Doświadczenia polskich rolników żołnierzom ATO

-a A+

Na Pierwszym Międzynarodowym Agroforum na Wołyniu zdecydowano przekazać doświadczenia polskich rolników żołnierzom, powracającym ze strefy ATO.

Doniedawna o małej miejscowości Zamłynie mało kto słyszał poza obszarem rejonu lubomlskiego. Dziś jest słynna na całą Ukrainę i znana w sąsiedniej Polsce. Kapłan katolicki Jan Buras zrealizował tu marzenie swego życia – Międzynarodowe Centrum Integracji. Jest to ośrodek pozaszkolnego wypoczynku dzieci i młodzieży z Ukrainy, Polski i Białorusi. Założycielem ośrodka jest religijna misja „Caritas Spes” diecezji łuckiej Kościoła rzymskokatolickiego.

W ciągu dziesięciu lat wpół zrujnowane zabudowania przychodni gruźliczej, przekazanej misji, przekształciły się w nowoczesny kompleks wypoczynkowy. Dziś tu, u zbiegu granic trzech państw, odbywają się plenery artystów-malarzy, działa letnia szkoła języka polskiego i młodzież po prostu wypoczywa. Gdy rozpoczęły się działania wojenne na wschodzie Ukrainy, Centrum „Zamłynie” również dołączyło do pomocy ofiarom wojny – tutaj na łonie wołyńskiej przyrody wypoczywały dzieci ukraińskich żołnierzy i uciekinierów z terenów objętych walkami. Ostatnio w tym malowniczym zakątku Wołynia odbyło się Pierwsze Międzynarodowe Agroforum „Rolnicy – potencjałem Ukrainy. Kierunek na eksport”. Jego zadaniem jest pomoc w socjalnej adaptacji i zatrudnieniu żołnierzy ATO.

Uczestnicy Agroforum (fot. Igor Słuczyk)

– Ci chłopcy bronili nas, a my powinniśmy zrobić dla nich wszystko, aby przywrócić ich do normalnego życia – uważa dyrektor Centrum ks. Jan Buras. – Przede wszystkim należy dać im możliwość samorealizacji, wskazać kierunek działania, dzięki któremu można będzie wykarmić Ukrainę. Oprócz Centrum współorganizatorem imprezy jest Konsulat Generalny RP w Łucku oraz fundacja „Wektor Socjalnej Inicjatywy” (WSI). W Forum wzięło udział 20 mieszkańców Wołynia, którzy powrócili ze strefy działań wojennych.

– Wolontariat jako taki dla uczestników ATO powinien przekształcać się w projekty oświatowe, ponieważ obecnie istnieje problem z zatrudnieniem tej grupy osób – mówi współzałożycielka Fundacji WSI Neoniła Gołowatska. – Mieli czas, aby zrehabilitować się psychicznie, obecnie trzeba szukać pracy. Takie właśnie projekty oświatowe są poważnym wkładem w przyszłość tych chłopaków.

Jak podkreśliła przedstawicielka Fundacji WSI Natalia Czul, uczestniczyć w Forum mogli daleko nie wszyscy chętni. Z całej listy wybrano jedynie tych, kto był rzeczywiście zainteresowany pracą w agrobiznesie. – Mieliśmy ograniczoną liczbę uczestników, dlatego z każdym przeprowadziliśmy rozmowy – mówi Natalia. – Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby przyjechali tu nie zwykli słuchacze, a ludzie, którzy pracowali na wsi, mają gospodarkę i mogą maksymalnie skorzystać z tego programu oświatowego. Zaprosiliśmy po dwóch uczestników z 10 regionów Wołynia. Mamy nadzieję, że po powrocie do domu będą popularyzować treści Agroforum w swoich ośrodkach.

Wykładowcami na Forum byli przedstawiciele dobrze prosperujących przedsiębiorstw rolniczych z Polski i Ukrainy, przedstawiciele organizacji rządowych i pozarządowych, mających pozytywne wyniki działalności. Wśród nich był Wiktor Olszewski, przewodniczący Rady wsi Śnitków z obw. winnickiego. Dzięki pomyślnej strategii rozwoju wioski Śnitków, obecnie wszyscy jej mieszkańcy mają pracę. Żeby przyciągnąć inwestorów pan Olszewski wykorzystał walory tej podolskiej miejscowości – dolinę żółtych irysów, które od wieków kwitną na tych terenach.

