W poszukiwaniu wspólnej płaszczyzny

-a A+

– Musimy uszanować to, że Ukraina ma prozachodnią orientację.

To leży w naszym interesie, żeby Ukraina była prozachodnia. Musimy szanować, respektować decyzje ukraińskie w sensie geopolitycznym – powiedział Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta RP w dyskusji panelowej podczas X Forum Europa–Ukraina, które odbyło się 27–28 stycznia w podrzeszowskiej Jasionce pod hasłem „Szanse, których nie można stracić”.

O turystyce i przejściach granicznych
Spotkania i rozmowy obywateli dwóch krajów zwykle zaczynają się od pytania: „Jak było na granicy? Czy długo czekaliście na przejściu?”. Mówiono o tym również podczas Forum w Rzeszowie. Jest to nadal problem trudny w komunikacji między obywatelami Polski i Ukrainy.

Marta Malska i Konstanty Czawaga (fot. Andrzej Borysewycz)

– We Lwowie polski turysta jest na pierwszym miejscu, natomiast turyści z Ukrainy znajdują się aż na 16 miejscu – zauważyła w rozmowie z dziennikarzami Kuriera Galicyjskiego prof. Marta Malska, kierownik katedry turystyki na Uniwersytecie Narodowym im. Iwana Franki we Lwowie, małżonka byłego ambasadora Ukrainy w Polsce Markijana Malskiego.

– Stan wojny jest dla nas bolesny – kontynuuje dalej – i jesteśmy świadomi tego, że biedny sąsiad nie jest tak mile widziany jak bogaty, jak taki np. Niemiec albo Czech. Chciałabym, żeby było inaczej i wiem, że jest to możliwe. Lwów jest moim miastem rodzinnym. Leży na skrzyżowaniu szlaków handlowych i oczywiście turystycznych. Chciałabym, żeby turystyka dla Ukraińców była tak dostępna i łatwa, jak dla Polaków. Rozmawialiśmy o tym na panelu. Czy mamy ze sobą konkurować, czy raczej współpracować? Granica nie może nas dzielić. Chcemy, żeby nas broniła – zaznaczyła Marta Malska.

Andrij Łopuszanski, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy jest przedsiębiorcą. Pochodzi z Dobromila, miasteczka położonego przy granicy ukraińsko-polskiej.

– Mój okręg wyborczy znajduje się w obwodzie lwowskim, rejony Stary Sambor i Turka, które graniczą z Polską – powiedział. – Jestem na tym Forum, żeby promować projekty, potrzebne Polakom mieszkającym we Lwowie czy przyjeżdżającym do nas Ukraińcom, zamieszkałym na terenie Polski. Na przejściach granicznych wciąż są kolejki. Zmniejszyły się trochę od kiedy wprowadzono pociąg Kijów – Lwów – Przemyśl. Teraz chcemy uruchomić połączenie kolejowe Przemyśl – Dobromil– Chyrów – Ustrzyki Dolne – Sanok. Porozumieliśmy się już z marszałkiem województwa podkarpackiego Władysławem Ortylem i wojewodą podkarpackim Ewą Lenart. Ten odnowiony szlak, moim zdaniem, pozwoli rozwiązać problem kolejek na sąsiednich przejściach granicznych. W ramach współpracy transgranicznej dążymy również do otwarcia nowego przejścia granicznego Niżankowice – Małchowice, gdzie w przyszłości będzie też przejście piesze.

Andrij Łopuszański złożył za pośrednictwem Kuriera Galicyjskiego podziękowanie Rządowi RP za 100 mln euro na rozbudowę infrastruktury transgranicznej i za stałą pomoc Polaków dla Ukrainy. W tym roku przewiduje się naprawę drogi z Niżankowic do Sambora i Lwowa oraz ze Smolnicy do Chyrowa i Starego Sambora.

Nieugięty dyplomata ukraiński o stosunkach ukraińsko-polskich
Po raz pierwszy w Forum Europa–Ukraina uczestniczył prezes zarządu fundacji charytatywnej „Majdan spraw zagranicznych” Bohdan Jaremenko. To właśnie on 30 listopada 2013 roku, wówczas jeszcze jako konsul generalny Ukrainy w Stambule, na swojej stronie na Facebooku ostro zareagował na brutalne rozpędzenie studentów na placu Niepodległości w Kijowie przez jednostki policji specjalnej „Berkut” i został natychmiast odwołany do Kijowa. Z czasem wygrał proces z MSZ Ukrainy, jednak nie wrócił na dawne stanowisko w służbie dyplomatycznej, lecz założył fundację charytatywną „Majdan Spraw Zagranicznych”.

