbyła się uroczysta gala wręczenia nagród „Lider Samorządu” dla najlepszych samorządowców 2016 roku. Najlepszym wójtem w Polsce został Grzegorz Niestrój, wójt gminy Kornowac. Najlepszym burmistrzem gminy miejsko-wiejskiej i wiejsko-miejskiej został Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy. Samorządowcem roku w kategorii prezydent miasta został Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna. Laureatem nagrody specjalnej Kongresu został kardynał Stanisław Dziwisz, który stwierdził, że reforma samorządowa w wolnej Polsce należy do najbardziej udanych zmian ustrojowych.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

08/04/2017 14:18

Jacek Kluczkowski: Chcemy, aby doświadczenie, które można przejąć z Polski i Europy było wykorzystywane w całej Ukrainie

Z JACKIEM KLUCZKOWSKIM, koordynatorem Instytutu Fundacji Studiów Wschodnich, ambasadorem RP na Ukrainie w latach 2005–2010 rozmawiali KONSTANTY CZAWAGA i EUGENIUSZ SAŁO.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.