Rozpoczęto śledztwo ws. dewastacji pomnika w Hucie Pieniackiej

-a A+

„Jest to niewątpliwie prowokacja” – stwierdził 10 stycznia po przybyciu do Huty Pieniackiej konsul RP we Lwowie Marian Orlikowski. Na miejsce zniszczonego pomnika przyjechali również przedstawiciel lwowskiej państwowej administracji obwodowej Stepan Paniuca, władze rejonu Brodów, sołtys wsi Hołubica Luba Krutiak, prezes filii polskiej organizacji „Orzeł Biały” w Brodach Natalia Celuch. Polski dyplomata przeprowadził na miejscu rozmowę z dowódcą policji obwodu lwowskiego generałem Walerijem Seredą.

„O zniszczeniu pomnika dowiedzieliśmy się dzisiaj rano z mediów. Zespół śledczy policji Lwowa wraz ze Służbami Bezpieczeństwa Ukrainy pracuje nad znalezieniem sprawców” – powiedział generał Walerij Sereda.

„Rozważamy wszystkie możliwe wersje. Również tą dotyczącą nawoływania do nienawiści międzyetnicznej. Na pozostałościach pomnika możemy zobaczyć niegramatycznie wykonany u góry napis. Zbrodniarze chcieli napisać coś w języku ukraińskim, ale nie udało im się. Prowadzi to nas również do pewnych wniosków – podsumował dowódca policji obwodu lwowskiego.



„Dla mnie to jest olbrzymie zaskoczenie – powiedział dla Kuriera konsul Marian Orlikowski. - Byłem świadkiem jak tutaj wszystko się łagodziło, jak ludzie potrafili porozumieć się, jak ta pamięć była coraz bardziej i coraz lepiej szanowana, jak odbywały się tutaj uroczystości z udziałem ukraińskich mieszkańców okolicznych wiosek i byłych mieszkańców Huty Pieniackiej, którzy przyjeżdżają z Polski oraz Polaków ziemi lwowskiej”.

„Nikt nie spodziewał się,  że coś takiego może się stać, ponieważ w końcu chodzi tu o miejsce pamięci. – kontynuuje wypowiedź konsul Orlikowski. – Możemy się spierać co do elementów historii, ale co do tego, że ktoś jest gdzieś pochowany, to jego pamięć należy uszanować. Ta olbrzymia liczba ofiar nie musi mieć takich następstw. My powinniśmy tylko pamiętać o tym, żeby nigdy więcej w przyszłości nie powtarzały się takie tragiczne historie. I po to są te pomniki. One nie są po to, żeby kogoś ranić, tylko po to żeby upamiętnić tragiczne wydarzenia, które kiedyś miały miejsce”.

„Jest to niewątpliwie prowokacja. Trudno jest mi się wypowiadać. Nie jestem od oceny, ani tego dlaczego, kto i w jaki sposób to uczynił. Tym się zajmą odpowiednie służby. Natomiast mogę wyrazić naprawdę duże zadowolenie z obecności wszystkich osób tu obecnych z przedstawicielami lwowskiej państwowej administracji obwodowej, bo świadczy to o tym, że wszystkich to poruszyło” – podsumował konsul Marian Orlikowski.

Władze rejonu Brodów zapewniły, że chcą jak najszybciej odbudować zniszczony pomnik ofiarom masakry w Hucie Pieniackiej.



Przypomnijmy, że rano 10 stycznia podczas spotkania konsul generalny RP we Lwowie Wiesław Mazur i przewodniczący Lwowskiej Administracji Obwodowej Oleg Syniutka potępili akt wandalizmu, który miał miejsce w Hucie Pieniackiej.

Oleg Syniutka zaznaczył, że jest to rosyjska prowokacja, która ma na celu pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich. Zapewnił również, że policja podejmie wszelkie działania w celu zbadania aktów wandalizmu i surowego ukarania sprawców prowokacji.
„Zrobimy wszystko, żeby pokazać, że stosunki polsko-ukraińskie są dobre i żadne próby wandalizmu czy sabotażu nie wpłyną na nasze działania” – powiedział Wiesław Mazur.