– Moja organizacja zajmuje się ogólnymi problemami polityki zewnętrznej i bezpieczeństwa Ukrainy – wyjaśnił. – Podejmując strategiczne decyzje, należy pamiętać o najważniejszych elementach strategii. Polska oczywiście jest takim ważnym czynnikiem w kształtowaniu ukraińskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa naszego państwa. Chcemy tego czy nie, musimy zważać na stosunki ukraińsko-polskie. Dlatego jestem tutaj, również moja organizacja w ciągu ostatniego roku była zaangażowana w niektóre ważne wydarzenia i dyskusje, i nadal będziemy to kontynuować.

Bohdan Jaremenko (od lewej) i Konstanty Czawaga (fot. Andrzej Borysewycz)

– Nie rozumiem, w jaki sposób obce państwo może przygotować zmiany w rządzie jakiegoś państwa czy wprowadzić do rządu inne siły polityczne. Polska wybrała tak jak wybrała. Nie był to wybór Ukraińców, lecz Polaków, aby jedną siłę polityczną zmienić na inną. Miało to oczywiście wpływ na stosunki dwustronne między naszymi państwami. Wydaje mi się, że element konfrontacji kryje się w tym, że w obydwu państwach powrócono do kwestii patriotyzmu i pamięci historycznej. Przyczyny tych zjawisk w obu krajach są różne. W Polsce rządzi partia o prawicowych poglądach. Ten trend obserwujemy w całej Europie. Jest to częściowo spowodowane problemami migracji, częściowo innymi problemami politycznymi i gospodarczymi. Na Ukrainie wzrost patriotyzmu jest związany z rzeczywistą wojną o niezależność od Rosji. W kontekście tej wojny (i to bardzo niepokoi Polaków) Ukraińcy wracają do swojej pamięci historycznej. Badamy swoją historię, która przez długi czas była zamknięta dla nas jeszcze ściślej, niż niektóre strony historii dla Polaków. W okresie sowieckim faktycznie nie mieliśmy możliwości zrozumienia kim jesteśmy i kim są nasi bohaterowie. To są procesy, które nas również niepokoją – tłumaczy Bohdan Jaremenko.

– W naszej wspólnej historii po obydwu stronach przelało się dużo krwi. Należy to zrozumieć i zostawić te sprawy historykom. Musimy szanować miejsca pochówków, niezależnie od tego czy to twój dawny wróg, czy przyjaciel lub rodzina. Jest to znakiem cywilizowanego państwa. Jakkolwiek trudne są nasze wspólne dzieje, powinniśmy skupić się na przyszłości. Rzeczywiście dochodzimy stopniowo w ukraińskiej polityce do zrozumienia, że Polska jest dla Ukrainy równie ważna, jak ważna jest Ukraina dla Polski. Polska – to biznes, inwestycje, okno do Unii Europejskiej, europejskiej kultury i mentalności. Z każdego punktu widzenia Polska jest dla Ukrainy ważna, i wspólnie powinniśmy szukać tego, co nas łączy, a nie dzieli. Widzimy, że Unia Europejska i NATO przeżywają trudne czasy. Powstaje pytanie jak długo te instytucje będą miały tak ogromny wpływ? Natomiast Ukraina i Polska zawsze będą sąsiadami – podsumował Bohdan Jaremenko.

Targi Wschodnie
Najważniejszym wydarzeniem towarzyszącym X Forum Europa–Ukraina w podrzeszowskiej Jasionce były pierwsze Targi Wschodnie, w których udział wzięło około 70 firm z Polski i Ukrainy. Oprócz prezentacji ofert firm i regionów targi stały się początkiem nawiązania współpracy między firmami po obu stronach granicy.

Podczas targów swoje stoisko prezentowało Krosno.

– Mamy nadzieję nawiązać kontakty, by zapoczątkować współpracę – zaznaczyła Miranda Trojanowska, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta i Obsługi Inwestorów w Krośnie. – Chodzi o projekty unijne czy generalnie o taką dobrosąsiedzką współpracę. Zapraszamy również inwestorów.