– Udzielając wywiadu, za każdym razem podkreślałem, że mamy wolne tereny – opowiada Wiktor Olszewski. – To samo powtarzałem licznym delegacjom, które odwiedzały wioskę. Przyjeżdżali do nas z Winnicy i innych obwodów. W końcu ten plan ruszył – przed kilku laty pojawili się inwestorzy zainteresowani moją propozycją i postanowili uprawiać na naszych terenach owoce i jagody.

Wiktor Olszewski prezentuje swoją koncepcję działalności (fot. Igor Słuczyk)

Pan Olszewski twierdzi, że ta dziedzina upraw przyniosła dla 650 mieszkańców wioski 25 milionów hrywien zysku. Obecnie w okolicach wsi na 150 hektarach rozbito sad jabłoni, 7 hektarów uprawy truskawek, 12 – malin i 14 – borówek. Wśród mieszkańców wsi nie ma bezrobotnych – każdy znalazł pracę w tych gospodarstwach. Pan Olszewski mówi, że w najbliższym czasie rozpocznie nowy biznes – produkcję na miejscu jagodowych jogurtów, co dodatkowo przyciągnie inwestycje.

Dawni żołnierze otrzymali od niego gotowe biznes plany suszenia owoców, jagód, ziół leczniczych i grzybów oraz inne korzystne informacje o możliwościach zarobkowania na wsi.

Pięciodniowy program Forum zorganizowano tak, aby uczestnicy mogli wyrobić sobie własne pojęcie o pracy i zarobkach na roli. Oprócz tego podano im informację nie tylko o tym, jakie są możliwości działania na Ukrainie, ale też o możliwościach bezpośrednich działań na rynkach międzynarodowych. Po intensywnych zajęciach i szkoleniach uczestnicy mogli wypocząć na łonie przyrody, pojeździć konno.

Jak twierdzili sami uczestnicy Forum, pomysł organizatorów okazał się dobry. Większość z nich zdecydowana jest prowadzić praktyczne działania na podstawie zdobytych wiadomości, część jeszcze się waha i waży swe możliwości.

– Opowiadano nam o możliwości uprawy malin. Jest to doprawdy interesujące – mówi Iwan Niżnik, uczestnik ATO. – Wprawdzie, gdy wszyscy zaczną je uprawiać, to cena może spaść, ale zapewniano nas, że zawsze można będzie znaleźć zbyt, jeżeli nie na Ukrainie, to w Polsce i tam podpisać umowy. Jest to dla Wołynia sprawa przyszłościowa.

– Jako przewodniczący naszej organizacji, mogę stwierdzić, że jest wielu chłopaków, którzy chcą zajmować się rolnictwem, ale nie mogli być tu dziś – mówi Aleksander Łysenko, przewodniczący Stowarzyszenia weteranów ATO w rejonie Lubomlskim. – Dlatego chcę im przekazać te wiadomości, które tu otrzymałem. Myślę, że są wśród nich tacy, którzy chcieliby rozpocząć własną działalność.

Forum zakończyło się okrągłym stołem, podczas którego byli obecni goście z Polski: Andrzej Gradziuk, prezes grupy producentów produktów rolnych „Kalgrup”, Małgorzata Nużyńska, kierownik urzędu pracy w Lublinie i członek Biznes Clubu wicekonsul KG RP w Łucku Marek Zapór.

Podjęto wiele interesujących tematów współpracy międzynarodowej, mówiono o potencjalnych możliwościach Ukrainy jako państwa rolniczego oraz wysłuchano porad polskich specjalistów jak osiągnąć dobre wyniki działalności w agrobiznesie i wyjść z eksportem na rynki międzynarodowe.

Kolejny etap Agroforum odbędzie się pod koniec lutego w przedsiębiorstwie rolniczym w Polsce. Miłym wyróżnieniem dla uczestników Forum było zaproszenie przez konsula Marka Zapóra do odwiedzin przedsiębiorstw rolniczych w Polsce i odbycia tam stażu.

– Na Agroforum miano wytypować pięciu najbardziej aktywnych uczestników, którzy mogliby pojechać do Polski i tam zapoznać się z europejskim stylem działalności w rolnictwie – mówi wicekonsul. – Ale ze względu na skalę imprezy i wielkie zainteresowanie uczestników nowymi możliwościami rozwoju biznesu, postanowiliśmy zaprosić 20 uczestników. Uzyskałem już w tej sprawie zgodę Jana Mańkowskiego, prezesa Ukraińskiego Centrum Biznesu w Warszawie.

Jaryna Rudnik
Tekst ukazał się w nr 3 (271) 14-27 lutego 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.