„Zniszczenie pomnika w Hucie Pieniackiej – to prowokacja, mająca na celu zaostrzenia stosunków polsko-ukraińskich, korzystna dla trzeciej strony” – skomentował również na swojej stronie facebook prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz.

Natomiast ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia napisał na Twitterze, że to jawna prowokacja. „Wszczęto śledztwo. Sprawcy powinni być ukarani. Nie dajmy się sprowokować!” – stwierdził Andrij Deszczycia.

Na korzyść tych wszystkich komentarzy wskazuje to, że pierwsza publikacja na temat zdewastowania pomnika w Hucie Pieniackiej pojawiła się w rosyjskich mediach. Prorosyjscy blogerzy opublikowali pierwsze zdjęcia oraz wideo incydentu, oskarżając o to ukraińskich nacjonalistów. Policja oraz władze lokalne dowiedzieli się o zniszczeniu pomnika z mediów prawie dzień po pierwszych tekstach w grupach prorosyjskich w sieciach społecznościowych.

Wieczorem 10 stycznia na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP opublikowano oświadczenie:

9 stycznia 2017r. zdewastowany został pomnik upamiętniający Polaków zamordowanych w 1944 r. we wsi Huta Pieniacka. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP domaga się natychmiastowego zbadania sprawy, ustalenia sprawców i ich ukarania.

Nota w tej sprawie została złożona przez polską ambasadę w Kijowie 10 stycznia br. Podkreślono w niej, że tego rodzaju ataki i incydenty muszą być wyjaśniane i karane, gdyż stanowią one zagrożenie dla stosunków polsko-ukraińskich.

Konsulat RP we Lwowie pozostaje w kontakcie z władzami Obwodu Lwowskiego, które poinformowały o natychmiastowym powołaniu specjalnej grupy operacyjnej mającej na celu jak najszybsze wyjaśnienie sprawy. W skład grupy weszli policjanci i przedstawiciele obwodu oraz przedstawiciel Konsulatu. Na miejscu profanacji rozpoczęły się prace dochodzeniowe.

Władze obwodowe poinformowały przedstawicieli Konsulatu RP, że uznają ten incydent za wymierzony zarówno w Polaków jak i w Ukraińców, i zaproponowały organizację 27-28 lutego wspólnej uroczystości dla oddania hołdu ofiarom zbrodni w Hucie Pieniackiej, w 73. rocznicę jej popełnienia.

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. 28 lutego 1944r. ukraińscy żołnierze z dywizji SS „Galizien” z 4. pułku policyjnego SS zamordowali tam kilkuset obywateli polskich.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

Czytaj także: Wysadzono i zdewastowano pomnik pomordowanych Polaków w Hucie Pieniackiej

Zwrócona monstrancja z Huty Pieniackiej

01/01/1970 01:00

16/09/2014 09:03

Prawdziwy gest pojednania

25 sierpnia bieżącego roku grekokatolicka wspólnota pobliskiej wsi Hołubica przekazała na ręce ocalałych z zagłady mieszkańców i ich potomków, prawdziwą relikwię, monstrancję z nieistniejącego już kościoła parafialnego w Hucie Pieniackiej pod wezwaniem Św. Andrzeja Boboli.

16/09/2014 09:08

Ostatecznie dobro zawsze zwycięża

Po 69 latach ocaleni mieszkańcy polskiej wsi Huta Pieniackiej koło Brodów znów będą modlić się przed monstrancją z ich rodzinnego kościoła p.w. św. Andrzeja Boboli. Monstrancję 25 sierpnia br. przekazali grekokatolicy z sąsiedniej, ukraińskiej wsi Hołubica, od teraz będzie przechowywana w kaplicy ojców franciszkanów we Wschowie w województwie lubuskim. Uroczyste przekazanie odbyło się dzięki zaangażowaniu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.