Ten temat przybliżył nam Paweł Fiejdasz, Regionalne Centrum Kultur Pogranicza:

– Krośnieńskie rodzynki to przede wszystkim szkło. Również chleb, który promujemy. To nasza kultura na pograniczu karpackim. Są to tereny inwestycyjne, nowe technologie, które w Krośnie są wprowadzane. Mamy możliwość skorzystania z symulatora LOT-u. Mamy możliwość obejrzenia terenów inwestycyjnych, które powstały przy krośnieńskim lotnisku z nowo wybudowanym pasem startowym. Cały czas Krosno się rozwija, ukazując, że ma wiele kierunków, wiele możliwości rozwoju i dzięki takim spotkaniom mamy kontakty nie tylko biznesowe, ale też wymianę kulturalną, która służy podstawą dla rozwoju turystyki. Krosno posiada m.in. kilka muzeów, w tym Centrum Dziedzictwa Szkła, w którym na żywo, na bieżąco, dosłownie przed oczyma turystów wytwarza się szkło. Można też samemu spróbować wydmuchać sobie bańkę. Mamy też fantastyczne tereny do uprawiania turystyki zarówno pieszej, jak rowerowej, ale także turystyki powiązanej z technologiami, innowacyjnością. Na naszych terenach, czy to we Lwowie, czy w Krośnie, Jaśle, Gorlicach działał Ignacy Łukasiewicz, który przyczynił się do szybkiego rozwoju przemysłu na świecie. To w Bóbrce pod Krosnem znajduje się pierwszy na świecie odwiert ropy naftowej. W Krośnie odbywa się świetna impreza, która wspomina zapalenie pierwszej lampy naftowej podczas operacji we Lwowie – jest to piknik naukowo-technologiczny. Krosno słynie także z karpackich klimatów, z kultur pogranicza, gdzie na scenach prezentują się artyści polscy, ukraińscy, słowaccy, rumuńscy, węgierscy, czescy. A oprócz tego jest Festiwal Wina Węgierskiego i Święto Chleba, bo też Krosno słynie z piekarń.

Po raz pierwszy w Forum oraz w Targach Wschodnich udział wzięli przedstawiciele władz i firm z Sum, miasta położonego w północno-wschodniej części Ukrainy, przy granicy z Rosją.

– Naszymi miastami-partnerami z Polski jest Lublin i Gorzów Wielkopolski – powiedział Ihor Kuczer, zastępca dyrektora destylarni w Sumach. – Po raz pierwszy razem z Międzynarodową Izbą Handlową ICC Ukrainy w Sumach zorganizowaliśmy Forum Ukraina–Polska w naszym mieście. Mamy już umowy o współpracę obwodu sumskiego z województwem lubelskim, chcemy jeszcze podpisać umowę z województwem podlaskim. Zobaczyliśmy jak dynamicznie rozwija się Rzeszów i myślę, że powinniśmy podpisać z nim umowę o partnerstwie. Podczas paneli usłyszałem, że jeszcze dziesięć lat temu tutaj, w Jasionce nie było nic. Centrum Kongresowo-Wystawiennicze robi ogromne wrażenie, to po prostu „kosmos”.

Wołodymyr Dymura, dyrektor Międzynarodowej Izby Handlowej ICC Ukrainy w Sumach dodał, że w delegacji z Sum są też przedstawiciele władz miasta. – Chcemy przejąć doświadczenie, które posiada Polska w rozwoju i modernizacji miast i przedsiębiorstw, pozyskujących inwestycje z Zachodu i z Unii Europejskiej – zaznaczył.

Na stoisku zobaczyliśmy wyroby spożywcze z obwodu sumskiego.

– Liczymy na to, że podczas tego forum będziemy mogli jak najlepiej promować nasze miasto – powiedział Stepan Pak, zastępca mera miasta Sumy. – Zależy nam na tym, żeby wszyscy zrozumieli, że Sumy są zaporą Ukrainy przed Rosją. Nasz obwód ma dobry klimat, czarnoziemy, przemysł chemiczny i maszynowy.

– Chcę się nisko ukłonić Polakom, którzy pomagają nam jako państwu. Myślę, że tylko cierpliwość, inspiracja i trzeźwy umysł pozwolą nam na współpracę w przyszłości – podsumowała Jaryna Bohatyrenko, dyrektor firmy „Kruk”.

Konstanty Czawaga
Eugeniusz Sało
Tekst ukazał się w nr 3 (271) 14-27 lutego 2017

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.