Zwrócona monstrancja z Huty Pieniackiej

-a A+

Pod pomnikiem ofiar zagłady w Hucie Pieniackiej (Fot. Konstanty Czawaga)Po 69. latach ocaleni mieszkańcy polskiej wsi Huta Pieniacka będą modlić się przed monstrancją z ich rodzinnego kościoła p.w. św. Andrzeja Boboli. 25 sierpnia br. monstrancję przekazali grekokatolicy z sąsiedniej, ukraińskiej wsi Hołubica. Relikwia będzie przechowywana w kaplicy oo. franciszkanów we Wschowie w województwie lubuskim. Uroczystość odbyła się dzięki zaangażowaniu KG RP we Lwowie.


Spalona doszczętnie, wieś Huta Pieniacka przestała istnieć w lutym 1944 roku. Według przekazu mieszkańców Hołubicy, po masakrze, pojawił się w ich wiosce człowiek – być może uczestnik zbrodni bądź szabrownik – który wymienił tę monstrancję na jedzenie. Człowiek, który ją kupił, przechował monstrancję w skrytce w swoim domu, a na początku lat 90. przekazał do parafialnej cerkwi greckokatolickiej. Niedawno wierni parafii greckokatolickiej p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Hołubicy postanowili przekazać ocalałym z tragedii mieszkańcom Huty Pieniackiej, mieszkającym obecnie w Polsce, monstrancję z kościoła p.w. św. Andrzeja Boboli w Hucie Pieniackiej.


O. Natalis Walkowiak OFM ze Wschowy, o. franciszkanin Sławomir Zieliński, duchowny greckokatolicki i ks. Anatol Szpak z Brodów (Fot. Konstanty Czawaga)„Jest to wyjątkowa, oddolna, inicjatywa społeczności miejscowej” – powiedział konsul RP we Lwowie Marcin Zieniewicz. Zaznaczył, że inicjatywa jest wynikiem kilkuletniego dialogu i spotkań ocalałych mieszkańców Huty, a także ich potomków zrzeszonych w Stowarzyszeniu Huta Pieniacka, z obecnymi mieszkańcami okolicznych miejscowości Hołubica i Żarków.


O. Jarosław Bortiuh, administrator parafii greckokatolickiej, zwrócił uwagę na datę spotkania – była to 421. rocznica cudu ikony Matki Boskiej Hołubickiej. „Przed tym obrazem wypraszali też łaski dziadkowie i pradziadkowie z Huty Pieniackiej, a dzisiaj my razem z Polakami adorowaliśmy Najświętszy Sakrament wystawiony w monstrancji z byłego kościoła w Hucie Pieniackiej – zaznaczył kapłan greckokatolicki.


„To prawda, że chcielibyśmy uklęknąć przed monstrancją w Hucie Pieniackiej – mówił o. Natalis Walkowiak OFM z kościoła św. Józefa Oblubieńca z miejscowości Wschowa w województwie lubuskim. – To prawda, że chcielibyśmy się tam modlić, ale Huty dzisiaj już nie ma. Moi kochani, co się stało to się nie odstanie i musimy mieć świadomość tego. Nie wolno jednak do jednych błędów dokładać następnych. To bardzo ważne by historia nas czegoś uczyła. I dlatego, moi kochani, tutaj jesteśmy i dlatego też dziękujemy za przekazanie monstrancji”.


Grekokatolicy ze wsi Hołubica (Fot. Konstanty Czawaga)W imieniu metropolity lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego słowa podziękowania wspólnocie greckokatolickiej złożył ks. infułat Józef Pawliczek, wikariusz generalny archidiecezji lwowskiej. „Uczestniczymy w wydarzeniu, które jest pięknym i bardzo wymownym znakiem pokoju, pojednania – zaznaczył. – Monstrancja służy do pokazywania Eucharystii, znaku jedności. Monstrancja ta była w kościele, który był świadkiem tragicznych wydarzeń. Ocalała dzięki odwadze wiernych, którzy narażali się na niebezpieczeństwo, przechowując ją w ukryciu. Może przez Bożą Opatrzność została zachowana na to dzisiejsze wydarzenie, by stać się znakiem pokoju. Być może wśród nas są świadkowie tamtych bolesnych wydarzeń, z jednej i z drugiej strony. Pamięć nie powinna być barierą” – ostrzegał ks. infułat. Zaznaczył, że zwrócona potomkom Polaków z Huty Pieniackiej i okolicy monstrancja będzie dla nich relikwią ojcowizny, będzie również świadczyć o życzliwości ludzi żyjących dziś na tym terenie. Będzie znakiem pojednania i pokoju. „Kiedyś dłonie ludzi tu mieszkających wyciągnięte do drugiego człowieka były zaciśnięte w pięść – zauważył kapłan. – Dziś my, zebrani tutaj, wyciągnijmy ręce do stojących obok nas ludzi, odpuśćmy nasze dłonie i przekażmy sobie znak pokoju”.


Małgorzata Gośniowska-Kola (Fot. Konstanty Czawaga)Przewodnicząca stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola w swoim wystąpieniu powiedziała: „Przekazujecie nam monstrancję z kościoła w Hucie Pieniackiej. Są wśród nas osoby, które urodziły się tam, za lasem, w miejscu, gdzie dzisiaj nie ma śladu po ich domach. Ale przecież kiedyś były.

 

Są wśród nas potomkowie rodzin z Huty Pieniackiej, którzy oczami wyobraźni szukają miejsc, gdzie żyli ich rodzice, dziadkowie, ciotki i wujkowie. Oczami wyobraźni widzą, gdzie stał kościół, do którego w każdą niedzielę przychodzili ludzie, tak jak my dzisiaj. W tym kościele był wystawiany najświętszy sakrament w tej właśnie monstrancji. Dzisiaj znów zebraliśmy się wokół niej. Czujemy, że bierzemy udział w świętych obcowaniu.

 

Dla wielu z ocalonych kościół, w którym omodlono tę monstrancję, adorowano najświętszy sakrament – był ostatnim miejscem, gdzie widzieli swoich bliskich. To z kościoła wyprowadzano niewinnych ludzi na śmierć. To bardzo symboliczne i przejmujące, że my dzisiaj, po 70 latach, gromadzimy się wokół tej samej monstrancji. Gromadzimy się wokół tej niezwykłej relikwii by spełnić prośby idących na śmierć: „Módlcie się za nas, dzieci kochane. Kto z was przeżyje zmówcie Ojcze nasz”.

 

Uroczystość odbyła się na polu przy cmentarzu w Hołubicy (Fot. Konstanty Czawaga)Obecność nas wszystkich tutaj dzisiaj pozwala mieć nadzieję, że nie zawiedliśmy. Dzisiaj dajemy świadectwo, że pamiętamy, jak 70 lat temu niedaleko stąd, w Hucie Pieniackiej mordowano ludzi, nasze rodziny. My wszyscy, którzy tu jesteśmy, nie możemy o nich zapomnieć. Nie możemy przestać pytać, kto i dlaczego dokonał tej strasznej zbrodni. Gdybyśmy zapomnieli, stanęlibyśmy po jednej stronie ze zbrodniarzami, stanęlibyśmy po stronie zła. A przecież wasz gest, nasza wspólna modlitwa, wyraźnie pokazują, że wszyscy, którzy jesteśmy tutaj, chcemy dobra. Dziękujemy za dzisiejszą uroczystość ojcu Jarosławowi i innym osobom tutejszej społeczności, którzy zechciały przekazać nam ten niezwykły dar. Dziękujemy wam, że pokazaliście, że ostatecznie zawsze zwycięża dobro. Niech ta droga do Huty Pieniackiej zawsze będzie drogą ku dobru i prawdzie” – wezwała Małgorzata Gośniowska-Kola. Na zakończenie przekazała obecnym Polakom i Ukraińcom pamiątkę przygotowaną na uroczystość – kartki ze zdjęciem wnętrza kościoła w Hucie Pieniackiej.


Dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie Jarosław Godun, redaktor naczelny czasopisma kulturologicznego „Ji” Taras Wozniak, konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd i radny lwowskiej rady obwodowej Ihor Kryśkiw (Fot. Konstanty Czawaga)„Dzisiaj na pewno mamy okazję uczestniczyć w dobrym dniu dobrego uczynku – zaznaczył konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd. – Dzisiaj otrzymaliśmy znak z głębokiej i tragicznej przeszłości – znak zwycięstwa dobra nad złem”. Polski dyplomata złożył podziękowanie katolickiemu duchowieństwu dwóch obrządków oraz życzył im dobrej pracy z wiernymi, dobrych wyników i osiągnięć. „Cieszymy się, że dzisiaj w Hołubicy spotkali się Polacy i Ukraińcy, spotkali się, żeby pamiętać i żeby podziękować za ten szczególny dar dobra w człowieku. Dziękuję wszystkim i życzę ażeby takich świąt było więcej” – mówił Jarosław Drozd.


Uroczystość uświetnił śpiewem chór katedry lwowskiej im. bł. Jana Pawła II pod batutą Bronisława Pacana i greckokatolicki chór z Podkamienia. Po zakończeniu uroczystości w Hołubicy delegacje modliły się pod pomnikiem ofiar zagłady w Hucie Pieniackiej, złożono kwiaty i zapalono znicze.


Info: 28 lutego 1944 roku polska wieś Huta Pieniacka została doszczętnie spalona przez 4. pułk policji SS i ukraińskie oddziały SS Galizien. Ofiarą padło od 800 do 1200 osób narodowości polskiej. Uratowała się tylko mała garstka mieszkańców (głównie dzieci), którzy wyjechali po wojnie do Polski. W 2009 roku w Hucie Pieniackiej z udziałem prezydentów Polski, Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy, Wiktora Juszczenki obchodzono 65. rocznicę zbrodni. W sprawie masakry w Hucie Pieniackiej śledztwo prowadzi Instytut Pamięci Narodowej.


Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 16 (188) 30 sierpnia – 16 września 2013

 

Obejrzyj wideo:

Ostatecznie dobro zawsze zwycięża

 

Prawdziwy gest pojednania

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.